Aktualności

20 listopada 2017
Jubileusz czterdzieści dwa dwieście

To będzie już dziesiąta edycja festiwalu „42-200 Monodram”. Tym razem przybierze on skondensowaną formułę weekendowego święta teatru i po raz pierwszy nie będzie miał charakteru konkursu. Nie zmieni się jednak wysoki poziom przedstawień i spora dawka wzruszeń, którą publiczności zapewnią zaproszeni artyści.

W sobotę 25 listopada Scena TfP należeć będzie do pań. Jagoda Rall, pokaże monodram „Kalina” (godz.18:00), wg piosenek Jeremiego Przybory oraz filmów z udziałem Kaliny Jędrusik. Spektakl to niezwykle pogodna, ale przy tym nie pozbawiona refleksji, opowieść o wielkiej damie sceny, filmu, estrady i kabaretu. Młoda aktorka na scenie mierzy się z legendarnym seksapilem i wdziękiem Kaliny oraz tysiącami plotek jakie krążyły na jej temat. Udaje jej się przy tym znakomicie uchwycić napięcie, w którym żyła Jędrusik, ciągle balansująca między uwielbieniem fanów, a rozczarowaniami w życiu osobistym.

Agnieszka Baranowska bywa ostatnio w Częstochowie dość często, bo właśnie przygotowuje spektakl „Stopklatka” w Teatrze im. Adama Mickiewicza. Jednak na scenie TfP da się poznać nie tylko jako reżyserka, ale również jako aktorka. Jej monodram „Orlando” (godz. 20:00) to historia Heli von Helutki - garderobianej, która zaczytując się w Harlequinach, postanawia znaleźć idealną miłość. Jednak relacje mężczyzn i kobiet, wymyślane przez Helutkę, z każdą chwilą coraz bardziej wymykają się spod kontroli i powoli kompromitują w jej oczach ideę jakichkolwiek związków. Przedstawienie w plastyczny sposób ukazuje dwoistość ludzkiej natury - jej ciągłego dążenia do bycia kimś innym, lepszym, pragnienie doskonałej miłości, doskonałego mężczyzny, doskonałej kobiety. "Orlando" ośmiesza stereotypy dotyczące kobiet i mężczyzn, kpi z ról przypisywanych i narzucanych obu płciom. Bezwzględnie obnaża ludzkie wątpliwości wobec jednoznaczności bycia tylko kobietą lub tylko mężczyzną. Za ten monodram Baranowska otrzymała wiele nagród i wyróżnień na festiwalach teatralnych.

Dla równowagi w niedzielę 26 listopada swoje monodramy pokażą dwaj mężczyźni. Oba przedstawienie będą przy tym bezpośrednio inspirowane literacko. Spektakl „Ptaki spadają” Adama Łoniewskiego (godz.18:00), powstał na podstawie opowiadania Czarka Repalewicza. Ta z pozoru prosta historia o trudnościach ze zrobieniem monodramu szybko przeradza się w niezwykłą podróż pełną odniesień i nawiązań do współczesnej kultury. Wyjątkowo intymna opowieść o poszukiwaniu samego siebie w świecie terapii, sposobów samodoskonalenia i rozlicznych metod na osiągniecie "sukcesu" jest w gruncie rzeczy gorzką opowieścią o próbie ocalenia siebie i swojej odmienności w coraz bardziej unifikującym się świecie. Dzięki temu ponad godzinny spektakl to fuzja emocji, tańca, pantomimy, muzyki i tekstów, które na przemian wzruszają i bawią do łez.

Z kolei monodram „Ja Ediczka"Michała Kasprzaka (godz. 20:00) oparty jest na powieści Eduarda Limonowa, pod tym samym tytułem. Pisarz ten, w drugiej połowie lat siedemdziesiątych, znalazł się w Stanach Zjednoczonych jako rosyjski emigrant. Gorzkie, bolesne rozczarowania tym co zobaczył i przeżył w Nowym Jorku zawarł w swojej prozie. Michał Kasprzak bardzo starannie i z wielką autentycznością wciela się na scenie w postać Eduarda Limonowa. Przekonywająco pokazuje desperację człowieka wrzuconego w wielokulturowy tygiel stolicy świata. Mimo komediowych tekstów i zabawnych zagrywek scenicznych, jest to niewątpliwie obraz człowieka tragicznego, nie potrafiącego się odnaleźć w nowej sytuacji.

Wstęp na wszystkie spektakle w ramach festiwalu jest wolny.

Sylwester 2017