SZUKAJ
CO/GDZIE/KIEDY W CZĘSTOCHOWIE Portal kulturalny
Cztery obrazy Bogumiły Malec

Awangardowe ścieżki Bogumiły Malec

26 stycznia 2022
Rysunkowy portret Sylwii Góry
Udostępnij

Ten tekst wyjątkowo rozpocznę od wyznania. Często zajmuję się biografiami kobiet, których nie miałam i nie będę miała okazji poznać, bo albo odeszły na długo przed moim urodzeniem, albo zbyt późno odkryłam ich twórczość. Bogumiła Malec zmarła ledwie rok przed moim przyjściem na świat, mogłoby się więc wydawać, że jej twórczość powinna wciąż rezonować na początku lat 90. XX w. Nic bardziej mylnego. Artystka do dziś pozostaje nieznana szerszemu gronu miłośniczek i miłośników sztuki. Szkoda, bo to postać ciekawa, a jej twórczość wcale nie odbiega poziomem od znanych i cenionych nazwisk.

middle-Obraz-Abstrakcja-I.jpg

Bogumiła Zbirożanka Malec urodziła się 28 maja 1913 r. w Częstochowie. Jej dzieciństwo od samego początku nie było łatwe. Była nieślubnym dzieckiem doktora pomologii Karola Zawady, co w ówczesnych czasach było tematem tabu (a przede wszystkim hańbą – oczywiście dla kobiety, która dziecko urodziła). Matka Bogumiły – Zofia Zbiróg postanowiła samodzielnie wychować córkę, narażając się na wiele nieprzyjemności i szykan. W pierwszych latach mówiła nawet, że jest ciocią dziewczynki, aby ochronić córkę od przykrych komentarzy i społecznego ostracyzmu.

Przez kilka lat matka z córką mieszkały wSulisławicach, gdzie Bogumiła ukończyła szkołę powszechną. W roku 1928 wróciły do Częstochowy, gdzie przyszła malarka rozpoczęła dwuletnie Miejskie Seminarium Nauczycielskie Żeńskie, choć matury ostatecznie nie uzyskała. Jednocześnie młoda dziewczyna odkrywała swoją pasję do rysowaniai malowania. W jej dokumentach zachowała się informacja, że miała też projektować w Szkole Rzemieślniczo-Przemysłowej, skąd w 1934 r. trafiła na studia do Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, do pracowni profesora Władysława Jarockiego. W tym czasie w krakowskiej ASP studiowali także członkowie Grupy Krakowskiej, m.in. Sasza

middle-M.Cz.IV.1665s-Obraz-Za-bramę-wyszłaś--(I-nie-ma-Cię-tu)-z-cyklu-Kurtyna-z-ptaków.jpg

Blonder, Leopold Lewicki, Jonasz Stern, Henryk Wiciński, a także Józef Jarema i Maria Jarema – współtwórcy Teatru Cricot. Z pewnością właśnie to środowisko wpłynęło na wybór drogi artystycznej Malec. Jej malarstwo było raczej dalekie od figuratywności. Często wybierała abstrakcję lub surrealizm, choć zdarzało się jej także malować pejzaże w duchu realistycznym. Jednak bez wątpienia można powiedzieć, że była malarką awangardową.


Młoda studentka zaprzyjaźniła się też z Erną Rosenstein, z którą połączyły ją lewicowe sympatie. Jednak polityczne zaangażowanie Malec zakończyło się problemami i przeniesieniem się artystki na ASP w Warszawie, gdzie dokończyła studia i w roku 1939 uzyskała dyplom w pracowni profesora Leonarda Pękalskiego. Wyższe wykształcenie Malec było prawdziwym osiągnięciem, zważywszy jej sytuację rodzinną – pochodzenie, samotne macierzyństwo Zofii, złe warunki materialne.

middle-M.Cz.IV.1663s-Obraz-Abstrakcja-VII-(1).jpg

Po studiach artystka wróciła do Częstochowy i założyła modną wówczas spółdzielnię. Niestety biznes się nie powiódł. W czasie wojny Bogumiła działała czynnie jako łączniczka. Była w tym czasie świadkiem wielu tragicznych wydarzeń, widziała między innymi, jak Niemcy spalili przewożonych pociągiem więźniów Pawiaka, co na długie lata zostawiło ślad w jej psychice. W roku 1944 malarka trafiła do Warszawy wprost na Powstanie Warszawskie, podczas którego straciła ciążę (w 1943 r. Bogumiła wyszła za mąż za Kazimierza Malca). Jednak częściej opowiadała o trudzie ucieczki z Warszawy i powrocie do Częstochowy, w której pomagała ocalałym powstańcom. Najważniejszą dla niej osobą, którą ukrywała, najpierw u siebie w mieszkaniu, a potem u przyjaciół i znajomych, była Erna Rosenstein. Pobyt Rosenstein w Częstochowie przyjaciółki wspominają zgoła inaczej. Malec pisze o lekkomyślności Erny, która mimo niebezpieczeństwa związanego z ukrywaniem Żydów, opuszczała mieszkanie. Erna sytuację widziała inaczej, twierdząc, że Bogumiła swoje opowieści wyolbrzymiła.

