Chór Collegium Cantorum na scenie
11/2021

Pobierz PDF

MARZENIAMI TRZEBA ZARAŻAĆ

Jednego dnia każdego miesiąca scena w Filharmonii Częstochowskiej należy do Chóru Collegium Cantorum. W sali kameralnej chórzyści za pomocą swoich głosów nawiązują wtedy niezwykłą więź z publicznością. Bo – jak twierdzi założyciel chóru Janusz Siadlak - podczas koncertów najważniejsze jest przekazywanie energii między odbiorcami a artystami.


Nie byłoby Chóru Collegium Cantorum, gdyby nie marzenie Janusza Siadlaka, jego założyciela, dyrygenta i szefa. Marzenie było tak silne, że udało się zarazić nim innych i tak powstała grupa ludzi, która rozmawia z innymi muzyką głosu.


Wiedziałem intuicyjnie, że chcę, aby to był zespół na wysokim poziomie, profesjonalny. Dążyłem do tego poprzez budowanie poziomu artystycznego – wspomina Janusz Siadlak.


Chór ukształtował się w roku 1987 i przechodził różne koleje losu. Chociaż dziś nikt już nie potrafi wyobrazić sobie Filharmonii Częstochowskiej bez Collegium Cantorum, początkowo chór działał pod patronatem częstochowskich uczelni: Wyższej Szkoły Pedagogicznej, a potem Politechniki Częstochowskiej. Był też finansowany ze środków Urzędu Miasta. W 2012 r. chórowi udało się ostatecznie zakotwiczyć przy Filharmonii Częstochowskiej i tutaj w pełni rozwinął on swoje skrzydła. Warto przy tej okazji wspomnieć, że chórów etatowych w Polsce jest zaledwie kilka, a częstochowski należy do tych chlubnych wyjątków. Chórzyści pracują codziennie, co pozwala na uzyskanie najwyższej jakości śpiewu.


Chór koncertował w wielu miastach Polski i na całym świecie m.in.: w Austrii, Belgi, Białorusi, Francji, Hiszpanii, Argentynie, Urugwaju, Chinach i Stanach Zjednoczonych. Wszędzie tam odnosił duże sukcesy.


Poza wieloma programami a cappella chór realizuje samodzielnie, bądź w poszerzonym składzie, formy wokalno-instrumentalne. Brał wielokrotnie udział w wykonaniach dzieł oratoryjno-kantatowych, m.in. z: Orkiestrą Filharmonii Częstochowskiej, Wrocławską Orkiestrą Kameralną „Leopoldinum”, Narodową Orkiestrą Symfoniczną Polskiego Radia, Connecticut Virtuosi Chamber Orchestra (USA), Orkiestrą „Capella Cracoviensis”, Orkiestrą „Accademia dell’a Arcadia.


Jedną z cech wyróżniających nasz zespół są prawykonania utworów kompozytorów polskich: A. Koszewskiego, W. Łukaszewskiego, J. Łuciuka, R. Maciejewskiego, M. Bembinowa, E. Bogusławskiego, M. Borkowskiego, M. Jasińskiego, St. Moryty. Za sprawą Collegium Cantorum po raz pierwszy w Polsce zaprezentowana została „Misa por la paz y la Justicia” Ariela Ramireza, partyturę której dyrygent chóru otrzymał od kompozytora podczas tournée częstochowskiego chóru w Argentynie.


Wyciągamy z zakamarków muzycznych utwory, które są na obrzeżach scen repertuarowych. Nie są tymi, które wykonuje się często. Myślę, że jest szalenie istotne, żeby przypominać to, co kiedyś zostało napisane. Czasem utwór nie zyskuje poklasku u współczesnych, ale po latach staje się doceniany – mówi Janusz Siadlak.


Tymi samymi wartościami chór kieruje się przy nagrywaniu swoich płyt. Nagrał ich już kilka, ale szykuje następną. Po ostatniej płycie z utworem Juliusza Łuciuka „Nieszpory na Wniebowzięcie Maryi Dziewicy”, w realizacji są „Łzy polskie”, gdzie m.in. znajdą się „Orfeusz w lesie” Tadeusza Paciorkiewicza do słów K. K. Baczyńskiego, „Epitafium” Edwarda Pałasza oraz „Lament” Wojciecha Kilara.


Pandemia nie wstrzymała działań chóru. Muzycy pracowali nad wieloma materiałami w domu, dzięki temu możliwe były koncerty on line, a potem już na żywo. W ten sposób chór nie pozwolił o sobie zapomnieć. Janusz Siadlak podkreśla, że bardzo ważna jest dla niego promocja Częstochowy i Filharmonii Częstochowskiej. Realizuje nagrania, aby zaznaczać ślad naszego miasta na kulturalnej mapie Polski i Europy. O tym, że Chór Collegium Cantorum jest dostrzegany, świadczą choćby nominacje do Nagrody Fryderyka.


mf

full-1200x400symfoniczna.jpg