SZUKAJ
CO/GDZIE/KIEDY W CZĘSTOCHOWIE Portal kulturalny

Robert Jodłowski

125 powodów, żeby zobaczyć te plakaty „na nowo”

22 października 2024
Udostępnij

Kieślowski, Wajda, Morgenstern te nazwiska słyszał chyba każdy? Ale czy wiecie, ile filmów w swoim 90-letnim życiu zrobił reżyser „Człowieka z żelaza”. Tego i wielu innych rzeczy dowiedzie się za sprawą wystawy Andrzeja Pągowskiego, która gości w Miejskiej Galerii Sztuki do 3 listopada. Zobaczcie ją koniecznie!

middle-459309873_1160501878907997_947440409226252483_n.jpg

Po sześciu latach od wystawy „Andrzej Pągowski. 40/40” artysta wraca do Częstochowy. Wtedy okoliczności były jubileuszowe (stąd liczby w tytule), bo on sam fetował 40-lecie pracy twórczej, a Miejska Galeria Sztuki, która organizowała wydarzenie – 40. urodziny. – Wydawało mi się, że zrobienie wystawy składającej się 40 plakatów - każdy z jednego roku mojej pracy – jest nierealne, bo nie wybiorę jednego ze stu, bo były takie lata, kiedy robiłem sto plakatów albo więcej. Ale się udało – wspomina dziś grafik.

Z powrotem także związany jest jubileusz, tyle że obchodzonego w tym roku 35-lecia Kina Studyjnego OKF „Iluzja” (działającego w strukturach MGS). Doskonale wpisuje się to w filmową tematykę wystawy. - Andrzej Pągowski stworzył coś na nowo, nowy cykl plakatów do wszystkich filmów Kieślowskiego, Wajdy i Morgensterna. Ta wystawa wybrzmiała w tych trzech częściach w różnych zakątkach Polski, ale zawsze pokazywano ją tylko po kawałku. Miejska Galeria Sztuki jako pierwsza pokazuje całość tego projektu: 125 plakatów – wyjaśniła Anna Paleczek-Szumlas, dyrektor instytucji.

Zaczęło się od Kieślowskiego

middle-459228438_1160499132241605_1829372716002002772_n.jpg

- Robiąc te cykle, nie myślałem, żeby pokazać je na jednej wystawie, bo już miałem wielki problem z pokazaniem samego „Wajdy” i tych 60 plakatów, a tu mamy ich właśnie aż 125! Ale okazało się, że jest takie miejsce w Polsce, w którym można to zrobić. Jest tu odpowiednia przestrzeń, świetnie oświetlona. Przy okazji moje plakaty zestawione zostały z fantastyczną wystawą malarską Anny Bochenek [mowa o „AB-ORIGIN”, o której również piszemy na CGK – przyp. red.] – mówił Andrzej Pągowski.

Wernisaż odbył się w połowie września. Ekspozycja „Kieślowski Wajda Morgenstern na nowo na plakatach Andrzeja Pągowskiego” rozpoczyna się w Sali Poplenerowej (tu w 2018 r. wisiało „40/40’). I zgodnie z tytułem rozpoczyna go twórca „Trzech kolorów”. Projekt „Kieślowski na nowo” datowany jest na 2016 r. Andrzej Pągowski postanowił stworzyć zupełnie nowe plakaty do filmów reżysera „Dekalogu”, zarówno tych fabularnych, jak i krótkometrażowych oraz etiud. Powstało ich wówczas 45. Po raz pierwszy zaprezentowano je na wystawie plenerowej, towarzyszącej Festiwalowi Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni (co ciekawe, w tym roku przy okazji festiwalu odbyło się spotkanie promujące częstochowską wystawę).

middle-459385085_1160498415575010_5262232030766639240_n.jpg

- Pierwszy cykl powstał z szacunku dla Krzysztofa, tego co mi przekazał, czego nauczył. Krzysztof był takim mentorem, który najwcześniej pojawił się w moim życiu. I to on powiedział zdanie, na które byłem nieprzygotowany: możesz mi zaszkodzić lub pomóc. Odpowiedziałem mu: Krzysiu, ja cię za bardzo szanuje, żeby ci zaszkodzić. A on: zrobisz zły plakat i ludzie pomyślą, że film jest taki sam. Uzmysłowił mi tę zależność. A czasy były inne. Wtedy plakat był jedynym komunikatem między widzem, a dziełem filmowym i widzowie szli do kina, bo widzieli plakat. Dlatego ten plakat polski był tak wspaniały, artystyczny, kolorowy, barwny, był obecny. A dziś plakaty są zdjęciowe – opowiadał autor blisko dwóch tysięcy plakatów.

Filmowa edukacja

Już wtedy zdecydował, że do wystawy dołączy „ściągę”, czyli zestawienie wszystkich filmów, tak, żeby każdy wiedział, jakie to filmy, kiedy powstały, jakie otrzymały nagrody itd. - Ruszając w Polskę z tym projektem, zrozumiałem, że to nie tylko prezentacja plakatów, ale też projekt edukacyjny. Z tej wystawy można wyjść ze świadomością wszystkich dokonań reżyserskich danego twórcy. Na co dzień mało kto może pochwalić się taką wiedzą – zaznaczył Pągowski.

middle-459492731_1160499152241603_3227580558954353218_n.jpg

Najwyższa z sali galerii – Gobelinowa należy do filmów Andrzeja Wajdy i Janusza Morgensterna. Obie ekspozycje mają nie tylko cieszyć oczy, edukować, ale i podtrzymywać pamięć o tych wybitnych postaciach polskiej kinematografii.

