Fotografie Piotra Bednarka i Kamila Skorka z konkursu "Klimaty Częstochowy"
2/2021

Pobierz PDF

Miejskie klimaty

Jaki obraz Częstochowy wyłania się z kadrów nagradzanych w konkursie fotograficznym „Klimaty Częstochowy”? W czasach pandemii i ograniczonego podróżowania zapraszam do zabawy, w ramach której będziemy sobie wyobrażać, jak by to było, gdyby ktoś, zamiast przyjechać do naszego miasta, zechciał je poznać jedynie z „klimatycznych” zdjęć. Mam nadzieję, że pozwoli to dowiedzieć się czegoś nowego o lokalnych fotografach, Częstochowie oraz o nas samych.


Konkurs fotograficzny „Klimaty Częstochowy” to największe wydarzenie tego typu w naszym mieście. Wystartował w 2006 r. i do dziś udało się zrealizować jego 13 edycji. W ciągu tego czasu na ręce organizatorów spłynęło około 11 tysięcy zdjęć. To naprawdę sporo materiału fotograficznego. Od początku celem konkursu było ukazanie walorów kulturowych, architektonicznych, przyrodniczych i turystycznych Częstochowy oraz niebanalne potraktowanie „klimatów”, gdzie głównym motywem jest człowiek, środowisko, w którym żyje oraz wydarzenia, w jakich uczestniczy. Biorąc to wszystko pod uwagę, trudno wyobrazić sobie lepszą wizytówkę naszego miasta.


Dlatego też pozwoliłem sobie potraktować dorobek konkursu jako najlepszy promocyjny album fotograficzny o Częstochowie. Artystyczny wielogłos i ciekawy przewodnik po naszym mieście, szczególnie dla tych osób, które nigdy tu nie były. By na świeżo spojrzeć na konkursowy dorobek, postanowiłem spróbować przyjąć perspektywę właśnie takiej osoby. Poznać Częstochowę poprzez „klimatyczne” zdjęcia. Ciekaw jestem, na ile wnioski płynące z tej zabawy będą zaskakujące, a na ile oczywiste. Moje odczucia można oczywiście skonfrontować (a właściwie – nawet należy to zrobić) z fotografiami nagradzanymi w „Klimatach Częstochowy” - ich pełen zestaw można znaleźć na stronie konkursu: www.klimatyczestochowy.pl


W CIENIU ŚWIĘTEJ WIEŻY


Kiedy przeglądałem zdjęcia wyróżniane w ciągu trzynastu edycji konkursu, największym dla mnie zaskoczeniem był fakt, jak często powraca w nich szczyt jasnogórski. Z jednej strony obecność najważniejszego zabytku Częstochowy jest oczywista, ale z drugiej spodziewałem się, że lokalni fotografowie będą w takim konkursie raczej stronić od oczywistości. Tak często słyszy się deklaracje, że „Częstochowa to nie tylko Jasna Góra”, że to miasto o wielu twarzach. Najwyraźniej jednak ostatecznie nie da się uciec z cienia Świętej Wieży. Wśród wszystkich kadrów nagrodzonych w konkursie jedenaście razy dostrzegłem wieżę jasnogórską, co zdecydowanie czyni ją najczęściej fotografowanym obiektem w tym zestawieniu. Sakralne konteksty naszego miasta okażą się jeszcze bardziej oczywiste, jeśli przekonamy się, ile razy na „klimatycznych” fotografiach pojawiają się bryły innych świątyń, krzyże, święte figury, sylwetki osób duchownych itp. Mam w tej kategorii swoich ulubieńców - „Częstochowę osobową” Kamili Skorek (7. edycja) oraz fotoreportaże „Zakonnice” Grzegorza Skowronka (6. edycja) i „Papież” Jarosława Respondka (8. edycja). Zaskakująca jest natomiast skromna reprezentacja zdjęć pielgrzymów. Jest trochę tak, jak gdyby sakralny aspekt Częstochowy fascynował naszych fotografów, ale pątniczy już niekoniecznie.


MIEJSKIE ZAKAMARKI


Oczywiście, jeśli pominąć temat Jasnej Góry, można zauważyć, że uczestnicy „Klimatów Częstochowy” lubią pokazywać nasze miasto z nieoczywistej perspektywy. Nagradzane kadry pełne są częstochowskich zakamarków, podwórek, wiaduktów, detali architektonicznych i magicznej aury. Oglądając te fotografie, naprawdę poczułem się, jakbym nie znał tego miasta. Na takie smaczki nie sposób natknąć się w oficjalnych przewodnikach. Uczestnicy konkursu doskonale wiedzą, że prawdziwe życie miasta często toczy się poza jego głównymi arteriami i jest pełne sprzeczności. Pocztówkowe kadry są tak samo istotne jak te, na których widać entropię, upływ czasu i odrobinę szaleństwa. Zatem - jeśli miałbym dla kogoś spoza Częstochowy wybrać trzy „klimatyczne” prace, które najlepiej albo najbardziej efektownie pokazują ukrytą twarz naszego miasta - bez wahania wskazałbym na: „Zaułek” z cyklu „Za murami” Marcina Chudego (1. edycja), fotografię bez tytułu Piotra Bednarka (6. edycja) oraz fotoreportaż „Iga, Bartek, Jaś – brama walk i stary trzepak” Patrycji Zubrzyckiej (4. edycja). To przykłady wspaniałego, fotograficznego podglądactwa, które intryguje i prowokuje do snucia opowieści o innym, ukrytym życiu miasta.


