Logo miesięcznika CGK

SZUKAJ
CO/GDZIE/KIEDY W CZĘSTOCHOWIE Portal kulturalny
Fotografie Halina Poświatowskiej, Ludmiły Marjańskiej, Barbary Rosiek, Andrzeja Kalinina, Irit Amiel i Krystiana Piwowarskiego
8/2021

Pobierz PDF

KLASYKA CZĘSTOCHOWSKA

To ekstremalnie trudne zadanie - wskazać kanon sześciu książek napisanych przez twórców związanych z Częstochową. Jakikolwiek wybór rodzi nieuniknioną serię pytań: dlaczego pominięto tego i tamtą? Czy ten i tamta mają wystarczające związki z miastem, by się tu znaleźć? Dlaczego akurat ta książka tej autorki, podczas gdy ma ona w swoim dorobku inną, wspanialszą? itd. Pomni tego wszystkiego, postanowiliśmy jednak zaryzykować i przedstawić swój subiektywny i nieostateczny wybór częstochowskich klasyków. Niech będzie to zaproszenie do zabawy i zachęta, by każdy samodzielnie stworzył własną, osobistą listę lektur obowiązkowych.


Halina Poświatowska „Hymn Bałwochwalczy” (1958 r.)


Poświatowska jest supergwiazdą częstochowskiej literatury, legendą i wspomnieniem czasów, gdy poetki i poeci bywali bohaterami masowej wyobraźni. Dziś w powszechnej pamięci jest niestety przede wszystkim panią z podręczników do języka polskiego. Wystarczy jednak wziąć do ręki choć jeden z poetyckich zbiorów Poświatowskiej, by poczuć ogień, który zapewnił jej kiedyś sławę i by przekonać się że ten ogień nadal potrafi rozpalać głowy miłośników poezji. My rekomendujemy sięgnięcie po debiut Haśki, czyli „Hymn Bałwochwalczy”. Niezwykle zmysłowy i dojrzały. Pełen takich klasycznych tekstów, jak: „Jestem Julią”, „Lustro”, „W twoich doskonałych palcach”, „Manekiny”, „Szukam cię w miękkim futrze kota”. Można czytać te wiersze poprzez tragiczną biografię poetki, można je konfrontować z etykietką „specjalistki od poezji miłosnej”, którą bardzo chętnie nadawali Poświatowskiej krytycy. Można wreszcie, jak czynią to współczesne feministki, odnaleźć tam buntownicze i ironiczne ostrze. Najlepiej jednak obłożyć tom papierem, zapomnieć, że napisała go Halina Poświatowska (która wielką poetką była) i po prostu poczuć siłę zawartych w tym zbiorze słów.


Ludmiła Marjańska „Gorąca gwiazda” (1965 r.)


Tom „Gorąca gwiazda” to w dużym stopniu poetycka opowieść o podróży Ludmiły Mariańskiej do Ameryki. Można w nim znaleźć imponujące pejzaże podszyte metafizyką, rozmyślania o podstawowych ludzkich wartościach i pytania o tożsamość podróżnika oraz mistyczny wymiar robinsonady. Całość utrzymana jest w duchu zachwytu nad harmonią i pięknem otaczającego nas świata, ale uważny czytelnik wyczuje też nutkę dojmującego niepokoju i lęku - wypływającą z trudnych wojennych doświadczeń autorki. To poezja niezwykle subtelna, trzymająca się cichej tonacji i unikająca zbytecznej brawury. Może nawet lekko anachroniczna i zapatrzona w tradycję – ale także w tym leży siła tych wierszy. Podczas gdy poetyckie mody błyskawicznie się zmieniają, utwory z tego tomu mają taką samą siłę dziś, jak pół wieku temu. Przede wszystkim jednak „Gorąca gwiazda” powinna być dla czytelnika tylko początkiem podróży, impulsem do jej kontynuowania. Marjańska ma na koncie kilkanaście zbiorów poezji, kilka powieści, kilka książek dla dzieci, ważne przekłady z języka angielskiego. Każdy miłośnik literatury z pewnością znajdzie w dorobku częstochowskiej autorki coś dla siebie.


Barbara Rosiek „Pamiętnik narkomanki” (1985 r.)


Ta książka w swoim czasie była prawdziwym bestsellerem, ale także dziś znajduje spore grono czytelników. Jej recenzje regularnie pojawiają się na blogach młodych miłośników literatury – bo też i oni są główną grupą odbiorców tego wydawnictwa. Biograficzna opowieść Barbary Rosiek o walce z uzależnieniem była jedną z pierwszych w Polsce książek, które tak prosto, szczerze i otwarcie mówiły o narkotykach. Okazała się przekonującym świadectwem życiowego koszmaru, nie materiałem dydaktycznym, napisanym na zlecenie. Wspomnienie odchodzenia kolejnych przyjaciół, staczania się, wchodzenia na ścieżkę kryminalną, balansowania na granicy życia i śmierci, nadal potrafi poruszyć. I w tym tkwi siła tej książki - emocjonalna siła rażenia przykrywa tutaj literackie niedoskonałości. Forma pamiętnika pomaga ponadto zbudować wrażenie autentycznego wglądu w rozsypujące się życie nastolatki. Trudno zatem pominąć w naszym subiektywnym kanonie tak popularną pozycję, przez lata budzącą emocje i burzliwe dyskusje. Warto też wspomnieć, że „Pamiętnik narkomanki” doczekał się kilku adaptacji teatralnych m.in. w Rzeszowie, Radomiu czy Kielcach.


full-klasyka02.jpg


Andrzej Kalinin „I Bóg o nas zapomniał” (1993 r.)


