Rysunek gmachu częstochowskiego teatru i kilku jego pomieszczeń
4/2021

Pobierz PDF

TEATRALNE ZAKAMARKI

Częstochowski Teatr im. Adama Mickiewicza jest miejscem pełnym magii i tajemnic. Jego gmach przypomina trochę ogromny, żywy labirynt. Jest jak skomplikowany, tętniący energią mechanizm, którego liczne podzespoły bez ustanku pracują na efekt końcowy – sztukę sceniczną. Łatwo się tu zgubić/zatracić, ale można też w ten sposób odkryć prawdziwe skarby. Mamy dla Was mapę wyjątkowych miejsc w częstochowskim teatrze, zazwyczaj skrytych przed oczami publiczności.


Kieszeń sceniczna


Zacznijmy od tego, co ukryte „tuż za rogiem”, obok scenicznego horyzontu. Kieszeń sceniczna to przede wszystkim miejsce, w którym można trzymać pod ręką elementy dekoracji zmienianych podczas trwania spektaklu. Ale tak naprawdę dzieje się tam znacznie więcej, bo kieszeń przechodzi właściwie płynnie w kulisy. Znaleźć się tam podczas przedstawienia, to trochę tak, jakby zobaczyć je od drugiej, zdecydowanie bardziej roboczej strony. Przede wszystkim jest to królestwo inspicjenta – osoby, która nadzoruje logistykę spektaklu. Inspicjent jest „węzłem komunikacyjnym” między reżyserem, aktorami i zespołem technicznym, pilnuje czasu, dba o koordynację scenicznych wejść i zejść oraz zmian scenograficznych, momentami musi również pełnić funkcję suflera. Z jeszcze innej strony, kieszeń sceniczna oraz kulisy często bywają swoistym teatralnym bardo (stanem pośrednim) – miejscem, gdzie aktorzy są jeszcze trochę sobą, a trochę już postaciami, które za chwilę pojawią się na scenie. Teatr powinien wprowadzić dla wszystkich chętnych ofertę wykupienia specjalnej miejscówki w kieszeni scenicznej, by podczas spektaklu można było zobaczyć, jak wyglądają teatralne „bebechy”.


Scena Histrion


W częstochowskim teatrze, obok sceny Dużej i Kameralnej im. I. Galla, funkcjonuje również trzecia scena, zwana Histrion. Od kilku lat w tej przestrzeni odbywają się przede wszystkim lekcje teatralne i warsztaty aktorskie, ale zdarzało się, że wystawiano tam monodramy - przedstawienia bardzo kameralne, dla niewielkiego grona widzów (maksymalnie 40 osób). No i przede wszystkim na tej scenie mieszka duch! Każda szanująca się instytucja kultury ma jakieś nawiedzone miejsce, a w częstochowskim teatrze padło na scenę Histrion. Duch otwiera czasem gwałtownie okno, czasem miesza ludziom myśli lub kroki, ale na dłuższą metę jest zupełnie nieszkodliwy.


Pracownia krawiecka


Aby scena teatralna dobrze funkcjonowała, by mogła dziać się na niej artystyczna magia, musi być ona otoczona sprawnie działającymi pracowniami rzemiosła. To podstawowa i bardzo ważna zasada. Specjaliści od tworzenia kostiumów, scenografii, rekwizytów dbają o to, by wszystkie szczegóły się zgadzały, by dzięki temu publiczności łatwiej było się poddać scenicznej imersji. W częstochowskim teatrze oczywiście dokładnie tak to funkcjonuje, czego przykładem jest chociażby pracownia krawiecka. Dziś, gdy ubrania kupuje się raczej masowo i kompulsywnie, miejsce, w którym kostiumy szyje się długo, na wymiar i z pietyzmem, jest czymś wyjątkowym. I choć zazwyczaj panuje tu wyciszona, pełna skupienia atmosfera, w czasie ostatnich przymiarek to miejsce potrafi zmienić się w rwący, górski potok.


Biblioteka


Teatr buduje się wokół słowa – dosłownie i w przenośni. Dlatego biblioteka, choć może wydawać się trochę zapomniana, usytuowana lekko na uboczu, dla wielu stanowi centralny punkt teatru. Pewnie dlatego, że po brzegi wypełniona jest prawdziwymi skarbami i rarytasami. To tutaj leżakują niezwykle cenne oryginały scenariuszy, tworząc archiwum kilku dekad działalności naszego teatru. Resztę półek wypełniają roczniki „Dialogów” (od 1958 r.), klasyki literatury oraz książki z różnych dziedzin i stron świata, które inspirują i zaskakują. To idealne miejsce, żeby się w nim zaszyć i przetrwać ciężki czas pandemii.


