Archiwum chwilowych wrażeń
„We Are Only Our Monuments” to efekt gry światła i czasu. Chorwacki artysta Niko Raič wykonał je bowiem w technice cyjanotypii. Powstawały w różnych miejscach, w rozmaitych porach dnia i przy zmiennych zjawiskach atmosferycznych. Efekty do 17 listopada można oglądać w Miejskiej Galerii Sztuki.

Aktualnie częstochowska galeria należy do młodych twórców. W Galerii Zwiastun można oglądać bowiem malarstwo Jagody Markowskiej (o wystawie „Blisko” pisaliśmy już na CGK), a w Sali Śląskiej – swoją twórczość prezentuje Niko Raič.
Swoją biografią zaledwie 25-letni chorwacki artysta – co podkreślano na niedawnym wernisażu – mógłby obdarzyć wielu. Swoje działania realizuje w Wielkiej Brytanii, Polsce i Austrii. Z Częstochową połączyły go studia – rok temu ukończył malarstwo na Uniwersytecie Jana Długosza (do tej edukacji zachęcił go podobno malarz i wykładowca akademicki Jacek Łydżba – również obecny na wernisażu). Z kolei po otrzymaniu austriackiego grantu mobilności akademickiej, Raič ukończył też studia w brytyjskiej Royal College of Art. Edukację muzyczną – jest multiinstrumentalistą – pobierał zaś w Konserwatorium Johanna Josepha Fuxa w Grazu. To za jej sprawą w swojej twórczości łączy elementy sztuk wizualnych z kreacją dźwięku.
Do jego ostatnich projektów należą: zrealizowane w Londynie: „The light the day dany” w Brompton Cemetery Chapel i coroczna wystawa SustainLab w Royal College of Art oraz inscenizacja „Muzycznej Kolacji” w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie.

W Częstochowie miał już wystawę indywidualną. W lipcu ubiegłego roku prezentował swoją twórczość w Ośrodku Promocji Kultury „Gaude Mater”. Teraz z zupełnie nowym projektem „We Are Only Our Monuments” (tytuł nawiązuje do twórczości reżyserskiej Bena Riviersa) zaprezentował się właśnie w Miejskiej Galerii Sztuki.
Salę Śląską zajmują prace wykonane techniką cyjanotypii. Choć wynaleziono ją w XIX w., nieczęsto o niej słyszymy. Niko, przybliżając tajniki tej delikatnej gry światła i czasu, odwoływał się do wykonanych w cyjanotypii słynnych ilustracji Anny Atkins, przedstawiającej odbite na papierze algi morskie (to bowiem czołowy przykład wykorzystania tej techniki).
Jego „namalowane światłem” obrazy powstawały – jak zdradził - w różnych środowiskach, w miejscach publicznych, w odmiennych porach dnia i warunkach atmosferycznych. – Tym samym pełnią funkcję archiwum chwilowych wrażeń, rejestrując wszystko: od odcisków kropel deszczu, fałd powierzchni po efemeryczne gesty.
- Ta technika, którą Niko stosuje, sprawia, że oglądamy obrazy niezwykle delikatne, istotny jest w nich czas naświetlania, światłoczułość, stąd i patrząc na nie, odnosimy wrażenie efemeryczności i zwiewności. Tak też została zaaranżowana ta wystawa, obrazy nie wiszą na ścianach, przenika przez nie światło, co dodaje im dodatkowych walorów przy odbiorze. Zachęcam więc do czułego i uważnego oglądania tej wystawy – mówi Joanna Matyja, kuratorka wystawy.

Obecność twórczości Niko Raiča w Miejskiej Galerii Sztuki związana jest również z innym przedsięwzięciem. Listopadowy wernisaż poprzedziła bowiem premiera kalendarza artystycznego na rok 2025, w którym znalazły się jego prace. Wykorzystane obrazy współistnieją z dziełami muzycznymi (zupełnie inne od tych, prezentowanych na wystawie). Każdy miesiąc, to inny motyw. Utwory stworzyło dwunastu kompozytorów z Royal College of Music i są one udostępnione za pomocą kodów QR. Wydawcą kalendarza ponownie jest PWS Konstanta S.A., firma z branży ubezpieczeniowej, która mecenatem kultury zajmuje się od dawna. Przypomnijmy, że to dzięki niej, w grudniu ubiegłego roku w galerii prezentowano kolekcjonerski kalendarz „Animals” częstochowskiego artysty – Bartka Stypki (pisaliśmy o tym na CGK).
Wystawę „We Are Only Our Monuments” można oglądać do niedzieli. W weekend galeria zaprasza od godz. 11.00 do 19.00. Bilety normalne kosztują 15 zł, ulgowe – 10 zł.
A już za tydzień zmiana ekspozycji. 22 listopada o godz. 18.00 otwarta zostanie wystawa „Nieprzerwany dialog. Studenci profesora Jacka Waltosia”. Prezentacja obejmie prace absolwentów pracowni malarskich jednego z czołowych polskich artystów, malarzy pokolenia powojennego. Szczegóły: galeria.czest.pl.
Fot. Robert Jodłowski (wernisaż wystawy i premiera kalendarza)
