SZUKAJ
CO/GDZIE/KIEDY W CZĘSTOCHOWIE Portal kulturalny

Piotr Karoński

Atletyczna postura, delikatna dusza, czyli samotność Janosika

2 lipca 2026
Udostępnij

Marek Szymański, dziennikarz i twórca wydanej w ubiegłym roku biografii Marka Perepeczki był gościem Biblioteki Publicznej. Częstochowa pozostała miejscem szczególnym dla aktora, który przez wiele lat był dyrektorem Teatru im. Adama Mickiewicza.

middle-DSC09197-1.jpg

Dla wielu Częstochowian zmarły aktor pozostaje postacią bliską, nie tylko z uwagi na szefowanie miejskiej instytucji kultury przez kilka lat, ale także nawiązanie relacje i aktywny udział w życiu miasta. Dlatego tak licznie przybyli na spotkanie 26 czerwca - zrealizowane w ramach środków z Budżetu Obywatelskiego - z autorem jego biografii zatytułowanej „Samotność Janosika”

Marek Szymański zaprezentował wielowymiarowy, daleki od hagiografii portret człowieka, który w masowej wyobraźni postrzegany jest niemal wyłącznie przez pryzmat jednej, wpisanej w kanon telewizji roli. Jak wynikało z wnikliwej analizy, kluczem do zrozumienia skomplikowanej natury Perepeczki jest odrzucenie popkulturowego mitu i dostrzeżenie w nim jednostki wybitnie wrażliwej, zmagającej się z wewnętrznym smutkiem oraz poczuciem artystycznego niespełnienia.

middle-DSC09202-1.jpg

Biograf przeprowadził potężną kwerendę, opierając się na dostępnych archiwach i bezpośrednich relacjach ponad pięćdziesięciu osób z bliskiego otoczenia artysty. Wśród jego rozmówców znaleźli się wybitni twórcy polskiego kina i aktorzy, tacy jak Daniel Olbrychski, Jerzy Hoffman czy Magdalena Zawadzka, ale również liczne grono osób z prywatnego środowiska aktora, w tym przedstawiciele częstochowskiej społeczności. Z owych, nierzadko sprzecznych wspomnień, wyłania się wizerunek człowieka pełnego wewnętrznych dychotomii. Jerzy Hoffman niezwykle trafnie podsumował tę postać, stwierdzając, że Perepeczko to mężczyzna o posturze atlety z duszą poety.

Autor przypomniał młodzieńcze lata aktora, naznaczone edukacyjnymi roszadami i poszukiwaniem własnej drogi, co ostatecznie zaowocowało maturą zdaną w 1960 roku oraz niespodziewanymi próbami literackimi na łamach szkolnego wydawnictwa. Następnie Marek Szymański płynnie przeszedł do omówienia błyskotliwej kariery filmowej, zwracając uwagę na nietypowy styl życia gwiazdora na tle obyczajowości ówczesnego światka artystycznego. W czasach, gdy w branży królowały huczne zabawy, Marek Perepeczko stanowczo stronił od alkoholu, preferując zacisze, interesującą lekturę oraz precyzyjne majsterkowanie i sklejanie modeli. Jego powściągliwa postawa początkowo budziła zdumienie kolegów po fachu, by z czasem przerodzić się w głęboki szacunek. Szymański przybliżył także kulisy pracy aktora na planach najbardziej znanych produkcji, w tym przyjacielską rywalizację z Danielem Olbrychskim podczas realizacji „Pana Wołodyjowskiego”.

middle-DSC09240-1.jpg

Wbrew obiegowej opinii to wcale nie rola tatrzańskiego zbójnika była dla niego życiowo najcenniejsza. Olbrzymią estymą darzył swój udział w „Kolumbach”, co wynikało bezpośrednio z rodzinnych, powstańczych tradycji i wielkiego szacunku do losów Warszawy. Na planie „Janosika”, serialu Passendorfera, aktor nierzadko toczył artystyczne spory z reżyserem, pragnąc nadać bohaterowi większy realizm sceniczny, podczas gdy twórcy forsowali wyraźnie lżejszą, komediową wizję. Równie mocnym akcentem prelekcji było przypomnienie mistrzowskiej, epizodycznej kreacji Jaśka w „Weselu” Wajdy, którą aktor ugruntował swoją pozycję w historii rodzimego kina.