full-KLIMATY02.jpg


WIELKA PŁYTA


Z kolejnej zaś strony nasi fotografowie potrafią efektownie grać tym, co opatrzone. Chociażby tematem blokowisk. Nie da się ukryć, że podstawową tkankę, z której zbudowana jest Częstochowa, stanowi „wielka płyta” i uczestnicy „Klimatów Częstochowy” wiedzą, jak to pięknie wyeksponować. Dla mnie, wychowanego wśród bloków, to wielka frajda, gdy ktoś jest w stanie oddać na zdjęciach klimat osiedli z betonu, ich modernistyczną monumentalność i hipnotyczną symetrię. Jeśli chcecie przekonać się, o co mi chodzi, rzućcie okiem chociażby na „Widoki z okna” Kai Kamińskiej (1. i 5. edycja), „Architekturę” Wojciecha Domagały (8. edycja) czy „Śnieżkę” Kamila Pawlika (11. edycja). Mam przy tym wrażenie, że właśnie oglądając te zdjęcia „wielkiej płyty”, ktoś, kto nie zna Częstochowy, dostanie jej najbardziej autentyczny obraz.


SPORT


Fakt, że sporo „klimatycznych” zdjęć krąży wokół sportowych tematów, nie zaskakuje. Dziwić może natomiast, że właściwie brak w nich nawiązań do naszej wielkiej klubowej trójki: Rakowa, AZS-u i Włókniarza (no dobrze, do tego ostatniego klubu da się znaleźć przynajmniej dwa nawiązania, ale bardzo subtelne). Dlatego można odnieść wrażenie, że sport w Częstochowie ma bardziej spontaniczny i amatorski charakter. Mamy bowiem wyczynową jazdę na rowerach, biegi, uliczną i młodzieżową piłkę nożną, tenis czy street workout. Do tego trzeba dodać bardziej zawodowe, ale nadal mniej opatrzone dyscypliny, jak rugby czy MMA. W tym zestawieniu wisienką na torcie jest jednak fotografia „Przespana bramka” Łukasza Kolewińskiego (11. edycja). Łapie ona ducha sportowej Częstochowy, gdzie najważniejszy nie jest sport jako biznes, ale samo widowisko i towarzyszące mu emocje kibiców.


full-KLIMATY03.jpg


MIASTO FOTOGRAFÓW


Na koniec trzeba jednak podkreślić, że gdyby ktoś poznawał Częstochowę, oglądając zdjęcia nagrodzone na „Klimatach”, przede wszystkim przekonałby się, że jesteśmy miastem fotografów. Naprawdę wiele uzdolnionych osób przewinęło się przez ten konkurs (szczególnie, Patrycja Zubrzycka, fotoreportaż „Iga, Bartek, Jaś – brama walk i stary trzepak” – I nagroda w kat. Fotografia Klimatyczna (2009 r.) Kamil Pawlik, „Śnieżka” (2016 r.) Kaja Kamińska, „Widok z okna” (2006 r.) Łukasz Kolewiński, „Przespana bramka” (2016 r.) jeśli dodać do grona nagrodzonych fotografów tych, których zdjęcia na przestrzeni lat kwalifikowały się do pokonkursowych wystaw), a poziom prac daje sporo estetycznej satysfakcji. Mogłoby się wydawać, że tego typu konfrontacje całkowicie zdominuje kilku zawodowców (zwłaszcza, że do wygrania była zawsze nagroda pieniężna). W przypadku „Klimatów Częstochowy” tak się na szczęście nie stało. Wiadomo, kilka nazwisk powracało jak bumerang w kolejnych latach (np. Piotr Kras, Elżbieta Siwik, Kamil Pawlik, Jarosław Respondek, Grzegorz Skowronek, Marcin Jędryka), ale zdarzało się też, że główne laury zgarniali nastolatkowie, na początku swej fotograficznej drogi.


„Klimaty Częstochowy” pokazują, że w naszym mieście wręcz buzuje od fotograficznej wrażliwości. Mieszają się różne techniki, estetyki i style. Autorzy zdjęć potrafią być wobec Częstochowy bardzo krytyczni, ale też jak nikt inny wyczuleni są na jej piękno i magię. Z taką samą czułością i zaciekawieniem pochylają się nad człowiekiem, detalem architektonicznym, krajobrazem czy przypadkową scenografią. I oczywiście byłoby fajnie, gdyby ktoś spoza miasta trafił kiedyś przypadkowo na stronę konkursu i - oglądając zamieszczone tam zdjęcia - dał się zauroczyć częstochowskim narracjom. Z drugiej strony myślę, że byłoby dobrze, gdybyśmy zaglądali tam również my, częstochowianie. To ciekawe doświadczenie - z innej perspektywy spojrzeć na otaczającą nas rzeczywistość. Dać się zaskoczyć i - być może - nawet zachwycić.


W tym kontekście nie pozostaje nam nic innego, jak tylko czekać, aż trudny, pandemiczny czas wreszcie przeminie i uda się zorganizować kolejne edycje tego ważnego, wartościowego konkursu, a katalog „klimatycznych” zdjęć będzie się wciąż powiększał.


Fotografie:

1.Piotr Bednarek – I nagroda w kat. Fotografia Reporterska (2011 r.)

2. Kamila Skorek, „Częstochowa Osobowa” (2012 r.)

3. Kaja Kamińska, „Widok z okna” (2006 r.)

4. Kamil Pawlik, „Śnieżka” (2016 r.)

5. Łukasz Kolewiński, „Przespana bramka” (2016 r.)

6. Marcin Jędryka, „Przyjemności” (2012 r.)


full-AAAA_GRAFIKA_NA_KONIEC.jpg


af