Logo miesięcznika CGK

SZUKAJ
CO/GDZIE/KIEDY W CZĘSTOCHOWIE Portal kulturalny
Wieżowce w dzielnicy Północ
11/2019

Pobierz PDF

MIEJSKA WYCIECZKA: PRZEŁOM WIEKÓW I MŁODZIEŻ Z PÓŁNOCY

W zeszłym miesiącu spacerowaliśmy po Tysiącleciu i Śródmieściu, dziś proponuję zrobić krok dalej i wyruszyć w kierunku dzielnicy Północ. Zachęcam, by wybrać się w sentymentalną podróż do czasów, gdy dorastało pokolenie wyżu demograficznego lat 80. XX w. i rodziła się częstochowska kultura hiphopowa. Na początek jednak, chcąc nakreślić kontekst historyczny dzielnicy, proponuję odwiedzić dwie lokalne ciekawostki, do których najłatwiej będzie podejść z przystanku tramwajowego Promenada Niemena.


PROMENADA CZESŁAWA NIEMENA


Powstała w latach 70. XX w. i szybko stała się ulubionym miejscem spacerów mieszkańców Tysiąclecia. Wtedy też otrzymała nazwę XXX-lecia PRL, o czym informuje tablica na głazie po południowej stronie deptaka, niejako u wrót Parku Tysiąclecia. Na starych zdjęciach możemy dostrzec, że ostatnimi zabudowaniami w tej okolicy były wciąż stojące domy jednorodzinne przy obecnej ul. Wańkowicza. Za nimi, czyli tam, gdzie teraz jest dzielnica Północ, były po prostu pola. Imię obecnego patrona Promenada nosi od 2004 roku. Nieco więcej informacji o Promenadzie można znaleźć na stronie: www.promenada.czestochowa.pl.


spacerem 10 minut


NAJSTARSZY BLOK NA PÓŁNOCY
ul. Gajcego 6


Zgodnie z tablicą zamieszczoną na zachodniej ścianie bloku przy ul. Gajcego 6, jest to najstarszy blok w całej dzielnicy. Dlatego musi stać się punktem obowiązkowym naszego spaceru. Z jego perspektywy łatwo wyobrazić sobie, jak przebiegała ekspansja miejskich zabudowań na Północy, która ostatecznie sięgnęła aż do Gór Kawich przy Lasku Aniołowskim. Znając już początki dzielnicy, możemy śmiało przenieść się w czasie do lat 90. XX w., kiedy to okolica tętniła hiphopowym rytmem, typowym dla wielkiej płyty.


spacerem 10 minut


KRYZJAN
ul. Czecha 19 a


W czasach, w których wykręcało się numer telefonu na tarczy, a po odebraniu słuchawki padało pytanie, czy zastało się konkretnego domownika, korzystanie z komputerów, w szczególności z dostępem do Internetu, nie było oczywiste. Aby zaznać tego luksusu, chadzało się do kafejek internetowych, gdzie można było również zagrać w sieci ze znajomymi (siedzącymi obok). Dzięki temu gromadziły one młodzież niczym domy kultury. Kafejka internetowa „Kryzjan”, w północnym krańcu „blaszaka” na tzw. jednostce „A”, spełniała właśnie taką rolę. Dla fanów hiphopu i eksperymentalnej muzyki, która obrosła wokół tego gatunku - miejsce to było wyjątkowe, o czym przypomina wątek utworu „Selekta” Śliwki Tuitam. On właśnie razem z Sivym oraz DJ Haemem tworzyli skład Ego, który powstał w tej okolicy i wciąż jest legendą dla wielu osób. DJ Haem pozostaje nadal aktywny na polskiej scenie hiphopowej, najczęściej towarzysząc na koncertach OSTR’emu.


