SZUKAJ
CO/GDZIE/KIEDY W CZĘSTOCHOWIE Portal kulturalny

Adam Markowski

By odreagować zamknięcie w mikroskali

16 czerwca 2024
Ilustrowany portret Rafała Kwaska
Udostępnij

„Genus Triplex” to tytuł wystawy częstochowskiego tatuatora, artysty sztuk plastycznych i - jak mówi o sobie - sybaryty- Szymona Maliszewskiego, znanego szerzej jako Saper. Zanim będzie ją można obejrzeć – wernisaż w piątek, 21 czerwca w Konduktorowni - spotkałem się z autorem w jego salonie tatuażu.

middle-20240607_saper_fot_amarkowski_small_010.jpg

Co zobaczymy w Konduktorowni?

Szymon Maliszewski: Na wystawie pokażę trzy serie obrazów, które maluję od blisko dwóch lat. W sumie będzie to ponad 40 prac.

Pierwsza seria „Animalium” to portrety inspirowane moimi licznymi podróżami do miejsc, gdzie łatwiej spotkać dzikie zwierzę niż człowieka. Z kolei „Calvarias Animalium” eksploruje motyw zwierzęcych czaszek - jeden z moich ulubionych tematów, który maluję od zawsze i często wplatam w projekty tatuaży. Czaszki różnych zwierząt, które mnie fascynują, łączą estetykę z rozkładem. Tutaj będą oczywiście w dużych formatach bliskich monochromatyczności lub bardzo zredukowanej palecie barw. Część jest mocno ekspresyjna, malowana dużymi, dynamicznymi plamami, a część „wylizana” pędzlem, z większym naciskiem na detal i precyzję kresek. Trzecia seria nazywana przeze mnie „Spiską” skupia się na motywach roślinnych. Powstawały w bacówce na Spiszu, mojej górskiej samotni, gdzie zamykam się na parę dni od zgiełku miasta i po prostu całymi dniami maluję.

Jak powstawały te serie?

- Jak mówiłem, pracę zacząłem jakieś dwa lat temu i z tego okresu pochodzą najstarsze obrazy na wystawie. Nie pokazuję tutaj wcześniejszych rzeczy, choć miałem wcześniej bardzo, różne okresy w malarstwie. Takie z naciskiem na dane kolory, albo onirycznymi pejzażami. Pracowałem często zrywami, między innymi wróciłem do malarstwa w czasie pandemii. Te okresy i prace wówczas powstałe zostawiłem już jednak za sobą.

middle-20240607_saper_fot_amarkowski_small_006.jpg

Na ile Twoje malarstwo koresponduję z pracą tatuatorską?

- Na pewno ma na nią duży wpływ i to widać choćby przez wyrazistość konturów i czarną kreskę, odbija się to również w motywach czaszek. Część z obrazów to rozwinięcie projektów dziar, które ktoś już nosi. Natomiast samo malowanie obrazów jest dla mnie również pewną odskocznią od działalności tatuatorskiej. Tatuuje tylko monochromatyczne projekty, tutaj mogę nieco poszerzyć paletę barw, choć nie jest ona nadal pstrokata. No i tutaj, w przeciwieństwie do tatuażu, mogę pracować na większych formatach: 1,5m na 1,5m lub nawet więcej. Pozwala mi to odreagować zamknięcie w mikroskali oraz czerni i bieli.

Jeśli dobrze pamiętam same tatuaże to też indywidualne projekty, które wykonujesz tylko raz, więc każdy, kto nosi Twoje dzieło, ma swój niepowtarzalny tatuaż.

- Tak, jeden projekt wykonuje raz,z takim zamysłem zaczynałem tatuować, kiedy wróciłem do Częstochowy i rozpocząłem działalność w Black Cat Studio. Wiadomo, że jeśli to jest jakaś jaskółka, czy róża, mogą być podobne do siebie. Zdarzało się, że ktoś chciał identyczny wzór, jaki u kogoś zobaczył, wtedy twórczo go przerabiałem, ale nie robiłem nigdy tego samego. Część projektów będzie też pokazana na wystawie.

middle-20240607_saper_fot_amarkowski_small_009.jpg

Czy w Twoim malarstwie jest dużo spontaniczności? Stajesz przed płótnem i do zakończenia procesu nie wiesz, jak będzie wyglądało dzieło? Czy działasz metodycznie na zasadzie gotowego projektu, koncepcji?

