9/2020

Pobierz PDF

CZY PRAWDA ISTNIEJE?

W tym roku w Częstochowie dość długo musieliśmy czekać na premiery teatralne, ale już 5 września w Teatrze im. Adama Mickiewicza zobaczymy nowy spektakl „Fałsz” („Vals”) na podstawie sztuki holenderskiej autorki, Lot Vekemans.


Spektakl powstał w koprodukcji z Teatrem Atelier im. Agnieszki Osieckiej w Sopocie, gdzie został pokazany 30 sierpnia. Tekst Lot Vekemans przełożył Ryszard Turczyn, za reżyserię i kostiumy odpowiedzialny był André Hübner-Ochodlo, za muzykę – Adam Żuchowski, za scenografię –André Hübner-Ochodlo i Stanisław Kulczyk. Asystentem reżysera oraz inspicjentem jest Mariusz Korek. W rolę Kat wcieliła się Iwona Chołuj, Sis – Teresa Dzielska, Gé – Maciej Półtorak.


Dramat „Vals” miał światową prapremierę w 2013 roku w Gandawie, a w 2014 roku otrzymał nagrodę Królewskiej Akademii Języka i Kultury Niderlandzkiej, jako najlepszy dramat roku. Napisany został w duchu Harolda Pintera i Jeana- -Paula Sartre’a, a jego autorka – Lot Vekemans – jest zaliczana do wschodzących gwiazd współczesnej dramaturgii.


Sztuka, literatura, teatr i inne dziedziny nie od dziś zastanawiają się nad kategorią prawdy. Czy istnieje jedna i niepodważalna prawda? Czy jest ona obiektywna czy subiektywna? Czy przemilczenie to już kłamstwo? A co, jeśli kłamiemy w dobrej wierze, czy kłamstwo jest wtedy etycznie neutralne? Prawda ściśle wiąże się z rzeczywistością, w której żyjemy, ale teoretycznie możliwych jest tyle rzeczywistości, ilu mamy ludzi. Co więcej, istnieje ona na wielu poziomach np. rzeczywistość zmysłowa, pojęciowa, lingwistyczna, kulturowa, religijna itp. Poza tym, czy istnieje rzeczywistość dana raz na zawsze? Czy możemy zatem mówić o prawdzie absolutnej, niepodważalnej, która obowiązywałaby zawsze i wszędzie i byłaby prawdą wszystkich ludzi? Czy jest tyle prawd, ile jest rzeczywistości z nimi związanych? Nie ma łatwej odpowiedzi na tak postawione pytania. Jaka więc będzie odpowiedź odnaleziona przez bohaterki spektaklu?


Autorka sztuki nie komplikuje fabuły. Sis – znana moderatorka telewizyjna wraz z siostrą Kat – aktorką dramatyczną (choć obecnie nieco zapomnianą) siedzą w policyjnej celi, oskarżone o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego i ucieczkę z miejsca zdarzenia. Pytanie, które zadaje sobie widz, brzmi: co dokładnie wydarzyło się w nocy podczas powrotu samochodem z rodzinnego przyjęcia? Niejasności i skrajne reakcje pojawiają się dopiero na poziomie emocji i pytań o moralność, etykę, prawdę.


W celi, z której nie ma ucieczki, rodzi się coraz więcej pretensji. Między siostrami istnieje wyczuwalne napięcie, które musi zostać rozładowane. Boli i przeraża nie tylko teraźniejszość, ale także przeszłość, którą Kat i Sis chcą rozliczyć. Tylko czy rozrachunek z dzieciństwem, młodością, rodziną to faktycznie najlepszy pomysł? Skrywany przez lata żal, wściekłość, zazdrość i traumy nigdy nie zostały wypowiedziane na głos. To także parada zawiedzionych ambicji, niespełnionych marzeń, przemijania, znikania. Ten rodzaj ludzkiego dramatu jest zawsze bardzo aktualny i bolesny. Tym bardziej, jeśli nigdy nie został wypowiedziany głośno, przepracowany, skonfrontowany.


W pewnym momencie w celi pojawia się Gé – świadek wypadku. To powinno zamknąć sprawę. Tylko czy ten obcy człowiek jest wiarygodny? Dlaczego zgłosił się dopiero teraz? Kim właściwie jest? Co tak naprawdę widział i o czym wie? Czy możemy mu zaufać? Czy Gé przypomina bardziej „Obcego” Camusa - człowieka absurdu, uświadamiającego bohaterkom bezsens i chaos świata, czy ma być raczej kimś w rodzaju przewodnika, który ma za zadanie odbyć z nimi swoistą podróż i pomóc wydostać się z pułapki (na obu poziomach: realnym: z więziennej celi i metaforycznym: z matni moralno-emocjonalnej)?


„Fałsz” stawia bardzo wiele trudnych pytań i nie daje żadnych jednoznacznych odpowiedzi. Widzowie od początku do końca muszą sami decydować, komu wierzą i dlaczego. W spektaklu wyreżyserowanym przez André Hübnera-Ochodlo miejsce, w którym rozgrywa się akcja jest bardzo symboliczne i można je potraktować w dowolny sposób. Zamknięcie -otwarcie; wewnątrz-na zewnątrz; prawda-fałsz. To tylko kilka przeciwstawnych wartości, które są tu wskazówkami. A może to tylko pozór? Jaka jest zatem rzeczywistość i czy możemy ją w ogóle uchwycić?


Sztuka holenderskiej autorki zachwyca zarówno samym językiem, jak i świetnie rozpisanymi dialogami. Pozostawia mnogość pytań. Intryguje, wzrusza, złości, irytuje. Zamiast ułatwiać, wszystko komplikuje. Pokazuje, że mamy wewnętrzną siłę, ale i słabości, marzenia oraz niespełnione czy niemożliwe do spełnienia pragnienia. W dramacie - ale i w sztuce, którą już wkrótce zobaczymy na deskach częstochowskiego teatru - nic nie jest oczywiste.


Sylwia Góra