SZUKAJ
CO/GDZIE/KIEDY W CZĘSTOCHOWIE Portal kulturalny

Fot. NAC

Anomalie pogodowe to nie nasz wynalazek

11 lipca 2025
Udostępnij

Co powiecie na małe letnie grzebanko wśród starych gazet? Skoczmy w czasie równe sto lat do tyłu, na początek lipca 1925. Lało. Media co prawda nie trąbiły o niżu genueńskim, ale rzeki i tak wystąpiły z brzegów.

middle-1925_powodz_w_Krakowie.jpg1 lipca o mało nie zakończyło się to tragedią na Warcie koło Częstochowianki. Około godz. 15 Jan Karczmarek z ul. Nowokiedrzyńskiej, zatrudniony przy wożeniu materiałów potrzebnych do budowy nasypu przy rzece, zarządził krótką przerwę w pracy, by napoić konia. Podprowadził go na sam brzeg wezbranego nurtu. Okazało się, że za blisko; wpadł do wody i zaczął tonąć, to samo koń będący w zaprzęgu. Na miejscu byli jacyś ludzie, rzucili się z pomocą, wydostali Karczmarka i doprowadzili do przytomności. Konia pociągniętego na dno przez ciężki wóz nie dało się uratować.

Z mniejszych niedogodności spowodowanych pogodą wymieńmy przestój akcji reklamowej firmy Etyl handlującej alkoholami. Wynajęła ona aeroplan, który z nieba rozrzucał nad Częstochową ulotki promujące wyroby Etylu. Ciągłe deszcze zmusiły jednak maszynę i pilota do trzydniowego postoju w Gnaszynie.

middle-1925_powodz_w_Warszawie.jpg

Ponieważ Alejami rwała woda, powtarzano w mieście dowcip, iż magistrat planuje zamienić miejski autobus na motorówkę. A jacyś „inwalidzi” zaczęli w II Alei demonstracyjnie łowić ryby na wędkę, co bardzo nie spodobało się policji. „Goniec Częstochowski” zauważył jadowicie, że aby na przyszłość uniknąć tego rodzaju złośliwych konceptów, należałoby w miejscu zagrożonem wylewami postawić tablicę z napisem: »Łowienie ryb bez pozwolenia Magistratu pod karą wysokiej grzywny surowo wzbronione«. Taka tablica raz na zawsze odstraszy gorliwych rybaków od urządzania ulicznych widowisk.

Przy czym u nas to jeszcze nic. Nieustający deszcz zalewał Małopolskę, Górny Śląsk i Śląsk Cieszyński. Mosty na Wiśle podmyte i pod wodą, komunikacja drogowa na Śląsku niemożliwa. Na wschód od Krakowa podobnie: San zasilony ponad miarę deszczówką, cały powiat przemyski w wodzie, podobnie Sanok i okolice, pola zniszczone, mosty porwane. Szalona burza na samym początku miesiąca przeszła nad Lwowem. Strumienie wody wyrywały kamienie brukowe z ulic. Piorun zabił 14-letniego chłopca.

middle-1925_posłowie_w_kuluarach_Sejmu.jpg

Sytuacja w całym kraju była poważna do tego stopnia, że zadeklarowano pomoc aż z Ameryki. Oto Polonia w Cleveland podjęła zobowiązanie, że członkowie jej będą przeznaczali jednodniowy zarobek na rzecz ofiar powodzi w Polsce. Datki uzyskane w ten sposób planowano wysłać na ręce marszałka Piłsudskiego.

W USA zresztą również zanotowano anomalie pogodowe. W Nowym Jorku – szalone upały i burze z potokami wody podtapiającymi metro. A jednocześnie w północnej części stanu Nowy Jork… srogie śnieżyce. U nas też były, we wschodnich Karpatach, o czym donoszono w korespondencjach ze Lwowa. Bydło i owce, pasące się na stokach górskich, spędzono w doliny. Wiele owiec padło wskutek zimna – notował „Goniec Częstochowski”.

W Kolumbii wybuchł wulkan Galeras w Kordylierach. Trzęsienie ziemi i będące jego skutkiem tsunami oraz wybuchy gejzerów doszczętnie zniszczyły miasto Santa Barbara w Kalifornii.

A u nas trzęsły opinią publiczną skandale związane z końcem roku szkolnego.

middle-1925_moda_na_krotkie_wlosy_2.jpg

W Częstochowie 80 uczennic szkoły kroju i szycia Emy Helmanowej poskarżyło się publicznie, że sześciotygodniowa nauka, która kosztowała je aż 35 zł, ograniczyła się wyłącznie do nauki kroju. Szycia nie uwzględniono zupełnie. Mało tego, pani Helmanowa wręczając kursantkom świadectwa (dodatkowo płatne, kosztowały 5 zł), części tych dokumentów wcale nie podpisała. Nosiły wyłącznie adnotację sekretariatu: właścicielka szkoły Ema Helmanowa, de facto więc pozostawały nieważne.

