Na zdjęciu muzycy Tadeusz Orgielewski, Scott Hamilton i pomnik Louisa Armstronga
3/2021

Pobierz PDF

STOLICA JAZZU TRADYCYJNEGO

Częstochowa i jazz bardzo do siebie pasują. A kiedy weźmiemy pod uwagę jazz tradycyjny, to mamy do czynienia z niezwykle udanym związkiem.


Historia tej odmiany jazzu w Częstochowie sięga prawdopodobnie już okresu międzywojennego i funkcjonowania zespołów Władysława Rossy czy braci Jałowieckich. Jednak dopiero działalność innej formacji, powstałej po drugiej wojnie światowej, przyczyniła się do tego, że ów rodzaj muzyki rozbrzmiewa w Częstochowie do dziś.


Na początku był Teges i herbata. Mianowicie, jesienią 1969 r. grupa studentów Politechniki Częstochowskiej z Tadeuszem Orgielewskim na czele, na bazie kwartetu Teges powołała do życia nowy zespół – Five O’Clock. Pomysł powstał przy herbacie, od której formacja wzięła swoją nazwę i dał podstawy marce, rozpoznawalnej obecnie w całej Polsce.


Muzyczne korzenie zespołu sięgają jednak znacznie dalej niż do brytyjskich domów, poddających się zwyczajowi popołudniowego picia herbaty. Sięga bowiem do rytmów południowych wybrzeży Stanów Zjednoczonych, roztańczonych taktem jazzu, który dziś ogólnie nazywa się tradycyjnym, a w którym nie brakuje ogromnej energii i poczucia nieskrępowanej wolności.


Five O’Clock (od 2003 r. Five O’Clock Orchestra) debiutował w klubie studenckim Filutek, a następnie koncertował niemal przy każdej okazji. I, choć z powodu emigracji politycznej Orgielewskiego w latach 70. XX w. grupa zawiesiła działalność, to energia jazzu nie zniknęła. Dała o sobie znać po latach. Z okazji 50-lecia Politechniki Częstochowskiej w 1999 r. zespół wznowił działalność, a z czasem nabrał rozpędu i zdobywał prestiżowe nagrody. Dwukrotnie uhonorowano go Złotą Tarką na festiwalu Old Jazz Meeting (w roku 2001 i 2002), a siedem lat później Honorową Złotą Tarką.


To był dopiero początek. Z czasem pojawiły się nowe inicjatywy i działania. U progu lat dwutysięcznych powstał Festiwal Hot Jazz Spring, obecnie mający już rangę międzynarodową i ściągający na scenę wybitnych muzyków z całego świata – chociażby Scotta Hamiltona, Trevora Richardsa czy Hansa Carlinga. Wszyscy trzej wymienieni otrzymali zresztą Honorowego Swingującego Kruka, który buduje prestiżową pozycję Częstochowy na mapie polskiego jazzu.


Jeśli chodzi o jazz tradycyjny, to zdaniem kolegów z innych zespołów uprawiających tę muzykę, Częstochowa jest niejako stolicą tego gatunku muzyki! Składa się na to kilka elementów – mówi Tadeusz Orgielewski, kornecista, lider Five O’Clock Orchestra, dyrektor artystyczny festiwalu Hot Jazz Spring, były prezes Polskiego Stowarzyszenia Jazzu Tradycyjnego.


Poza zespołem i festiwalem kolejnym takim elementem jest właśnie PSJT, czyli stowarzyszenie, którego celem jest między innymi wspieranie działań związanych z jazzem tradycyjnym i gatunkami pokrewnymi. Warto bowiem zwrócić uwagę na to, że FO’CO czy PSJT poza działalnością muzyczną zajmują się również popularyzacją wiedzy na temat muzyki jazzowej, także wśród dzieci i młodzieży. Dlatego dzięki wszechstronnej i bogatej działalności ludzi, których serce do dziś bije w rytmie dixielandu czy swingu, możemy pochwalić się wyjątkowymi rzeczami i cały czas odkrywać piękno tego rodzaju muzyki.


Organizujemy Hot Jazz Spring, festiwal jazzu (tylko) tradycyjnego numer jeden w kraju. W jego ramach przyznajemy nagrody Honorowego Swingującego Kruka oraz Swingującego Kruka w ramach jedynego na świecie konkursu przeznaczonego dla młodych solistów uprawiających tę muzykę. W Częstochowie stoi jedyny w Europie pomnik Louisa Armstronga, mamy tu jedyną w Polsce ulicę Jazzową – dodaje Orgielewski.


Wspomniany pomnik amerykańskiego trębacza jazzowego – w formie balansującej rzeźby autorstwa Jerzego Kędziory – znajduje się przy placu noszącym imię Armstronga, obok Filharmonii Częstochowskiej, współorganizującej Hot Jazz Spring. To tam swój finał ma rozpoczynająca festiwal Nowoorleańska Parada, zachęcająca mieszkanki i mieszkańców miasta do wspólnej zabawy w rozkołysanym rytmie jazzu tradycyjnego. Podobną funkcję jeszcze do niedawna pełnił Jazz Club Five O’Clock, który na początku lutego tego roku niestety zawiesił działalność.


Z powodu pandemii tegoroczny festiwal został przeniesiony na termin 3-5 września. W tym roku Honorowego Swingującego Kruka otrzyma wirtuoz Gypsy Swingu, holenderski skrzypek Tim Kliphuis. Całość jak zwykle zaczynamy paradą i kończymy piknikiem na ul. Jazzowej. Zresztą, niech tylko minie zagrożenie pandemiczne, a ruszamy pełną parą z pełnym programem!


Więcej informacji na temat zespołu FO-’CO, działalności PSJT i jazzu tradycyjnego można znaleźć na stronach internetowych: foco.pl, psjt.pl, hotjazzspring.eu


mw


full-GRAFIKA_NA_KONIEC.jpg