spacerem 10 minut


PRZEJŚCIE PODZIEMNE
aleja Wyzwolenia / przystanek MPK Baczyńskiego


Czym byłaby hiphopowa kultura, gdyby nie breakdance? W latach 90. XX w. popularność tego zjawiska była naprawdę olbrzymia. Młodym tancerzom wystarczał kawałek płaskiej, śliskiej nawierzchni – zazwyczaj była to przenośna wykładzina-linoleum - by wykonywać szalone akrobacje w rytm muzyki. Spółdzielnia Mieszkaniowa „Północ”, widząc masowe zainteresowanie młodzieży tym rodzajem tańca stanęła na wysokości zadania i udostępniła im na treningi kluby mieszkańców na jednostkach „A” oraz „C”. Natomiast przy dobrej pogodzie tańczono na dworze, wszędzie tam, gdzie dało się rozłożyć matę, nierzadko przyciągając jako widownię postronnych przechodniów. Bardzo popularną miejscówką b-boy’ów było przejście podziemne w okolicach „Mleczarza” (dziś w tym budynku znajduje się popularny market). Mata do tańczenia, muzyka z kaseciaka, sztuczne oświetlenie i graffiti na ścianach tunelu pomagały wyobrażać sobie, że oto przenieśliśmy się do Nowego Jorku, mekki hiphopu. To przejście podziemne było również ważną miejscówką dla lokalnych grafficiarzy, którzy zrobili z niego swoistą galerię. Gdy jedna praca się starzała, malowali na niej kolejną z szacunkiem charakterystycznym dla tego wyjątkowego grona artystów. Ci, którzy kiedyś tu tańczyli, m.in. Marcin Rajkowski czy Sławek Wilk, dziś przekazują tę zajawkę kolejnym pokoleniom, już jako instruktorzy w lokalnych szkołach tańca. Sam tunel zaś, po remoncie, zyskał zupełnie inną estetyczną formę, którą ożywiają wielkoformatowe, czarno-białe fotografie dzielnicy Północ, wykonane przez Adama Markowskiego.


spacerem 5 minut


PLAC PRZY PĘTLI TRAMWAJOWEJ
skrzyżowanie al. Wyzwolenia i ul. Fieldorfa-Nila


Na co dzień mieszkańcy skracają sobie tędy drogę do domu, bądź spacerują tam ze swoimi pupilami. Ogromny teren zielony w środku dzielnicy jest formalnie... pasem drogowym! Jednak zasłynął nie dzięki tej osobliwej właściwości, ale jako miejsce plenerowych imprez muzycznych. Współcześnie odbywają się tam m.in. koncerty w ramach Dni Częstochowy.Cofając się jednak w czasie, warto zaznaczyć, że w drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych każda muzyczna impreza w mieście była na wagę złota, a największe z nich odbywały się właśnie tam! Kultową była Inwazja Mocy, organizowana przez radio RMF FM. Przed rozpoczęciem imprezy, chowano w mieście czek na kilka tysięcy złotych, aby zachęcić mieszkańców do wyjścia z domu. Impreza była ogólnopolska i trwała przez cały miesiąc, dzień w dzień koncerty odbywały się w innej miejscowości, prezentując największe polskie gwiazdy muzyczne. Każdy rok charakteryzował się inną konwencją i tak do Częstochowy zawitały Gwiezdne Wojny, Indiana Jones czy musical Fame. Na tę jedną z nielicznych wtedy imprez, lecz patrząc nawet z perspektywy czasu, wciąż jedną z największych w mieście, zjeżdżał prawdziwy tłum ludzi. Niejedno lokalne małżeństwo poznało się właśnie podczas imprez odbywających się na tym placu, można więc powiedzieć, że moc wciąż prowadzi swą inwazję


spacerem 2 minut


SKATE PARK
ul. Kaczmarskiego 3


Północ jest jedną z kolebek agresywnej jazzy na rolkach w Częstochowie. W latach 90. XX w. masowo ślizgano się po murkach, schodkach i poręczach oraz skakano, z czego tylko się dało. Rolkarze wykorzystywali miejską infrastrukturę do wykonywania przeróżnych akrobacji – zwięźle mówiąc, był to istny „cyrk na kółkach”. Poręcze przy schodach bywały często za wysokie dla młodych sportowców, więc zdarzało się, że w magiczny sposób zmieniały swoją lokalizację, obniżając jednocześnie wysokość. Z czasem miłośnicy rolek doczekali się pierwszego w okolicy skate parku, w którego miejscu obecnie stoi blok przy ul. Kaczmarskiego 3. Był to niezwykle popularny punkt spotkań. Z tym miejscem związani byli też założyciele kolektywu 034, doskonale znanego w rolkowym światku


Daniel Zalejski