SZUKAJ
CO/GDZIE/KIEDY W CZĘSTOCHOWIE Portal kulturalny

Robert Jodłowski

Bluesowa podróż Mystery Train

16 kwietnia 2025
Udostępnij

Najpierw zarezerwowano studio, potem na bieżąco tworzono piosenki. Tak powstała płyta „Keys in my pocket”, którą Michał Kielak i założony przez niego zespół Mystery Train promował podczas koncertu organizowanego przez Miejską Galerię Sztuki.

middle-489863281_1329253715366145_2512907734157427573_n.jpg

We wtorek, 8 kwietnia nazwa formacji Mystery Train (czyli Tajemniczy Pociąg) nabrała zupełnie innego znaczenia. Prowadzony przez Michała Kielaka zespół z pewnością zastanawiał się, czy na pewno uda się mu wystąpić w sali częstochowskiego OKF-u. Powód? Śmiertelny wypadek na przejeździe kolejowym w miejscowości Parlin. Kierowca busa wjechał na tory tuż przed pędzącą 140 km/h lokomotywę pociągu PKP Intercity relacji Gdynia – Bielsko-Biała.

Pociągiem tym podróżowała wokalistka zespołu – Amiya. Jej - na szczęście - nic się nie stało. Do Częstochowy dotarła, choć ze sporymi perturbacjami. Stąd delikatna koncertowa obsuwa, w pełni jednak uzasadniona. Czy te wydarzenia odbiły się na jakości koncertu? Absolutnie nie.

Harmonijkę Michała Kielaka można usłyszeć na kilkudziesięciu płytach i to nie tylko bluesowych. Regularnie zdobywa laury w plebiscycie Blues Top kwartalnika „Twój Blues”. W sumie aż dziesięciokrotnie zwyciężył w kategorii „Harmonijkarz Roku”. Dobrze znają go również częstochowscy fani bluesa, a szczególnie publiczność Klimatów. Lokal na Rynku Wieluńskim ceniony muzyk odwiedzał wielokrotnie ze Śląską Grupą Bluesową. Kielak regularnie występuje też jako gość częstochowskiego zespołu The Heartbeat (kolegów z tej kapeli oczywiście nie mogło zabraknąć w OKF-ie).

middle-489856800_1329254318699418_5645748211820047355_n.jpg

Jednak okazało się, że pomysł koncertu w gmachu przy Al. NMP 64, nie wypłynął od lidera zespołu, a od basisty Pawła Mikosza. Muzzy (bo pod takim pseudonimem jest znany) wystąpił na wernisażu retrospektywnej wystawy Wernera Lubosa, który odbył się w maju 2024 r. w Miejskiej Galerii Sztuki. Potem współpraca z instytucją doczekała się kontynuacji, bo Mikosz skomponował muzykę towarzyszącą ekspozycji Wojciecha Siudmaka „Omnis”.

- Gdy nagrywali płytę, Paweł zadzwonił, zaproponował, żebym posłuchała tego materiału i ta muzyka zupełnie mnie wciągnęła. Efektem jest ten koncert – wyjaśnia Anna Paleczek-Szumlas, dyrektorka galerii.

Powołany do życia w 2024 r. Mystery Train obok wokalistki, harmonijkarza i basisty tworzą również: wokalista i gitarzysta Jakub Andrzejewski, pianista Krzysztof Głuch oraz perkusista Max Ziobro. I właśnie w takim sześcioosobowym składzie zagrali w Częstochowie.

Zabrzmiał przede wszystkim materiał z płyty „Keys in my pocket”, w nagraniach której uczestniczyło łącznie 16 muzyków. Obok członków zespołu byli to m.in. Alek Korecki, Mirek Rzepa czy Leszek Winder.

middle-489954536_1329254168699433_3744294179853735856_n.jpg

Wysłuchaliśmy więc m.in. „Bramy nadziei”, „Beg for my love”, „Leave my guitar love” czy „Stanąłem w biegu” (w oryginale nagrany z Sebastianem Riedlem).

Częstochową wiosenna trasa dopiero się zaczynała (potem przyszła pora na m.in. Gdynię, Białystok czy Nakło nad Notecią), więc lider zespołu nie ukrywał, że u nas te utwory dopiero „dojrzewają”. Co więcej… sam wysłuchał ich z przyjemnością, bo poza sceną nie ma takich okazji. - Nie słucham własnej twórczości, bo chyba umarłbym z nudów. W moim domu istnieje zasada, że nie słuchamy moich płyt. Dzieci czasami proszą: tata, włącz ten fajny utwór z Kasą Chorych, ale nie ma słuchania – śmiał się Kielak.

To harmonijkarz był tego wieczoru odpowiedzialny za konferansjerkę. Przedstawiał kolegów, zapowiadał kolejne utwory i zdradzał tajniki powstawania płyty. Tekst do utworu „Stan” napisał Kubuś [Jakub Andrzejewski – przyp. red.], a autorami muzyki byli moi przyjezdni koledzy z Białorusi. Powiedzieli: wiesz co, mamy taki utwór, który będzie pasował – opowiadał. - Nagrywaliśmy płytę, bo zarezerwowałem studnio i stwierdziłem, że materiał będzie powstawał na bieżąco. Jest nas trochę, każdy coś potrafi, to żaden problem. Przecież jak murarz ma stawiać dom, to nie robi drugiego na próbę. No i tymi moimi kolegami z Białorusi przyjechał kierowca. Chodził po studiu, patrzył, jak pracujemy, i zapytał: u was to każdy, kto wejdzie, to nagrywa. Odpowiedziałem mu: jak umiesz, to zapraszam. Okazało się, że on grał kiedyś na gitarze, miał pewien utwór. Zagrał go na naszej płycie, a my gramy go dziś pozdrawiając Dimitriego [Ustinowicza – przyp. red.] z Mińska.

middle-490470710_1329253952032788_4388635496919860514_n.jpg

I tak usłyszeliśmyDay without your love”. Na finał dostaliśmy od muzyków„Jeszcze zakwitną kwiaty”. – Tym utworem kończy się płyta i nasz koncert – deklarował Michał Kielak. Jakże się mylił, bo oczywiście „wymusiliśmy” bisy, więc zespół powrócił na scenę. I zapowiedział, że przy kolejnej okazji bardzo chętnie powróci do Częstochowy i znów dla nas zagra.

Fot. Robert Jodłowski/Miejska Galeria Sztuki

Zuzanna Suliga - czytaj więcej