CGK 2/2020

Pobierz PDF

FOTO KWESTIONARIUSZ: Paweł Andrzej Roman

Paweł Andrzej Roman jest twórcą wyjątkowym. Wykonuje fotografie na szkle w technice mokrego kolodionu. Szklane klisze przygotowuje własnoręcznie, umieszcza je w drewnianym aparacie i przy użyciu historycznej optyki naświetla zdjęcie. Tak otrzymane fotografie są unikatowe, posiadają niesłychaną jakość, nieporównywalną do zdjęć cyfrowych. Nie jest możliwe, aby wykona


Jak to się zaczęło? Moje pierwsze zdjęcia...


Wszystko zaczęło się w okolicach 2002 roku od aparatu cyfrowego. To był niesamowity czas. Większość zawodowców fotografowała na kliszy. Było to niestety kosztowne dla 18-letniego amatora, zwłaszcza gdy weźmie się pod uwagę fakt, że większość zdjęć nadawała się do wyrzucenia. Choć koszt zakupu aparatu cyfrowego był spory, to jednak zdjęcia robiło się już „za darmo”, a efekty były widoczne natychmiast. To z kolei bardzo przyspieszało czas nauki. Było to niezwykle cenne, ponieważ dużo eksperymentowałem.


Twoja fotograficzna specjalizacja...


Jedna z moich ulubionych nauczycielek, Małgosia Mikołajczyk, powiedziała na jednych z zajęć, że zawód zmieniała siedmiokrotnie, ale fotografia dała jej coś wyjątkowego - możliwość ciągłych zmian, przy pozostaniu w jednym rzemiośle. Możemy zacząć od fotografii makro, przechodząc do fotografii studyjnej, przez portretową, kończąc na architekturze... i - mimo odmienności tych światów - wiele zasad pozostaje takich samych. Mnie jednak zafascynowały techniki archaiczne, już zapomniane, takie jak technika mokrego kolodionu, cyjanotypia czy technika pigmentowa, której chcę się nauczyć.


W fotografii szukasz / omijasz...


Wciąż szlifuję i szukam perfekcyjnego światła... Tutaj czuję, że dokonałem ogromnych postępów, choć ostatnio operator i fotograf Tomek Michałowski wskazał mi nowe kierunki, w których chciałbym się doskonalić – stały kontrast fotografowanej sceny. Co omijam? Szukam własnej drogi, zatem omijam te najczęściej uczęszczane, a to wydaje się być najtrudniejsze w fotografii. Ogląda się wyśmienite fotografie, które potem siedzą w głowie, a mózg podświadomie pragnie je kopiować.


Największe fotograficzne wyzwanie...


Fotografowanie ludzi w technice mokrego kolodionu... Jest to pomieszanie kilku światów – znajomość chemii, manualnej pracy, fotografii, kontakt z człowiekiem, walka (w moim przypadku) z oświetleniem. Przede mną kolejne wyzwanie. Chciałbym wykonać serię zdjęć w tej technice w plenerze, gdzie muszę zabrać przenośną ciemnię, 25 litrów wody, sporo odczynników chemicznych, aparat ważący 12 kg, statyw i szklane negatywy. Tyle zabawy przede mną...


Twój pierwszy aparat a twój aktualny aparat, czyli historia sprzętowych zmian...


Niestety nie pamiętam swojego pierwszego aparatu cyfrowego. Młodzież dzisiaj nazwałaby go „kalkulatorem”... Pierwszym poważnym aparatem był Nikon F75 (analogowy) i D70s (cyfrowy). Potem przewinęło się sporo modeli. Każdy na początku swojej drogi szuka. Z perspektywy czasu wiem, że sprzęt ma najmniejsze znaczenie. Obecnie wynajduję ogromne drewniane aparaty. Kupuję je zazwyczaj od potomków dawnych fotografów, a z tym wiążą się ciekawe historie. Aparaty przywracam do życia i używam ich. Ostatnio bardzo pomógł mi wyśmienity stolarz, pan Tomek Janus – wykonał dla mnie kasety do aparatu ultrawielkoformatowego (ULF) 50 x 50 cm. Jakość zdjęć z tego aparatu będzie wielokrotnie lepsza niż z aparatu cyfrowego.


Ulubione fotograficznie miejsce w Częstochowie...


Ostatnimi czasy odwiedzam Rozlewiska bobrowe pod Górą Wilczarnia i Rezerwat przyrody Rajchowa Góra. Jeśli miałbym podać miejsce w Częstochowie, to wskażę Fabrykę Zapałek - magiczne miejsce z niezwykłym światem wewnątrz.