middle-M.Cz.IV.1661s-Obraz-Abstrakcja-V.jpg

Po wyzwoleniu Częstochowy Malec włączyła się w tworzenie środowiska artystycznego w mieście. W roku 1945 została sekretarzem Związku Zawodowego Artystów Plastyków w Częstochowie (dziś: Związek Polskich Artystów Plastyków), a w 1949 r. jego prezeską. Swe prace prezentowała na Salonie wiosennym w 1945 r., wystawie członków ZPAP i prawie wszystkich lokalnych wystawach odbywających się w latach 40. i 50. XX w. W 1957 r. w Muzeum Regionalnym w Parku Staszica oraz Bibliotece Miejskiej pokazała indywidualną wystawę retrospektywną, na której można było zobaczyć jej obrazy, rysunki, tkaniny artystyczne i użytkowe oraz makatki. Tadeusz Gierymski napisał pochlebną recenzję wystawy, zwracając uwagę na jej nowoczesny język oraz oryginalność na tle innych rodzimych twórców. W kolejnych latach Bogumiła wciąż pracowała i pojawiała się na lokalnych i regionalnych wystawach. Jednak nigdy nie udało się jej spełnić marzenia o powieszeniu swoich prac na wystawie w Warszawie, którą to ekspozycję miała kuratorować Erna Rosenstein. Malec bezskutecznie starała się także o uczestnictwo w wystawie w Krzysztoforach w Krakowie. Trudno powiedzieć, dlaczego Tadeusz Kantor nie przychylił się do jej prośby, zwłaszcza że było to bliskie jej środowisko, zarówno na gruncie towarzyskim, jak i artystycznym.

middle-M.Cz.IV.1667s-Obraz-To-inne-słowo-niewyśpiewane-(Białego-sen)-(W-dymach)-z-cyklu-Kurtyna-z-ptaków.jpg

Adoptowana córka, Katarzyna Patrzyk, wspomina Bogumiłę jako osobę z trudnym charakterem, pełną sprzeczności, wybuchową. Jako artystka Malec wciąż poszukiwała nowych form. Z czasem zaczęła pisać poezję i organizowała wieczory wizualno-poetyckie, na których prezentowała swoją twórczość w tych dwóch dziedzinach. Wiele planowanych przez Malec projektów z różnych względów nie doszło do skutku. Częstochowskie środowisko twórcze dalekie było od sztuki nowoczesnej, co tylko potęgowało poczucie wyobcowania Bogumiły Malec na co dzień. Nigdy nie udało jej się także włączyć w bliższe jej ideowo środowisko awangardowe związane z II Grupą Krakowską, której członków doskonale znała. Dlaczego? Trudno powiedzieć. Być może zaważyło na tym nieporozumienie z Erną Rosenstein, może odległość od Krakowa – wówczas stolicy nowej, powojennej awangardy, a może jeszcze inne kwestie. Faktem jest, że Bogumiła Malec umarła w 1987 r. pozbawiona artystycznego spełnienia i satysfakcji, na którą przez całe swoje twórcze życie tak czekała.


Na koniec warto dodać, że w roku 2018 Muzeum Częstochowskie przypomniało postać i twórczość Bogumiły Malec, organizując wystawę pt. „Każde moje obrazowanie wizją to metafora”, której kuratorkami były Katarzyna Sucharkiewicz i Agnieszka Świerzy. 24 stycznia przypadła zaś kolejna rocznica śmierci artystki. To dobry powód, żeby zapalić znicz na jej grobie na Cmentarzu św. Rocha.


Pisząc tekst, korzystałam z książki J. Piwowarskiego i J. Mroza, „Bogumiła Zbirożanka Malec (1913-1987) ‘porywają mię laury, porywa mię owa wyżyna…’”, Częstochowa 2017.


Obrazy Bogumiły Malec ("Abstrakcja I", "Abstrakcja V", "Abstrakcja VII", "Za bramę wyszłaś (I nie ma Cię tu)", "To inne słowo niewyśpiewane (Białego sen) (W dymach)") ze zbiorów Muzeum Częstochowskiego.

Cykle CGK - Autorzy