SZUKAJ
CO/GDZIE/KIEDY W CZĘSTOCHOWIE Portal kulturalny

FOT. OSKAR SZRAMKA

Bez odcinania kuponów

16 października 2025
Udostępnij

„Ain’t Got My Music” i szereg innych piosenek, które 45 lat temu trafiło na album „Helicopters” zabrzmi 18 października w częstochowskim teatrze. Tym koncertem John Porter rozpocznie jubileuszową trasę.

middle-558818501_1243153944515587_3945552461742240090_n.jpg

Są płyty legendy. Takie, bez których współczesna muzyka byłaby uboższa. Powstające w szczególnym miejscu i czasie. Nadające innym kierunek. I taką płytą – tu nie będzie zaskoczeń – jest „Helicopters”.

Od tego wydawnictwa rozpoczął się nowy rozdział w karierze tego jednego z najbardziej cenionych artystów rockowych(wcześniej Porter współpracował przede wszystkim z Korą i Markiem Jackowskim, z którymi współtworzył trio Maanam - Elektryczny Prysznic). Po 45 latach od premiery ten znakomity gitarzysta wyrusza w jesienną trasę koncertową, by przypomnieć muzykę z pierwszej płyty. Robi to po nowemu i z nową ekipą. Trasę „Helicopters’45” rozpoczyna w sobotę, 18 października w Częstochowie. O godz. 19.00 wystąpi Teatrze im. Adama Mickiewicza.

Tych, którzy znają ten materiał, przekonywać, że koncert to obowiązkowy, szczególnie nie trzeba. Innych utwierdzi w tym historia. Ta mówi sama za siebie. Albumowi z 1980 r. cztery strony wrześniowego numeru poświęcił ostatnio „Teraz Rock”. Tekst Ewy Bujak z ciekawością przeczytałam w dziale „Teraz Historia”, a pisząc ten tekst, sama się nim podpieram.

Rozłóżmy więc legendę na części pierwsze!

Od czego zacząć? Od okładki! I choć – jak wiemy – nie ma co po niej oceniać, to ta dla „Helicopters” szybko stała się rozpoznawalna. Wykorzystano zdjęcie Księżyca wykonane przez Chrisa Sawa (za projekt graficzny odpowiadał Wojciech Mazurek). – (…) Porter śmieje się, że to obraz stanu umysłu ludzi we Wrocławiu w tamtym czasie, „taka okładka na haju”, nawiązując do ówczesnego kontrkulturowego, hipisowskiego klimatu miasta.

middle-b263ae064d54f8e4a5ae035a93f4a041.jpg

Przejdźmy więc do zawartości. Porter Band (wcześniej grupa nazywała się John Porter Combination) szedł do studia Radia Opole 10 grudnia 1979 r. Nagrywał do 13 grudnia. Wszystko na setkę! – Bardzo dużo ćwiczyliśmy, w tym czasie graliśmy już przecież mnóstwo koncertów, piosenki były ograne – wspomina muzyk. Czterodniową sesję nazywa obowiązującym wówczas polskim standardem: Trzeba było dać radę. Pamiętam sytuację, że skończyliśmy nagrania, wsiedliśmy w nocny pociąg do Poznania i pojechaliśmy na kolejny koncert. Jak jesteś młody, to tak można.

Inżynierem dźwięku był Władysław Gawroński, a nagrania nadzorował (i widnieje jako producent płyty) Edward Spyrka, czyli wieloletni szef redakcji muzycznej Radia Opole. Jednak ostateczna decyzja we wszystkich sprawach artystycznych należała do Johna Portera.

Album ukazał się w 1980 r. nakładem Pronitu (a kaseta – nakładem Wifonu). Trafiło na niego dziewięć rockowych kawałków, w których słychać echa muzyki Talking Heads czy Dire Straits. Listę otwiera promujące „Helicopters” charakterystyczne „Ain’t Got My Music”. Kultowy utwór, który Porter rozpoczyna, śpiewając (oczywiście w języku angielskim): Weź moje serce, duszę weź-lecz wara od muzyki, w tym roku doczekał się odświeżonej wersji (i teledysku). – Zadziwiające, ta piosenka ani trochę się nie zestarzała. Pisałem ją w piwnicy domu na Saskiej Kępie, zainspirowany muzyką Talking Heads, którą usłyszałem w audycji „Mini Max” Piotra Kaczkowskiego w radiowej Trójce – opowiadał Porter. Co ciekawe, w tej samej piwnicy domu, w którym walijski muzyk mieszkał ze swoją pierwszą żoną, powstał ten tytułowy utwór (jeden z pierwszych, które artysta napisał po przyjeździe do Polski w 1976 r.).

„Helicopters” od początku był hitem – także sprzedażowym. W roku premiery wznawiano go trzykrotnie. Według szacunków do końca 1981 r. rozeszło się ok. 145 tys. egzemplarzy. Porter Band podarował słuchaczom coś innego. Oszczędne, surowe, ale przy tym dość chwytliwe kawałki. Był to dobry podkład pod późniejsze sukcesy Maanamu czy Perfectu.

Pomimo powodzenia Porter Band rozwiązano (choć w latach 90. Porter stał na czele nowej wersji zespołu). Jakie były dalsze losy „Helicopters”? W 1992 r. Sonic wznowił ten materiał na płycie CD. To wówczas dołożono cztery kompozycje: „Freeze Everybody”, „Brave Gun”, „Fixin’” oraz „Agression”. Znalazły się one również na kolejnej edycji kompaktowej, którą w 2008 r. wydał Metal Mind.

Wielbiciele czarnych płyt ubolewają jednak, że album nigdy nie doczekał się wznowienia na winylu. Starania, by to się zmieniło, podobno trwają, choć Porterowi zależy na tym, by nowy mastering nie ingerował zbytnio w klimat oryginału.

Rocznicowe koncerty z okazji 45-lecia płyty legendarny muzyk gra z nowymi muzykami. Towarzyszą mu gitarzysta Krzysztof Łachowicz, basista Jacek Szafraniec i perkusista Robert Rasz. I choć lider zespołu zdaje sobie sprawę z tego, że dawni członkowie Porter Band (Kazimierz Cwynar, Leszek Chalimoniuk, Aleksander Mrożek) mogą być niezadowoleni, że nie zaprosił ich do współpracy, decyzję wyjaśnia tak: (…) nie chcę stać w miejscu, tylko iść do przodu, i nie chcę, by słuchacze myśleli, że odcinam kupony od dawnych sukcesów. Mam siedemdziesiąt pięć lat, nie będę robić czegoś tylko dlatego, że ludzie myślą, że tak ma być. Dobrze się bawię. O to chyba chodzi, prawda?

Ci, którzy 18 października rozpoczną z nim jubileuszową trasę, z pewnością również dobrze się pobawią. Bilety na częstochowski koncert kosztują 149 zł (parter) i 109 zł (balkon). Można je kupić w kasie teatru i na stronie www.teatr-mickiewicza.pl.

Fot. Oskar Szramka

Zuzanna Suliga - czytaj więcej