Rekwizytornia


Rekwizytorni jest właściwie kilka i rozsiane są po całym budynku teatru. Do której jednak by nie zajrzeć, można się autentycznie zdumieć, jak wiele różnych przedmiotów „występowało” na częstochowskiej scenie. Stosy atrap mieczy i innej broni, siodło, części rowerowe, gipsowe głowy, pluszaki, lalki, zbiór telefonów z różnych epok, parasolki, naczynia, zegary, lustra, styropianowe jedzenie, stary adapter, plastikowe kwiaty… Nie ma najmniejszych szans, żeby wyliczyć wszystkie te teatralne skarby. Trochę to wygląda jak ogromny plac zabaw dla wyobraźni i zaproszenie do ćwiczeń z dramy.


Studnia


Nasz teatr jest trochę jak ciastko z dziurką, bowiem w środku ma podwórko ze szklanym dachem. Podwórko jest małe, otoczone wysokimi ścianami (stąd skojarzenie ze studnią) i ma swój niepowtarzalny klimat. Przez lata można było tu podziwiać muralowe portrety częstochowskich aktorów. Zdarzyło się również, że podwórko to było sceną działań performatywnych, które publiczność podziwiała z okien. Mała przestrzeń – ogromny potencjał.


Scena pod sceną


Mało kto o tym wie, ale pod Sceną Dużą Teatru im. Adama Mickiewicza też toczy się życie. To tutaj aktorzy, wykorzystując zapadnię, w „magiczny” sposób kiedyś znikali. Tutaj znajduje się zakryty orkiestron, który w razie potrzeby można odsłonić i włączyć w przestrzeń sceniczną. Przede wszystkim jednak w archiwalnym repertuarze można znaleźć kilka sztuk, które były wystawiane właśnie pod sceną. Ogrywały one bardzo surowe warunki, klaustrofobiczną, podziemną atmosferę oraz specyficzną akustykę. Bardzo satysfakcjonujące i specyficzne przeżycia dla widzów. Miejmy nadzieję, że przestrzeń ta jeszcze wielokrotnie będzie wykorzystywana jako scena.


Kostiumernia


Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że to zwykły magazyn kostiumów z przedstawień, które już zeszły z afisza. Tak naprawdę jednak jest to prawdziwa kronika częstochowskiej sceny, trzeba tylko umieć ją właściwie czytać. To dopiero byłaby zabawa - wpuścić tu jakiegoś socjologa teatru, który dokonałby badań statystycznych: ile razy na deskach naszego teatru ktoś grał żołnierza, króla, potwora itd.; ile jest kostiumów męskich, a ile żeńskich; które z nich noszą ślady największego zużycia? Ciekawe, jakie wnioski dałoby się na podstawie tego wszystkiego wyciągnąć? Jeszcze kilkanaście lat temu kostiumernia była też celem masowych pielgrzymek szkolnych teatrów czy osób wybierających się na przebierane imprezy. Jednak od pewnego czasu, z powodów formalnych, teatr nie wypożycza już starych kostiumów.


Pralnia


Czy Teatr im. Adama Mickiewicza jest organizmem w pełni samowystarczalnym? Czy dałoby się w nim przetrwać jakąś losową formę apokalipsy? Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na te pytania. Istnieje jednak prawdopodobieństwo, że wszyscy teatromaniacy, ukrywający się w jego gmachu przed zagładą, wyglądaliby trochę jak aktorzy z kiepskich, amerykańskich seriali postapokaliptycznych. To znaczy - mieliby nienagannie czyste, wyprasowane i zadbane stroje. A wszystko to dzięki pralni działającej w podziemiach częstochowskiego teatru. Funkcjonujący w tym sporym pomieszczeniu układ pralek, magli, suszarek, wirówek oraz wanien na co dzień zapewnia świeżość wszystkich, nawet najbardziej wymyślnych kostiumów i tekstylnych elementów scenografii. Z pewnością poradziłby sobie również z wyzwaniami świata po apokalipsie.


Bocianie gniazdo


Na koniec zajrzyjmy za drzwi oznaczone numerem 410. Skrywa się tam niewielki techniczny balkonik z widokiem na Scenę Dużą. To doskonałe miejsce, by pozostać niezauważonym i śledzić ukryte życie teatru. Podglądać próby spektakli, obserwować postępy we wznoszeniu scenografii i słuchać, co mówi się za kulisami. No to zostańmy tu na dłużej i nie traćmy sceny z oczu.


oprac. af / ilustracje Anna Stępień

full-teatralna_wspolnynaglowek.jpg