W Łodzi doszło do demonstracji uczniów szkół powszechnych. Brały w niej udział dzieci, którym… nie udało się zdać do następnej klasy. Wyszły tłumnie na pryncypialną ulicę Piotrkowską i zaczęły tam drzeć swoje świadectwa oraz rzucać je na ziemię, zaśmiecając chodnik i jezdnię. Liczną gromadę gapiów rozpędziła dopiero policja. O wydarzeniu tym „Goniec Częstochowski” informował czytelników z niesmakiem, komentując: Obrazek w swoim rodzaju jedyny, ale haniebny. Dowodzi on, że gangrena antyautorytatywna zapuściła korzenie nawet w najmniejszych. […] Niewątpliwie zło tkwi w samym systemie wychowawczym, zbytni rozrost pajdokracji, której pozwolono bezkrytycznie wyrastać ponad głowy wychowawców. Łódzka demonstracja dziecięca odsłania groźny wrzód, który winien być poważną przestrogą dla starszego pokolenia, a zwłaszcza dla miarodajnych czynników zbyt radykalnie wciskających w szkołę »reformy nowożytne«”.

Co do reform, to podkreślano, że przydałoby się objąć nimi krajowy system monetarny, bo szwankuje: jest za mało banknotów, a niklowego bilonu tak dużo, że nawet Bank Polski nie chce go przyjmować. Ktoś (nie wiadomo, kto) w szczególny sposób postanowił zmusić parlamentarzystów, by zajęli się problemem. Oto diety posłom i senatorom wypłacono w lipcu… 20-groszówkami. Niektórzy z panów otrzymali w takiej formie nawet po 1000 zł. Dobrze im tak! Niech choć raz znajdą się w położeniu swoich wyborców – uznał „Goniec…”.

middle-1925_moda_na_krotkie_wlosy.jpg

Co jeszcze? Wśród pań szerzyła się szokująca moda na obcinanie włosów. „Goniec...” wydaje się zniechęcać do niej swoje czytelniczki, drukując depesze np. o rozwodzie z powodu fryzury. Nie u nas do tego doszło, lecz w Koszycach. Tamtejszy kupiec wystąpił do sądu żądając rozwodu. Powód? Żona podczas letniego wyjazdu w Tatry kazała tam sobie ostrzyc włosy na pazia. Męża o zgodę nie pytała. Małżonek swój pozew uzasadnił następująco: poszedł do ołtarza z kobietą o długich włosach, obcą jest mu natomiast osoba z okaleczoną, podgoloną głową.

Epidemia ta ogarnęła również USA – do tego stopnia, że gdy słynny aktor i reżyser Douglas Fairbanks szukał do filmu 50 statystek z długimi włosami, miał problemy z ich znalezieniem. „Wreszcie po kilkutygodniowych poszukiwaniach w całej Ameryce Północnej zebrał pożądaną liczbę dziewcząt” – meldował „Goniec…”. Niestety, gwiazdor kina nie świętował długo tego sukcesu: kilka pań nieświadomych faktu, jak ważne są ich włosy, zafundowało sobie modne, krótkie fryzury – z radości, że dostały się do filmu. Trzeba było odłożyć zdjęcia i kontynuować poszukiwania.

Z kolei wśród wydarzeń zaskakująco podobnych do tego, co się dzieje w 2025 r., znalazła się zapowiedź Moskwy o nasileniu akcji terrorystycznych w całej Europie. Oraz deklaracja, że armja rosyjska pod względem moralnym i technicznym jest zawsze gotowa do walki.

middle-1925_Douglas_Fairbanks.jpg

Jednocześnie rozkrzyczały się gazety o cudzie nad Adriatykiem. Doszło do niego w mieście Raguza (dzisiejszy Dubrownik): drewniana statua Matki Boskiej w średniowiecznym kościele franciszkanów zaczęła nagle zamykać i otwierać oczy. Tłumy miejscowych wiernych chciały to osobiście zobaczyć, dołączyli cudzoziemcy z miejscowości kąpielowych w całej okolicy. W rezultacie dzień w dzień pchało się do kościoła po 20 tys. osób różnych wyznań, z lornetkami w dłoniach. Gdy władze miasta – dla ograniczenia niezdrowej sensacji – zdecydowały o czasowym zamknięciu świątyni, doszło do zamieszek.

Na koniec wróćmy jeszcze na chwilę do Częstochowy. Świat wariował, a nasze miasto krzepiła wieść, że maleje drożyzna. Z danych statystycznych za czerwiec 1925 r. wynikało, że dzienny koszt utrzymania czteroosobowej rodziny wynosi u nas 4 zł 21 gr – o 4,9 proc. mniej niż w miesiącach wcześniejszych.

Fotografie:

1925 r. - powódź w Krakowie, Narodowe Archiwum Cyfrowe

1925 r. - powódź w Warszawie, Narodowe Archiwum Cyfrowe

1925 r. - posłowie w kuluarach Sejmu

1925 r. - moda na krótkie włosy

1926 r. - Douglas Fairbanks

Joanna Skiba - czytaj więcej