Logo miesięcznika CGK

SZUKAJ
CO/GDZIE/KIEDY W CZĘSTOCHOWIE Portal kulturalny
Pisarz Łukasz Suskiewicz czyta fragmenty swojej prozy na spotkaniu autorskim

Migawki z chwili

17 czerwca 2022
Ilustrowany portret Rafała Kwaska
Udostępnij

3 czerwca, w OPK „Gaude Mater”, odbyło się spotkanie autorskie częstochowskiego prozaika Łukasza Suskiewicza. Promował swoją najnowszą, czwartą w karierze, książkę „Hotele”. Jest to zbiór dwudziestu opowiadań rozgrywających się w różnym czasie i różnych przestrzeniach.


middle-sus2.jpg

Ze spotkania wychodziłem z wielką chęcią, by jak najszybciej przeczytać ten zbiór i podzielić się wrażeniami na łamach portalu CGK. Musiałem jednak dać sobie czas, by przetrawić prozę Łukasza, by ochłonąć. Czytałem przed snem po kilka opowiadań i zostawiałem czas na okrzepnięcie emocji, choć nie było łatwo robić pauzy. Sposób pisania Suskiewicza fascynuje. Żywy język, polifonia głosów i wibracja rytmu zdań nie pozwalają oderwać się od kolejnych opowiadań. Te krótkie historie, wycinki z codzienności, dają nam szansę, by zajrzeć przez ramię w czyjeś życie. Prowadzeni pierwszoosobową narracją, czujemy, że opisani tam bohaterowie skądś przyszli i gdzieś dalej pójdą. Zostawiają nas z migawką z chwili. Jednak, zaglądając w ich oczy, możemy w nich dostrzec także siebie i swoje dylematy.


Nie potrafię wybrać najlepszego opowiadania z „Hoteli”. Podczas lektury kilka razy myślałem, że właśnie to akurat czytane będzie moim ulubionym, ale następne podnosiły postawioną wcześniej poprzeczkę. Może przy kolejnej lekturze książki, która niechybnie nastąpi, będę potrafił zbudować jakieś podium, ale na dziś laury należą się całości.


Muszę się przyznać, że czasem, przed położeniem się spać, musiałem przeplatać „Hotele” jakąś łotrzykowską fantasy, żeby zrzucić z siebie dojmujące obrazy budowane sprawną i mięsistą frazą. Suskiewicz nie stroni od pokazywania ciemnych stron życia. Na mapę pełną różnych kolorów nakłada techniczną kalkę i zaznacza - mocną, wyrazistą kreską swojego literackiego języka - te części ludzkich losów, które często spychamy ze świadomości. Przemoc, znużenie życiem, poczucie porażki i nieuchronności losu. Boimy się ich, wolimy nie widzieć, a przecież nie da się ukryć, że cały czas są obok. Jeśli nie w naszym życiu, to w życiu sąsiadów, znajomych lub przodków.


Bohaterowie opowiadań Suskiewicza zmagają się z rzeczywistością i na swój sposób próbują walczyć z czyhającym na nich fatum. Mają różne strategie: agresja, ucieczka od wrażliwości, która paradoksalnie tę wrażliwość obnaża, najczęściej jednak pozostają tylko przy smutnej kontemplacji przydarzających się im sytuacji. Taki kompulsywny, wewnętrzny bezruch, niczym u zapędzonego w pułapkę zwierzęcia, pozostawia im do wyboru poddanie się instynktownym odruchom lub zastygnięcie. Jestem zafascynowany tymi obrazami, jest w nich coś z czułej medytacji nad ludzkim losem, ale bez ubierania tej czułości w tani sentymentalizm. Sposób opisywania kolejnych historii kojarzy mi się z precyzyjnym podkreślaniem ważnych dla pisarza tematów. Tematów, które jak się wydaje, przychodzą do niego same.


middle-sus3.jpgZ rozmowy, jaką w OPK „Gaude Mater” przeprowadził z pisarzem Sławomir Domański, mogliśmy dowiedzieć się nieco więcej o inspiracjach i kręgach zainteresowań literackich autora „Hoteli”. W jednej z odpowiedzi Łukasz Suskiewicz stwierdził, że w pisaniu ważna jest dla niego uczciwa konfrontacja z przepływającymi przez nas emocjami. Opowiadania mają nas oswoić z lękami.


Bardzo podoba mi się taka interpretacja roli literatury. Bo przecież, jeśli będziemy udawać, że czegoś nie ma, nie sprawi to, że brud, smutek czy śmierć znikną z naszego życia. Parafrazując Karola Gustawa Junga, dodam, że cienie, których nie chcemy sobie uświadamiać, mają nad nami o wiele większą władzę niż te zdemaskowane i oswojone. Sam boję się zbyt „pozytywnych” ludzi. Nie potrafię uwierzyć, że taka postawa nie skrywa, choćby nieuświadomienie, wielkich połaci mrocznych i wypieranych uczuć.


Czytajcie „Hotele”, to świetna proza, z niebanalnymi obserwacjami i rewelacyjnie skrojonym językiem. Cieszę się, że częstochowska literatura żyje i ma się dobrze, a Łukasz Suskiewicz jest tego najlepszym przykładem.


fot. Justyna Tomorowska-Kwasek

Cykle CGK - Autorzy