9/2020

Pobierz PDF

IDEALNA MATKA, ŻONA I…

19 września o godz. 18.00, na Scenie Muzyczno-Teatralnej „Zygmunt”, w ramach Festiwalu Dekonstrukcji Słowa „Czytaj!”, swoją premierę będzie miał monodram „Dziewięć sekwencji z życia matki” w wykonaniu Katarzyny Linke, wyreżyserowany przez Marka Ślosarskiego. Powstał on dzięki Stypendium Artystycznemu Prezydenta Miasta Częstochowy w dziedzinie teatru.


Katarzyna Linke ma już niemałe doświadczenie sceniczne. Niektórzy pamiętają ją zapewne jako artystkę, która przygotowała dla nas czytanie performatywne „Nie ma” Mariusza Szczygła, zaprezentowane na scenie częstochowskiego teatru podczas 9. Edycji Festiwalu Dekonstrukcji Słowa „Czytaj!”, we wrześniu 2019 roku. Tym razem pracowała nad swoim monodramem, którego scenariusz powstał na podstawie fragmentu utworu pt. „Bombshells” autorstwa Joanny Murray- -Smith, w tłumaczeniu Elżbiety Woźniak.


To tekst, który w sposób szczególny – czasem bardziej subtelny, innym razem buntowniczy – traktuje o tym, z czym borykają się kobiety na całym świecie. A co, jeśli nie podoła? Jeżeli się nie nadaje? Nie spełni wyidealizowanych, instagramowych wymagań bycia matką i żoną idealną? Co, jeśli zmierzy się z niemocą, smutkiem, trudnością w odnalezieniu się w nowej, nieznanej sytuacji życiowej, z depresją poporodową? W świecie online, zwłaszcza w social mediach, nie ma na to miejsca. Znane trenerki po dwóch tygodniach od urodzenia dziecka wracają do pracy i ćwiczeń z nieskazitelną figurą, jakby ich ciało nie uległo żadnym przemianom podczas dziewięciu miesięcy ciąży i po kilku czy kilkunastogodzinnym porodzie. Dzielą się zdjęciami idealnego brzucha, szczupłej figury. Zero blizn. Zero rozstępów. Zero bólu. Zero nadmiarowych kilogramów i lęków. I choć od kilku lat mamy do czynienia z coraz bardziej popularnym ruchem body positive, czy też po prostu z akceptacją własnej cielesności, to pewne traumy pozostają nieprzepracowane.


Stypendystka wybrała tekst nieprzypadkowo, jak sama mówi: Traktuję ten spektakl bardzo osobiście. Momentami mam wrażenie, że był mi potrzebny, aby rozprawić się ze sobą, uspokoić myśli. To intymny monolog wewnętrzny kobiety, która stara się podołać wszystkim wyzwaniom. Przed rozpoczęciem pracy nad monodramem myślałam, że od dawna jestem już na zupełnie innym etapie życia niż moja bohaterka, że jestem już uporządkowana i świetnie zorganizowana. Wystarczyło jednak, by choroby dopadły moje dzieci i znów wszystko trzeba było zaczynać od początku. Macierzyństwo to z pewnością najpiękniejsza podróż mojego życia, uważam jednak, że ma wiele odcieni i część z nich będzie można zobaczyć w spektaklu.


Bycie matką to tylko jedna z wielu ról, które spełnia kobieta we współczesnym świecie. Nie każda z nas musi i pragnie nią być, ale wciąż żyjemy w rzeczywistości, która chce nam narzucać schematy i określać nas poprzez to, czyją żoną i matką jesteśmy. Kobieta nie musi być idealna, przypisana do jednej tylko roli. A macierzyństwo nie sprowadza się wyłącznie do kolorowych, modnych ubranek, drogich zabawek i akcesoriów, wspaniałych sesji zdjęciowych. To również nieprzespane noce, „wory” pod oczami, rozstępy, frustracja, łzy, zmęczenie. Oczywiście to także piękne chwile – pierwszy uśmiech dziecka, jego pierwszy krok. Czas i obecność matki, która spędza z dzieckiem pierwsze miesiące czy lata, to kolejny temat tego monodramu. Obala bowiem stereotyp kobiety, która „siedzi w domu”, a więc według ogółu nic nie robi czy robi niewiele. Aktywność zawodowa stała się w XXI wieku dla kobiet obowiązkowa, a przecież nie musi taką być. Wiele kobiet marzy o dużej rodzinie i pozostaniu w domu. I przecież nie ma w tym nic złego, o ile jest to osobisty, świadomy wybór. Modeli bycia kobietą są tysiące i nie ma jednego właściwego.


Katarzyna Linke podkreśla owocną współpracę z Markiem Ślosarskim: Oprócz tego, że Marek jest aktorem, jest również doświadczonym pedagogiem i potrafi wykrzesać z amatora najróżniejsze stany. Cenię, że nic nie narzuca, tylko proponuje, że wsłuchuje się w moje oczekiwania - czuję, że moje zdanie również jest ważne. Mam do niego pełne zaufanie jako do reżysera. Staram się realizować jego pomysły, nawet jeśli początkowo wydają się niemożliwe czy abstrakcyjne. Szukanie w sobie i w swoim ciele jest fascynujące. Powiedziałabym nawet, że przekraczanie swoich granic bywa wyzwalające. Jestem bardzo wdzięczna Markowi za cierpliwość, zaangażowanie i poświęcony czas.


Najlepszą rekomendacją dla monodramu niech więc będą słowa samego reżysera: Przygotowujemy z Kasią Linke spektakl – mam wrażenie i oby tak się stało – interesujący. „Dziewięć sekwencji z życia matki” to dosyć długi tytuł, ale mam nadzieję, że będzie wyczerpująco przedstawiał to, co ważne w życiu kobiety, z czym kobieta się zmaga, jakie ma problemy podczas swoich egzystencjalnych rozmów samej ze sobą. Praca nie jest prosta dlatego, że trzeba sięgnąć do wewnętrznych przeżyć czy zdarzeń, które mogą się wokół kobiety toczyć. Chcemy, żeby tekst był nośny i czytelny dla odbiorcy. Kasia bardzo dzielnie walczy i sprawnie przeistacza się w poszczególnych sekwencjach tego spektaklu. Opowiada o kobiecie, ale może też trochę o sobie? Nie wiem, to tajemnica. Mam nadzieję, że widzowie, którzy przyjdą na spektakl, będą mogli zobaczyć ją w wielu, a na pewno w dziewięciu odsłonach – jako matkę, ale nie tylko. Serdecznie zapraszam.


W związku z obecną sytuacją informujemy, że w spektaklu będzie mogła uczestniczyć ograniczona liczba osób, zgodnie z wytycznymi Ministerstwa Zdrowia i Sanepidu. Zachęcamy do wcześniejszego przybycia. Prosimy także nie zapomnieć o maseczce lub przyłbicy! Wstęp na wydarzenie jest wolny.


Sylwia Góra