Obraz  Tomasza Lubaszki
10/2020

Pobierz PDF

Moja Rzeka

Od 2 października w Pawilonie Wystawowym Muzeum Częstochowskiego, w Parku Staszica, prezentowana będzie wystawa „Moja Rzeka” Tomasza Lubaszki. Złożą się na nią najnowsze obrazy artysty - niemal fotograficzne wodne pejzaże, ujęte w nieoczywistą formę abstrakcyjnego realizmu. Twórczość ta jest metaforą drogi Lubaszki, zarówno tej osobistej, jak i artystycznej. Drogi, która wciąż płynie, zmienia rytm, zachowując jednak swoistą ciągłość i niepowtarzalny charakter.


Tomasz Lubaszka to artysta urodzony, wykształcony i tworzący w Częstochowie. Jego prace pokazywane były wielokrotnie na wystawach indywidualnych oraz zbiorowych, w renomowanych galeriach oraz muzeach w Polsce i za granicą. Lubaszka jest twórcą niespokojnym, poszukującym, mającym nieograniczone horyzonty wyobraźni.


Menhiry, megality, fragmenty monumentalnych budowli, wszelkie znaki wydrapane w materii obrazu to charakterystyczne elementy wypowiedzi Lubaszki. W cudownie poszarzałym kolorycie obrazów znaleźć można granicę między tym, co widzialne dla oka, a tym, co ważne i odczytywane przez podświadomość. Użyte w obrazach realne materie, takie jak piasek, ochra, stara cegła, metal, tkanina, mające swoją historię, są bezpośrednim odniesieniem do natury człowieka oraz samej natury sensu stricto. Malarstwo artysty jest monumentalne i intymne zarazem. Odważne podziały formy, horyzonty, rytmy pejzażu, tworzą napięcie, które emanuje na zewnątrz dzieła. Struktura i kolor obrazu to już pewna wewnętrzna tajemnica.


Tak o wystawie „Moja Rzeka” opowiada prof. Stanisław Baj z warszawskiej ASP: Żywioł wody… Woda w ciągłym ruchu – płynie, przemieszcza się nieustannie, ciągle zmienna, w każdej chwili inna, mimo pozoru stałej szklistej lustrzanej konsystencji. Obraz malarski bezwzględnie monumentalny, nieruchomy, zatrzymany, niezmienny – przedmiot iluzoryczny z potencjałem wyrazu oczekujący na wrażliwego odbiorcę. Jak tę żywiołową zmienność nazwać, nieruchomym malarstwem? Tomasz Lubaszka z wielką pasją angażuje w malowanie rzek całą swą moc. Tworzy z ogromnym oddaniem, nadzieją na pozytywny rezultat, momentami z bezradnością, ale i niezwykłą wiarą, że wręcz poprzez fizyczne wejście w obraz znajdzie to „tajemnicze istotne”. Malując rzekę, maluje jej strukturę, a w zasadzie strukturę rzeczną obrazu, zmienność. Poszukuje odpowiedniego koloru, formy i, przede wszystkim, drgania powierzchni płótna, które chce być – jak rytm serca, rytm rzeki i obrazu – najwspanialszą twórczą interpretacją żywiołu płynącej wody. Przypadek czy błąd stają się często ożywcze, zbawienne. Obraz zaczyna podpowiadać własne rozwiązania i zwykle mówi już więcej o autorze, niż tematyczny pierwowzór. Kolory, zwłaszcza błękitny, uzyskują brzmienie kosmicznej mocy, zaś zapatrzenie w ,,łuskowatość” tafli płynącej wody stwarza niepowtarzalną autorską strukturę płócien. Rzeki płyną z obrazu na obraz, zanurzając w swej przepastnej toni indywidualność artysty, tworzą niepowtarzalny wyraz języka plastycznego. Zwielokrotnienie obrazów, ich narastająca ilość, z pozytywnym rezultatem próbują oddać rytm wody płynącej. Czy jest to Warta czy Pilica, nurt, nieustannie ,,żywa” powierzchnia? Na obrazach Tomka Lubaszki każda rzeka staje się autorską malarską wodą, wodą wód.


Wystawa będzie eksponowana w Muzeum Częstochowskim od 2 października do 15 listopada.