Ćwiczenia mistyczne
Od 29 stycznia do 27 lutego w Pawilonie Wystawowym Muzeum Częstochowskiego w Parku im. Staszica możemy oglądać wystawę Michała Boguckiego zatytułowaną „Okiem abstrakcji. Malarstwo. Performans. Sztuka Akcji 1971-2021”. Okazja jest niemała, bowiem Bogucki obchodzi właśnie 50-lecie pracy twórczej. Na wystawie zobaczymy retrospektywną dokumentację działań artysty oraz jego najnowsze prace.
Po
wejściu do pierwszej sali wystawowej, na parterze, nie sposób nie
zauważyć wyraźnych powinowactw formalnych wiszących na ścianach
obrazów ze sztuką Jerzego Nowosielskiego. Sam artysta też się od
nich nie odżegnuje. W jego biogramie przeczytamy, że był
komisarzem wystaw Jerzego Nowosielskiego w Warszawie, Olsztynie, na
Zamku Książ w Wałbrzychu, we Lwowie, Wilnie, Moskwie, Santiago de
Compostela, Walencji, Saragossie, Barcelonie, Bukareszcie. Jest też
autorem wielu artykułów o sztuce i tekstów do albumów o Jerzym
Nowosielskim.

Nowosielskiego poznał jako kilkunastoletni chłopiec całkiem przypadkiem (i wtedy nie bardzo mógł uwierzyć, kiedy mama powiedziała mu, że to ważny artysta), a później ich drogi zeszły się ponownie na gruncie zawodowym. Bogucki kończył warszawską Akademię Sztuk Pięknych, a dyplom robił w pracowni prof. Stefana Gierowskiego (co ciekawe - częstochowianina, który mieszka obecnie w Warszawie), jednak jego malarstwo wyraźnie kształtowało się pod wpływem Nowosielskiego. Co zresztą nie dziwi. Ten miał bowiem wielu uczniów, kontynuatorów jego drogi artystycznej, wywodzących się także z innych pracowni. Wielu malarzy (rzadziej malarek) spędzało tygodnie, a nawet miesiące w jego pracowni, malując z nim ramię w ramię. Nowosielski chętnie zapraszał też innych twórców i uczniów do tworzenia z nim choćby polichromii. Już za swojego życia był owiany swoistym kultem. W latach 50. XX w., kiedy Bogucki zobaczył go po raz pierwszy, malował polichromie i pisał ikony, które są na tyle charakterystyczne, że trudno je pomylić z innymi. Jego podejście do sztuki fascynowało innych. Widać to wyraźnie w twórczości Boguckiego, który z pewnością przejął od Nowosielskiego umiejętność syntetyzowania i budowania mistycznego klimatu, ale wyraźnie dołożył także coś od siebie. Filtr własnych przeżyć i doświadczeń. Na jego obrazach znajdziemy dość bogatą symbolikę związaną z kobietą, górą, figurami geometrycznymi (choćby trójkątem). Na płaszczyźnie obrazu nic nie pojawia się przypadkiem, a figury prowadzą ze sobą dialog, który można przypisać rożnym kulturom. Malarz chętnie opowiada także o swojej fascynacji Gruzją. Co prawda, nie znajdziemy na obrazach Boguckiego bezpośrednich odwołań do sztuki z tego obszaru, ale może właśnie to klimat (zwłaszcza obrazów z ostatnich kilku lat) przywołuje na myśl gruzińskie przestrzenie, kolorystykę itp.
Co ciekawe, Michał Bogucki prywatnie podążał dość podobną drogą, co Nowosielski, który po studiach wyjechał do Ławry Poczajowskiej i zafascynował się teologią prawosławną. Bogucki spędził zaś siedem lat (1998-2005) w słynnym już dziś Sokołowsku. Zaproszony przez księdza Eugeniusza Cebulskiego, sprawującego pieczę na tamtejszą cerkwią św. Archanioła Michała, wybudował dla siebie obok niej niewielki drewniany dom, gdzie pisał ikony, a także był psalmistą. W 2005 r. jego dom został podpalony, a Bogucki przeniósł się do Warszawy.
W
roku 2011 w stolicy powstało Muzeum Ikon, które jest filią Muzeum
Warszawskiej Metropolii Prawosławnej. Bogucki, wraz z prawosławnym
metropolitą warszawskim arcybiskupem Sawą, był jego inicjatorem. W
Muzeum znajdują się między innymi reprodukcje fresków Jerzego
Nowosielskiego. Widać więc wyraźnie nie tylko konsekwencję
twórczą artysty, ale także wielki szacunek i wdzięczność dla
swojego Mistrza. Warto przy tym wspomnieć, że sztuka towarzyszyła
Boguckiemu od wczesnego dzieciństwa. Janusz Bogucki – ojciec
malarza – był znanym krytykiem sztuki, a matka – Maria w czasie
wojny pracowała z prof. Lorenzem w Muzeum Narodowym w Warszawie,
którego zasoby ratowała wraz z mężem. Przez jakiś czas rodzina
mieszkała w Krakowie, gdzie odwiedzali ich między innymi Zbigniew
Pronaszko, Tadeusz Kantor, Władysław Hasior. Boguckiego od dziecka
otaczali więc artyści. Od roku 1968 był też zaangażowany w
działalność polityczną, co jest widoczne w niektórych jego
działaniach artystycznych, którym możemy się przyjrzeć na
pierwszym piętrze Pawilonu. Po skończeniu pracy w Muzeum Ikon
Bogucki zwrócił się w stronę abstrakcji, na których dominują
różne odcienie czerwieni. Ekspozycja jubileuszowa pozwala zobaczyć
rozwój artystyczny malarza, ale pokazuje też wyraźnie jego
dojrzałość i konsekwencję twórczą.
Michał
Bogucki zadebiutował w roku 1971 wystawą indywidualną „Ćwiczenia
Sakralne” w Galerii Współczesnej w Warszawie, a następnie
wystawiał w: Opocznie, Wrocławiu, Gdańsku, Poznaniu, Lublinie, a
także Pradze, Paryżu, Tbilisi. To również twórca polichromii w
cerkwiach w Jeleniej Górze, Sokołowsku i we Wrocławiu oraz witraży
w Kostrzynie nad Odrą, Wrocławiu, Tarnawatce, Strudze i w wielu
innych kościołach oraz w cerkwi w Świdnicy. Bogucki jest także
organizatorem prezentacji kinematografii polskiej na Międzynarodowym
Festiwalu Kina Autorskiego (BIAFF) w Batumi oraz współtwórcą i
organizatorem Międzynarodowego Festiwalu Animacji w Nikozi (Gruzja).
