Aktualności

8 sierpnia 2017
Letni relaks częstochowian
[zdjęcie aktualności]

Na początku zeszłego stulecia, jeszcze przed wybuchem wielkiej wojny w 1914 r., częstochowianie spędzali wolny czas głównie w okolicach miasta. Na wyjazd „do wód” - czyli do miejscowości uzdrowiskowych, mogli sobie pozwolić wówczas jedynie najbogatsi mieszkańcy Częstochowy. Dla większości wypady na łono natury ograniczały się do niedzielnych wycieczek podmiejskich. Nie wymagały one dłuższych wędrówek, bowiem lasy łączyły się z miejscowościami podmiejskimi – Ostatnim Groszem, Borem, Zaciszem, Dębiem, Rakowem, czy Częstochówką.

Jak wspominał w 1970 r. Stanisław Skurczyński (najstarszy wówczas fryzjer w Polsce): W każdą pogodną niedzielę odbywały się zabawy leśne przy dźwiękach muzyki, połączone z konkursami tańca, loteriami
fantowymi. Nie brakowało również amatorów dłuższych wycieczek – nad rzekę - „do kąpieli” jak się wówczas mówiło. Najczęściej udawano się koleją do Poraja, bądź na piechotę na Bugaj, czy do Korwinowa. Modne były wycieczki „między skały” - do Olsztyna, Złotego Potoku, na Zieloną Górę, czy
do Mirowa. Miejscowością, w której spędzano mile czas były Ostrowy (obecnie w granicach Blachowni) i Żarki (obecnie Żarki Letnisko). Częstochowianie docierali do tych miejscowości pieszo lub dorożkami,
bardzo rzadko rowerami (turystyka rowerowa jeszcze nie była tak popularna jak później, w latach dwudziestych czy trzydziestych). Samochody? Nie były jeszcze w powszechnym użyciu (pierwszy i przez
pewien czas jedyny samochód, wzbudzający dużą sensację w Częstochowie, należał do właściciela miejscowego browaru – Kazimierza Szwedego). Dla najbiedniejszych dzieci, głównie ze środowisk robotniczych, wypoczynek wakacyjny organizowały towarzystwa dobroczynności – chrześcijańskie i żydowskie; półkolonie najmłodsi spędzali w parkach podjasnogórskich lub w ogrodach bogatych przemysłowców, członków tychże Towarzystw. Z kolei na kolonie letnie udostępniali swoje posiadłości
okoliczni właściciele ziemscy, m.in. Cyganowscy z Kamienia, czy Olszyńscy z Libidzy. Dzieciom
z półkolonii i kolonii organizowano różnorodne gry i zabawy, otrzymywały też regularne posiłki (większość z nich nie mogła liczyć na ich systematyczność w ciągu roku).
Dla mieszkańców, którzy zdecydowali się pozostać latem w mieście, podobnie jak dziś, przygotowywano
różne atrakcje. W niedziele organizowano zawody sportowe (m.in. wyścigi wioślarskie na kanale Kohna), zabawy, festyny w parkach podjasnogórskich w Częstochowie, a także w parku przy pałacu Hantkego w Rakowie (częstochowian dowoził tam specjalny pociąg kolei herbskiej, który wracał do Częstochowy o dziesiątej wieczorem). W powszednie dni koncertowały orkiestry – strażackie, wojskowe, fabryczne, szkolne, czy kółek muzycznych. Popisy muzyczne odbywały się głównie w parku przy altanie. Spędzano czas w ogródkach kawiarnianych, w najbardziej znanym – ogródku Wolbergów (I Aleja 12), także pod
parasolami przy cukierniach Raszkego (II Aleja 18), Rudzkiego – na rogu ul. Dojazd (ul. Piłsudskiego)
i I Alei, Jackowskiego na rogu Teatralnej (ul. Wolności) i II Alei. Ofertę letniego relaksu dopełniały
występy przyjezdnych teatrów (m.in. warszawskich) w domu Zapałkiewiczów przy II Alei 19.
Juliusz Sętowski

Fotografie ze zbiorów Katarzyny Morejskiej, Tadeusza Lechowskiego, Zbigniewa Jędrysika oraz Ośrodka Dokumentacji Dziejów Częstochowy.

Narodowe Czytanie. Stanisław Wyspiański "Wesele"25. Dni Częstochowybaner aleje