Pisarz nie unikał również białych plam w życiorysie gwiazdora, ze szczególnym uwzględnieniem jego emigracji do Australii w latach osiemdziesiątych. Pobyt w Melbourne, trwający około czterech lat, okazał się dla niego czasem olbrzymiej frustracji. Pozbawiony perspektywy grania przed kamerą aktor musiał utrzymać się ze swoich zdolności manualnych. Pracował między innymi jako ramiarz, oprawiając obrazy oraz stare ryciny, a także podejmując się wymagających renowacji elementów w starych domach z epoki wiktoriańskiej.

middle-DSC09195-1.jpg

Powrót do polskiej rzeczywistości na samym początku transformacji ustrojowej wiązał się z głębokim kryzysem twórczym, z którego wyciągnęły go dopiero późniejsze zawodowe propozycje, takie jak brawurowo i pastiszowo zagrana postać bezwzględnego gangstera w „Sarze” czy doceniany przez masową widownię występ w popularnym „13 posterunku”. Jednak to właśnie powierzona mu funkcja dyrektora częstochowskiej sceny teatralnej okazała się dla artysty momentem zawodowego odrodzenia i prawdziwym życiowym azylem. Perepeczko zdołał z wyraźnym sukcesem ożywić teatr, przyciągając widzów różnorodnym repertuarem, czerpiącym zarówno z dramaturgii klasycznej, jak i form typowo rozrywkowych.

Marek Szymański przytoczył liczne anegdoty obrazujące ogromne zakorzenienie aktora w mieście, w tym te wywołujące niezmiennie szczere uśmiechy słuchaczy, dotyczące choćby wyjątkowego apetytu oraz zamawianych podwójnych dań w okolicznych, śródmiejskich restauracjach. Zakończenie dyrektorskiego kontraktu zbiegło się w czasie z gwałtownie pogarszającym się stanem zdrowia. Jak sugerowali bezpośredni świadkowie ostatnich lat Marka Perepeczki, w tym zaprzyjaźnieni z nim rozmówcy biografa, artysta próbował zagłuszać wewnętrzne rozterki izolacją oraz jedzeniem, stanowczo odrzucając płynące zewsząd propozycje medycznej pomocy, co finalnie doprowadziło do jego przedwczesnego odejścia w listopadzie 2005 roku, w wieku 63 lat.

Częstochowskie spotkanie miało też intrygujące akcenty z pogranicza niewyjaśnionego. Fotograf Piotr Dłubak - zawodowo związany od lat z Teatrem im. Adama Mickiewicza - opowiedział o starym budziku, wylicytowanym po śmierci aktora, który w niewytłumaczalny sposób zaczął dzwonić w rocznice związane ze zmarłym...

Autor „Samotności Janosika” nie tylko w książce, ale podczas spotkania zdjął odlanego z brązu bohatera popkultury z cokołu i ukazał wrażliwego człowieka z krwi i kości, dźwigającego cały bagaż wrodzonych talentów, osobistych słabości, niespełnionych artystycznych ambicji oraz ukrytej pod niedźwiedzim pancerzem, uderzającej delikatności. Dobrze było tego posłuchać. Dobrze też o tym poczytać.

Fot. Piotr Karoński


Galeria zdjęć

2 lipca 2026
Piotr Karoński
26 czerwca gościem Biblioteki Publicznej im. Władysława Biegańskiego był Marek Szymański, autor książki „Samotność Janosika”.

Piotr Karoński - czytaj więcej