Plakaty do filmów laureata Oscara powstały w pandemii. – Wiecie, jak wygląda tygrys w zoo, albo w cyrku? Jest zamknięty, klatka dookoła. Czułem się jak on, bo będąc w grupie ryzyka, musiałem siedzieć w domu. Wariowałem, okazało się, że brakuje mi was, brakowało mi spotkań, wystaw, pracy, krążyłem w kółko i nie wiedziałem, co ze sobą zrobić. Wymyśliłem projekt „Wajda na nowo”, ale nie pomyślałem, że to będzie 60 filmów, bo nie wiedziałem, że aż tyle zrobił. Założyłem, że projekt będzie gotowy w 2021 roku. By się wyrobić miałem robić po cztery plakaty miesięcznie. Udało mi się skończyć trzy miesiące wcześniej niż założyłem – podkreślał podczas wernisażu autor projektu, którego premiera odbyła się w Suwałkach, rodzinnym mieście reżysera, podczas festiwalu jego imienia.

W 2023 r. do Kieślowskiego i Wajdy „dołączył” Morgenstern. – Spotkałem Krystynę Cierniak-Morgenstern, to była podobna sytuacja jak podczas spotkania z Krystyną Zachwatowicz-Wajdą, ta świadomość, że to gdzieś przemija. Pomyślałam, że zrobię jej przyjemność i wezmę się za projekt „Morgenstern na nowo”, który okazał się skromniejszy, bo Kuba [tak nazywano reżysera – przyp. red.] zrobił filmów tylko 20, ale za to zrobił filmy wielkie, takie serialowe – wspomnijmy tylko o „Stawce większej niż życie”, „Kolumbach”, „Polskich drogach”. Jak dodamy te odcinki to nagle zrobi się tych filmów dużo więcej - opowiadał artysta.

middle-459178205_1160499168908268_5391894935686666474_n.jpg

Na wystawę i do kina

„Na nowo” pozostanie w Miejskiej Galerii Sztuki do 3 listopada i to wystawa, którą trzeba obejrzeć koniecznie i najlepiej kilkakrotnie (sama widziałam ją trzy razy i jeszcze nie powiedziałam ostatniego słowa). Jako przedsmak tego, co Was czeka w Poplenerowej i Gobelinowej, mamy dla Was rolki autorstwa Mateusza Zajdy, prezentowane w ramach cyklu „Trzy piątki z Pągowskim” (każda z części wystawy eksponowana jest na nich osobno). Taki nietypowy przewodnik czeka na Was w social mediach CGK.

Plakaty mistrza można zabrać też do domu, bo wystawie towarzyszy katalog, który sam grafik nazywa wydawniczym cudem (i rzeczywiście to przepiękny tom!). Osoby, które były na wernisażu, z pewnością skorzystały z okazji i zdobyły podpis autora, który dla każdego znalazł chwilkę na rozmowę.

Zaczynaliśmy od jubileuszu OKF-u i tam skończymy. Bo wystawie towarzyszy filmowy cykl „Kieślowski, Wajda, Morgenstern”, w ramach którego „Iluzja” wyświetliła już: „niebieską” i „białą” odsłonę „Trzech kolorów”, „Polowanie na muchy", „Jowitę” (wrażenia po tym seansie spisał dla Was Rafał Kwasek), „Wesele” i „Trzeba zabić tę miłość”. Pora na trójkę obrazów wieńczącą cykl. 29 października kino zamknie trylogię Kieślowskiego kolorem „Czerwonym”. Dzień później zobaczymy „Kronikę wypadków miłośnych”, a na finał – „Mniejsze niebo”.

middle-459211198_1160498735574978_7148200981268896685_nA.jpg

Wszystkie projekcje zaplanowano na godz. 18.15, a że od wtorku do piątku wystawa jest czynna do godz. 18.00 (w soboty i niedziele do 19.00), warto więc na seans stawić się wcześniej. Wtedy filmową ucztę można połączyć ze zwiedzaniem.

Bilety na każdy pokaz kosztuje 13 zł, a na wystawę – 15 zł normalny i 10 zł ulgowy (w środy wstęp jest bezpłatny, a w ramach jednego biletu można obejrzeć też prace Anny Bochenek).

Fot. Robert Jodłowski/Miejska Galeria Sztuki


Galeria zdjęć

14 września 2024
Robert Jodłowski/Miejska Galeria Sztuki
12 września w Miejskiej Galerii Sztuki otwarta została wystawa „Kieślowski Wajda Morgenstern na nowo na plakatach Andrzeja Pągowskiego”. 125 plakatów artysty można oglądać w sali Poplenerowej i Gobelinowej. Ekspozycja pozostanie w galerii do 3 listopada.

Zuzanna Suliga - czytaj więcej