W niedzielę 10 października zapraszamy na otwarcie wystawy fotografii analogowej poświęconej niekonwencjonalnej wyprawie do egzotycznej krainy Indii.

HOLGA W INDIACH
Opowieść o wystawie powinnam zacząć od wyjaśnienia czym u licha jest HOLGA. Otóż, jest to trójkolorowy aparat uznany przez większość ludzi za zabawkę. W latach 90. XX wieku młodzież zapoczątkowała nowy ruch w fotografii nazwany później LOMO, a jednym z jego narzędzi była właśnie HOLGA, która po raz pierwszy wyprodukowana została w 1982 roku w Hong Kongu.

Dlaczego HOLGA postanowiła jechać do Indii?
Jej właścicielka znudzona perfekcjonizmem ogólnodostępnych i prostych w obsłudze aparatów cyfrowych, które z kolei zawładnęły XXI wiekiem, wymyśliła projekt najprostszej formy niewerbalnego porozumiewania się z Indianami dzięki „kolorowej HOLDZE”. Postanowiła opisać swą podróż w formie obrazkowej, zakładając, że Holga w ogóle zadziała”… No i zadziałała… i to w pełnej jej krasie! Dzięki temu możemy dziś cieszyć się indyjskim eksperymentem w kolorze, w kwadracie, na ścianach, do góry nogami! I choć przedsięwzięcie było dość ryzykowne, oraz obie jego autorki – fotografująca i Holga – popadały w prze-Indyjski kryzys, to opłaciło się. Uśmiech indyjskich dzieci i nie-dzieci był „bezcenny”, a aparat wywiązał się z narzuconego mu obowiązku! I dzięki Bogom za to! HARE OM

Słowo o Indiach …
Już samo stwierdzenie, że Indie są subkontynentem, może dawać nam ogólny pogląd na to, jak ogromne mogą być w rzeczywistości. A co za tym idzie, artykuł o nich będzie równie obszerny. Dlatego też zapraszam na spotkanie w cztery oczy z autorką zdjęć podczas październikowego wernisażu, gdzie holgo-zdjęcia będą mówić same za siebie!
Dominika Grzybowska
Otwarcie wystawy „Holga in India”
Miejsce: Pub Rue de Foch, ul. Focha 10