- W pewnym wieku pojawił się u mnie jakiś pedantyzm. W dzieciństwie, będąc we Florencji, usłyszałem historię, jak Michał Anioł w surowym głazie od razu widział gotową rzeźbę Dawida i to mi się mocno zapisało w pamięci. Podchodzę do płótna podobnie jak do tatuażu, bo mam już wcześniej przygotowane szkice koncepcyjne. Wszystko jest zaplanowane i nie ma przypadkowości.

Jakich technik używasz? Masz stałą, ulubioną?

- Tak. Większość maluję na płótnie, rzadko na płycie. Używam farb akrylowych, od dawna lubię, jak warstwa szybko zasycha i mogę wzbogacić ją o kolejną.

Wspominałeś o samotni, jak często jeździsz w góry, by popracować?

middle-20240607_saper_fot_amarkowski_small_002.jpg

- Kiedy tylko mogę, spędziłem tam na przykład cały październik. Zimą oczywiście o wiele rzadziej, bo czasem przez warunki pogodowe, jest tam ograniczony dojazd i dzika przyroda upomina się o swoje. Natomiast, lubię tę odskocznię od miejskiego życia; jednego dnia jestem w garniturze pod krawatem w Warszawie na jakiejś eleganckiej imprezie, drugiego - w górach, paraduję w gumiakach i wszystko się kręci wokół tego, żeby zjeść, napalić w kominku i nie dać się zjeść przez niedźwiedzia. I oczywiście, żeby w spokoju malować na tarasie Bacówki.

Gdy nie mogę wyjechać w góry, maluję w Częstochowie - w „Kuźni”, mojej pracowni na obrzeżach miasta, w stodole zbitej z surowych desek. Tutaj mogę malować też największe formaty, bo nie ma ograniczeń transportowych.

Dzięki za rozmowę. Nie pozostaje nam nic więcej, jak zaprosić Czytelników na Twój wernisaż w Konduktorowni!

Fot. Adam Markowski

middle-20240607_saper_fot_amarkowski_small_012.jpg

Szymon „Saper” Maliszewski

Absolwent Zespołu Szkół Plastycznych im. Jacka Malczewskiego w Częstochowie, kierunek: ceramika użytkowa. Studiował malarstwo na Uniwersytecie Jana Długosza w Częstochowie, jednak po dwóch latach rzucił studia i poświęcił się nauce tatuowania. Do dziś wspomina

słowa kolegi z roku: „Nie pozwolą mi uczyć się malarstwa, bo słabo rzucam piłką na wuefie".

W czasie, gdy zaczynał tatuować, podejmował się dodatkowo pracy jako kucharz. Ukończył dwuletni kurs gastronomiczny, zdając egzamin państwowy i po odebraniu świadectwa zakończył przygodę z kuchnią, mówiąc: „Wiem już tyle o restauracjach, że nigdy nie chcę mieć swojej".

Prowadzi salon tatuażu SPRS Tattoo w Częstochowie, tatuuje w stylu linearnym, dotwork i blackwork. Lokalizację współdzieli z salonem fryzjerskim Black Cat Studio (o ich wspólnych przedsięwzięciach można przeczytać w styczniowym tekście CGK Kulturalny Kot). Poza tatuowaniem, jego największą pasją jest muzyka, realizacja koncertów i teledysków, niekiedy częściej jest w trasie niż w swoim salonie. Od dwudziestu lat jest związany z wieloma zespołami, można go spotkać za sceną koncertów i festiwali w całym kraju.

middle-20240607_saper_fot_amarkowski_small_013.jpgMalarstwo Sapera jest dla niego odskocznią od codziennego tatuowania, zamknięcia w małym formacie. W swoich obrazach nawiązuje do wykonywanych tatuaży treścią, monochromatycznością oraz prostą formą. Maluje w bacówce na Spiszu (rejon między Tatrami i Pieninami), której okolica pozwala wyciszyć się i skupić naczerpaniu inspiracji z natury.

Od 2005 roku wielokrotnie można było oglądać jego prace na wystawach zbiorowych i autorskich.

Jego ulubieni artyści to m.in.: Józef Chełmoński, Aleksander Gierymski, Jacek Malczewski, Alfons Mucha i Stanisław Ignacy Witkiewicz.


Galeria zdjęć

16 czerwca 2024
Adam Markowski
Szymon "Saper" Maliszewski przygotowuje się do otwarcia wystawy „Genus Triplex”. Wernisaż zaplanowano na piątek, 21 czerwca w Konduktorowni.

Rafał Kwasek - czytaj więcej