Andrzej Kalinin zadebiutował jako pisarz dopiero po pięćdziesiątce. Był wtedy dyrektorem częstochowskiego „Węglobloku”, gdzie usłyszał opowieść dozorcy Antoniego Tuchoskiego o zsyłce do syberyjskich łagrów. Ta autentyczna historia zainspirowała Kalinina do napisania opowiadania „Konie” , które ukazało się w 1983 r. w drugim obiegu, w kwartalniku literackim „Arka”. Dziesięć lat później pojawiła się powieść „I Bóg o nas zapomniał”, będąca rozwinięciem wcześniejszego, krótkiego tekstu. To przejmująca opowieść o losach Polaków tragicznie doświadczonych przez wojnę i komunizm, dręczonych pod sowiecką okupacją i walczących o życie. Uczestnictwo w Kampanii Wrześniowej, niewola, ucieczka, aresztowanie, więzienie, zesłanie, łagier, praca w lesie i na stepie, wreszcie poszukiwanie punktów rekrutacyjnych Armii Polskiej – to doświadczenie całego pokolenia. Siła książki Kalinina leży jednak w tym, co między słowami. Z jednej strony jest to bowiem powieść historyczna, z drugiej jednak autor przede wszystkim skupia się na bohaterach, walczących o swoją godność i człowieczeństwo. W centrum książki leżą fundamentalne ludzkie wartości, które poddane są konfrontacji z rzeczywistością zagłady i pogardy, piekłem totalitaryzmu. W 1994 r. Czesław Miłosz uhonorował „I Bóg o nas zapomniał” swoją Nagrodą Literacką.


Irit Amiel „Osmaleni” (1999 r.)


Decyzja, żeby z dorobku wspaniałej poetki wybrać akurat prozę, może wydawać się nieco brawurowa. Warto jednak podkreślić, że to właśnie za „Osmalonych” Irit Amiel została nominowana do Nagrody Literackiej Nike (podobnie jak za późniejszy prozatorski zbiór „Podwójny krajobraz”). Kilkanaście krótkich tekstów, które składają się na ten tom, łączy jeden temat – wpływ Zagłady na los ocalałych. Bohaterom tych opowiadań udało się co prawda uniknąć płomieni zniszczenia, ale zostali skazani na wieczne „osmalenie”, na życie z brzemieniem. Szczęście, które ich spotkało, z biegiem lat zaczęło zmieniać się w przekleństwo. Siłą prozy Amiel jest osobista, subiektywna perspektywa patrzenia na te dramatyczne doświadczenia oraz spokojny, oszczędny tryb narracji. Dzięki temu pochodzącej z Częstochowy autorce udaje się unikać pułapek sentymentalizmu i patosu. Irit Amiel sama ustawia się trochę w pozycji pisarki jednego tematu, jednego doświadczenia. Trzeba przy tym zauważyć, że rzuca się na wyzwanie wprost niemożliwe do zrealizowania – odnaleźć język, sposób opowiadania o Holokauście. Propozycją Amiel jest przyglądanie się pojedynczym, niepowtarzalnym, tragicznym ludzkim losom i układanie ich w kolaż wspólnego doświadczenia cierpienia.


Krystian Piwowarski „Homo Polonicus” (2002 r.)


Ta książka ma niesamowitą historię. Początkowo „Homo Polonicus” został wydany w skromnym nakładzie przez Stowarzyszenie „Nasza Częstochowa”, dzięki miejskiej dotacji - i nie doczekał się szerszej recepcji. Wszystko zmieniło się jednak, gdy sześć lat później książkę Piwowarskiego postanowił przenieść na scenę lubelski Teatr Provisorium. Spektakl został przyjęty wyjątkowo entuzjastycznie, wzbudził gorące dyskusje, a publiczność zainteresowała się wówczas także literackim pierwowzorem. Na fali tego entuzjazmu powieść została błyskawicznie wznowiona przez Wydawnictwo „Prószyński i S-ka” i tak rozpoczęło się jej nowe życie. „Homo Polonicus” to próba rozliczenia się z polskim prowincjonalizmem, nacjonalizmem i ksenofobią. Piwowarski nie boi się dzikiej, nieokiełznanej narracji i przy jej pomocy przenosi czytelników do szlacheckiego świata połowy XIX w. Oprowadza nas po rzeczywistości pełnej chciwości, bezwzględności i okrucieństwa. Co jednak najstraszniejsze, po lekturze czytelnik zostaje bez nadziei i bez złudzeń co do możliwości wyrwania się z zaklętego kręgu polskich przywar, grzechów i ograniczeń.


af


full-literacka_czestochowa.jpg