SZUKAJ
CO/GDZIE/KIEDY W CZĘSTOCHOWIE Portal kulturalny

Agnieszka Małasiewicz

„Carmina Burana” na koniec sezonu

22 czerwca 2024
Udostępnij

Początkowo kantata Carla Orffa, która powstała w 1937 roku uznawana była przez niemieckich nazistów za dzieło zdegenerowane. Dziś można ją usłyszeć w salach koncertowych całego świata. Monumentalna „Carmina Burana” zabrzmiała również w Częstochowie. Okazja była szczególna, bo wykonano ją na zakończenie 79. sezonu artystycznego filharmonii.

middle-448559384_1037109978200420_8320305935860742000_n.jpg

Zastanawiam się, który to mógł być rok (to nie takie łatwe), ale z pewnością były to lata liceum. Wówczas, w jednej z audycji Tomasza Beksińskiego po raz pierwszy usłyszałem muzykę Carla Orffa. Wtedy to chwile spędzane z radiem i niepowtarzalnym głosem Beksińskiego były dla mnie swoistym muzycznym nabożeństwem, wyznaczającym drogę moich fascynacji.

Dzieło Orffa zainteresowało mnie do tego stopnia, że przemierzając nieliczne wówczas sklepy muzyczne udało mi się zdobyć kasetę z jego najbardziej znanym dziełem „Carmina Burana”. To monumentalne, chwilami mroczne brzmienie, idealnie wpasowało się w moją sferę zainteresowań.

Teraz po latach, z równie silnymi jak wówczas emocjami i radością, dzięki koncertowi w Filharmonii Częstochowskiej, miałem okazję przeżyć dzieło Carla Orffa na żywo.

middle-448406249_1037110268200391_6924607190854543835_n.jpg

„Carmina Burana” to najbardziej charakterystyczna i rozpoznawalna kantata kompozytora. Orff sięgnął po średniowieczny zbiór pieśni i, mimo że część z nich zawierała zapis muzyczny w postaci neum (stosowany w wiekach średnich – kropki i kreski przedstawiające przybliżony przebieg melodii), kompozytor zdecydował się na napisanie całej muzyki od nowa. Utwór powstał w 1937 roku, mrocznych czasach w historii Niemiec. „Carmina Burana” została uznana początkowo za dzieło zdegenerowane, szybko jednak zyskała uznanie wśród nazistów, którzy zinterpretowali dzieło jako pochwałę i hołd dla wczesnej kultury aryjskiej. Sukces Orffa pociągnął za sobą popularność, zlecenia na kolejne utwory, jak na przykład kompozycję na otwarcie olimpiady w 1936 roku, mimo że Orff nigdy nie sprzyjał faszystowskiej ideologii. Powojenna denazyfikacja pozwoliła kompozytorowi pozbyć się tego odium, a jego dzieła, w szczególności „Carmina Burana” stawały się coraz bardziej popularne i coraz częściej wykonywane w koncertowych salach całego świata.

middle-448558702_1037109341533817_2996246920083995967_n.jpg

14 czerwca kantata zabrzmiała w sali Filharmonii Częstochowskiej na zakończenie sezonu artystycznego 2023/2024. „Carmina Burana” to dzieło monumentalne i wymagające zgromadzenia na scenie orkiestry symfonicznej z rozbudowaną sekcją instrumentów perkusyjnych, dwóch fortepianów, chóru mieszanego oraz solistów.

Taki właśnie kompletny skład muzyków i wykonawców miałem okazję podziwiać podczas piątkowego koncertu – Orkiestrę Symfoniczną Filharmonii Częstochowskiej pod batutą maestro Adama Klocka, Chór Filharmonii Częstochowskiej „Collegium Cantorum”, Chór Polskiego Radia – Lusławice oraz solistów - Ewelinę Osowską (sopran), Łukasza Załęskiego (tenor) i Damiana Wilmę (baryton).

Kantatę „Carmina Burana” rozpoczyna „O Fortuna”, najbardziej rozpoznawalny fragment dzieła, umieszczony na liście dwudziestowiecznych utworów, dla których - według wspomnianego na wstępie Tomasza Beksińskiego - warto było żyć.

middle-448453141_1037109801533771_2237759271479426763_n.jpg

O popularności może świadczyć częste wplatanie tematu do kompozycji współczesnych wykonawców, takich jak: Enigma, Era, Corvus Corax, Ministry, Therion, czy Sepultura. Sam dostrzegłem również silny wpływ twórczości Orffa, na kompozycje szczególnie bliskich mi współczesnych artystów, jak choćby Ernsta Horna i Michaela Poppa w projektach Qntal, czy Helium Vola, łączących współczesną elektronikę z nurtem neo-medieval.

„O Fortuna”, w wykonaniu zgromadzonych na scenie artystów, zabrzmiała fenomenalnie, przenosząc słuchacza do innego wymiaru, nasyconego tak silnie dźwiękową substancją, że stał się on miejscem, w którym możemy doświadczyć absolutnego muzycznego sacrum. Było to hipnotyzujące i wciągające preludium do dalszej części koncertu, który bez reszty pochłonął nie tylko mnie, ale i innych słuchaczy.

middle-448560111_1037111328200285_8598328251378928261_n.jpg

Częstochowska orkiestra nie po raz pierwszy pokazała swój kunszt, profesjonalizm i uniwersalność, pozwalającą jej odnaleźć się w każdym, nawet najbardziej wymagającym repertuarze. Wirtuozerię instrumentalistów w perfekcyjny sposób dopełniały partie chóru i śpiew solistów. Wszyscy, którzy stanęli na scenie w piątkowy wieczór, połączyli się w jeden organizm, w którym wszystko doskonale funkcjonuje, a każdy jego element pełni równie ważną, indywidualną, wyrazistą i dopracowaną funkcję. „O Fortuna” wybrzmiała również na zakończenie koncertu, jako klamra spinająca cykl wszystkich składowych kantaty „Carmina Burana”. Po niej nastąpiły brawa, które nie miały końca, owacje na stojąco, okrzyki radości i zachwytu oraz bis połączony z kolejną serią oklasków.

Dla mnie piątkowy koncert był również powrotem do przeszłości, czasów, gdy kształtowała się droga moich muzycznych fascynacji.

Fot. Agnieszka Małasiewicz/Filharmonia Częstochowska

Piotr Karoński - czytaj więcej