Projektant Dawid Duma
1/2021

Pobierz PDF

ROLKARZ Z MASZYNĄ DO SZYCIA

Dawid Duma jest zaliczany do najzdolniejszych młodych polskich projektantów mody. Dzięki podejmowaniu odważnych decyzji zdobył doświadczenie, otworzył się też przed nim świat. Odważne decyzje są, wbrew pozorom, bardzo proste do podjęcia.


Magda Fijołek: Dawid, wiem, że pierwsza maszyna do szycia, na której zacząłeś szyć, należała do Twojej mamy. Co się z tą maszyną teraz dzieje?


Dawid Duma: Właściwie nic ciekawego, stanowi element układanki staroci w piwnicy.


Na samym początku jednak Twoją wielką pasją były rolki. Dlaczego akurat one?


Rolki były moim hobby. Poznałem dzięki nim bardzo ważnych dla mnie ludzi. Sprawiało mi ogromną przyjemność, móc sobie pojeździć i porozmawiać.


Rolki pozwoliły Ci otworzyć się na świat?


Stanowiły drzwi, dzięki którym zacząłem szerzej rozumieć kulturę. Właściwie zawdzięczam to ludziom poznanym poprzez jazdę na rolkach.


Musisz przyznać, że połączenie rolek i maszyny do szycia jest dość zaskakujące. Na ile jedna z tych rzeczy miała wpływ na drugą?


Myślę, że ludzie mają bardziej ekscentryczne połączenia pasji i pracy. W moim przypadku jedno i drugie w pewien sposób mnie kształtowało i to pod tym względem jest spójne. Miałem wtedy 13 lat, nie odczuwałem presji wyboru tego, co mam robić w przyszłości. Miałem ogromne szczęście, że samoistnie jedno przekuło się w drugie.


W kwestii szycia byłeś samoukiem?


Na początku tak, jednak z czasem miałem coraz więcej pytań, na które nie umiałem sam odpowiedzieć, czy znaleźć podpowiedzi w sieci. Dlatego zapisałem się na kurs krawiectwa w częstochowskim CKP.


Pamiętasz, co najpierw uszyłeś?


Bardzo brzydkie rzeczy. Śmieję się, że nie miałem wstydu. Ale każda droga musi się od czegoś zacząć.


Miałeś 17 lat, kiedy wystartowałeś w konkursie OFF Fashion w Kielcach. Dość odważnie jak na adepta krawiectwa.


Odważnie, zgadzam się - ale chciałem to robić na poważnie i szukałem różnych opcji, które mogłyby mi pomóc rozwijać się. Każdemu polecam udział w konkursach i mierzenie się z tym, co na zewnątrz. Można wtedy wiele rzeczy sobie uświadomić.


Później na Twojej drodze pojawiła się Międzynarodowa Szkoła Kostiumografii i Projektowania Ubioru.


Zgadza się, byłem jedynym stypendystą na roku, ponieważ w liceum wygrałem konkurs w Mielcu.


W tym samym czasie zacząłeś pracować we Francuskim Domu Projektowym Maison Anoufa, który cyklicznie prezentuje swoje kolekcje na renomowanych imprezach, m.in. na festiwalu filmowym w Cannes oraz na Paris Haute-Couture Fashion Week. Jak tam trafiłeś?


Poszedłem na staż. Szyłem sukienki, projektowałem opakowania, robiliśmy piękne rzeczy i w pewnym momencie Ylan - dyrektor kreatywny - zaproponował mi wyjazd do Paryża na Fashion Week. Po tym wyjeździe zacząłem tam pracę. Wspaniały czas, wspaniali ludzie.


To jeszcze bardziej otworzyło Twoje horyzonty kreacyjne, prawda?


Poszerzyło świadomość projektową. Na pewno przekonało mnie, że bardzo chciałbym mieć w przyszłości własną markę.


W 2019 r. pokazałeś swoją pracę dyplomową, która została wyróżniona przez magazyn Noizz.pl. Zdradź, co to była za kolekcja.


Kolekcja Unfurl 2019. Mówiąc w skrócie, chciałem w niej uchwycić nieustannie zmieniającą się rzeczywistość i utrwalić w jakiś sposób moje subiektywne i ulotne wrażenie na temat tego, co mnie otacza. Można tę kolekcję zobaczyć na moim instagramie oraz na stronie MSKPU.


Znalazłeś się też w zestawieniu Nowa Fala polskich projektantów mody Magazynu „Viva Moda”. Brzmi to zobowiązująco.


Jestem bardzo wdzięczny za to wyróżnienie, bo jestem tam wśród projektantów, którzy są wybitni i mam poczucie, że za mało jeszcze zrobiłem, żeby pokładać we mnie takie nadzieje.


To nie wszystko, był też program telewizyjny „Stylowy Projekt”, w którym pokazałeś swoją nową twarz stylisty.


Bardzo, bardzo się cieszę z udziału w tym programie. Było to wyjątkowo cenne doświadczenie, ale też ogromna dawka stresu i praca pod presją czasu i kamer. Wyzwaniem było także to, by nie rozpraszać się faktem, że jestem obserwowany i nagrywany, tylko skupić się na tym, żeby mówić z sensem.


Sporo doświadczeń jak na młodego projektanta. Jakie masz teraz plany?


W niedalekiej przyszłości skończyć studia. Najbardziej chciałbym tworzyć swoje ubrania i sprzedawać je pod własnym nazwiskiem, pomieszkać w innych miastach, pracować u Yohjiego Yamamoto - to plany trochę połączone z marzeniami. Zobaczymy, ile się spełni. Aktualnie przygotowuję wraz z moim przyjacielem pewien projekt, o którym niedługo powiem więcej.