4/2020

Pobierz PDF

FOTO KWESTIONARIUSZ: Ewa Maria Powroźnik

Ewa Maria Powroźnik od lat zajmuje się działalnością społeczną i animacją kultury. Jest prezesem Częstochowskiego Stowarzyszenia Plastyków im. Jerzego Dudy–Gracza i kieruje klubem malujących nauczycieli „Koloryt” przy oddziale ZNP w Częstochowie. Należy również do Grupy Twórców „Złota Linia”, Jurajskiego Fotoklubu oraz do Grupy Artystycznej „Atina”. Została wyróżniona między innymi Nagrodami Prezydenta Miasta Częstochowy w kategorii promocji i ochrony dóbr kultury oraz za działalność w organizacjach pozarządowych, Srebrną Odznaką Honorową za Zasługi dla Województwa Śląskiego, Honorową Odznaką „Zasłużony dla Kultury Polskiej”, a także tytułem „Fotograf Roku 2019” Jurajskiego Fotoklubu w Częstochowie.


Jak to się zaczęło? Moje pierwsze zdjęcia...

Fotografia to moja druga pasja po malarstwie. Początkowo robienie zdjęć traktowałam jako inspirację do moich obrazów, coś w rodzaju szkicownika. Staram się ukazywać własne spojrzenie na obiekt, który fotografuję. Fotografia wymaga, aby się zatrzymać, zarejestrować coś, co nas w danej chwili zafascynowało. Motyw, który może być rozbudowany w obrazie. Najczęściej korzystam ze smartfona, bo zawsze jest pod ręką. Fotografia jest dla mnie pasją oraz sposobem na zapisywanie otaczającej rzeczywistości i tego, jaki mam do niej stosunek.


Twoja fotograficzna specjalizacja...

Interesuje mnie prawie wszystko. Najczęściej jednak są to pejzaże, fotografia uliczna, no i oczywiście moje wnuczki. Nie mam jakichś szczególnych upodobań w fotografowaniu. Fotografuję wszystko, co ma istotną moim zdaniem treść – co mi się podoba, wzruszy mnie lub pobudzi do głębszych refleksji.


W fotografii szukasz / omijasz...

Urzeka mnie światło, kompozycja i kolor. W fotografii i w malarstwie szukam ciszy, spokoju… Próbuję tam być sama ze sobą. Często potrzebuję inspiracji do swoich prac malarskich. Nie umiem przejść obojętnie obok czegoś, co mnie zafascynowało. Muszę zatrzymać to w kadrze - czas, światło, emocje, pejzaż, zdarzenie i nas samych, tu i teraz. Jestem pomiędzy malarstwem a fotografią, pomiędzy abstrakcją a naturą, pomiędzy ciszą a ciszą...


Największe fotograficzne wyzwanie...

Może to największe jeszcze przede mną… Należę do Jurajskiego Fotoklubu i co miesiąc mamy tematyczne zadania, które bywają prawdziwymi wyzwaniami. Fotografia jest dla mnie pokazaniem tego, co widzę. Na zdjęciu można uchwycić więcej, niż opisać słowami - wyrazić piękno, czasem bardzo subiektywne. Dla mnie wyzwaniem jest pokazać i podzielić się tym, co mnie zachwyca i ujmuje, co w danej chwili uważam za ciekawe i warte uwagi.


Twój pierwszy aparat...

Było ich wiele, ale nie takich profesjonalnych. Trochę już przeżyłam, zawsze było w moim życiu coś ważniejszego, niż czas na fotografię. Gdy była potrzeba robienia zdjęć, korzystałam z życzliwości przyjaciół i znajomych. Pierwsze świadome kadry to aparaty na kliszę fotograficzną. Od niedawna w realizacji swoich fotograficznych wizji i marzeń posługuję się lustrzanką cyfrową Canon EOS800D, z minimum niezbędnego dodatkowego oprzyrządowania. Prawdę mówiąc, uczę się jej na popełnianych błędach.


Ulubione fotograficznie miejsce w Częstochowie...

Wszędzie tam, gdzie jestem… Mieszkam w samym sercu Częstochowy. Obserwuję i zatrzymuję w kadrze wiele rzeczy dotyczących życia mojego miasta. Balkon to mój punkt „strategiczny”. Lubię też Stare Miasto i nasze parki…