Ćwiczenia w rzeźbieniu opowieści
Każdy przecież pisarz był kiedyś amatorem. Każdy wpatrywał się w bardziej doświadczonych kolegów po piórze i marzył, żeby znaleźć kiedyś swoją książkę na księgarskiej półce. I podobnych pasjonatów przyciągnęły „Warsztaty kreatywnego pisania”, które w Częstochowie poprowadziła Marta Dzido.
.jpg)
Okołopołudniowe godziny pierwszej soboty kwietnia upłynęły mi w towarzystwie twórczych osób, które chcą rozwijać swoje umiejętności tworzenia dobrych opowieści. Wówczas w Filii dla Dzieci i Młodzieży częstochowskiej Biblioteki Publicznej gościła pisarka, scenarzystka i reżyserka Marta Dzido z „Warsztatami kreatywnego pisania”. Przyznam, że pierwszą jej książkę – „Małż” czytałem dwadzieścia lat temu i jest jedną z tych lektur, które noszę ze sobą do teraz.
Pisarka jest absolwentką PWSFTviT w Łodzi, autorką ośmiu książek i licznych publikacji w ważnych literacko czasopismach. Jej doświadczenie w pracy ze słowem i obrazem ułatwia zapewne uchwycenie esencji tworzenia fabuły. A ja - jeśli tylko mam możliwość - staram się nie tracić okazji do przyjrzenia się warsztatowi i filozofii pracy doświadczonych artystów i pisarzy. Bardziej kameralna i bezpośrednia od spotkań autorskich forma, daje możliwość praktycznych ćwiczeń i zadawania wielu pytań oraz wspólnej dyskusji.
.jpg)
Chętnych, by wspólnie ostrzyć literackie zmysły, było oczywiście więcej. Okazało się, niektórzy byli już na warsztatach z panią Martą drugi raz, bowiem poprzednia edycja odbyła się w zeszłym roku (również przyciągając rzeszę entuzjastów pisarstwa).
Marta Dzido rozłożyła dla nas na części pierwsze strukturę opowieści, w prezentacji przedstawiła najważniejsze założenia sztuki tworzenia wciągających historii, poprzetykane ćwiczeniami creative writing, dzięki czemu przedstawione teorie mogliśmy wcielać od razu w życie i wymieniać się pomysłami na bieżąco. To doskonała forma uczenia się nowych rzeczy. Oprócz treningu otrzymujemy od razu feedback, na bieżąco możemy konfrontować nasze koncepcje i treści w życzliwym, i bezpiecznym środowisku.

Bo oprócz merytorycznej wartości spotkania warsztatowe, a szczególnie te związane z kreatywnością, potrzebują bezpiecznej społecznej przestrzeni. Dzięki moderacji doświadczonego twórcy i również świetnego człowieka z dobrą energią nawet osoby nieśmiałe mogą odblokować swój twórczy potencjał. Bo twórczość to gotowość do eksperymentowania, wpływania na koncepcyjne mielizny, po prostu śmiałość popełniania błędów i wyciągania z nich wniosków. W przyjaznej atmosferze udało mi się pogimnastykować mózg i wybornie spędzić sobotnie południe. Myślę, że każdy z uczestników wyniósł wiele przydatnej wiedzy i ciekawych przemyśleń. Dodatkowo takie spotkania animują lokalną scenę literacką.
Każdy przecież pisarz był kiedyś amatorem. Każdy wpatrywał się w bardziej doświadczonych kolegów po piórze i marzył, żeby znaleźć kiedyś swoją książkę na księgarskiej półce. Miks talentu i ciężkiej pracy pozwala to osiągnąć, a takie spotkania pozwalają uczynić tę drogę bardziej świadomą.

Gościnne progi filii przy al. Kościuszki dają też dobrze skrojoną przestrzeń do takich działań i sam myślę z ekscytacją nad projektami, które można by realizować przy współpracy z Biblioteką. Jeśli jesteście fanami literatury i pisarstwa śledźcie stronę instytucji, ponieważ regularnie raczy nas ciekawymi spotkaniami autorskimi i przeróżnymi warsztatami, które pozwalają się rozwijać i kreatywnie spędzić czas w gronie ciekawych osób. Ja osobiście czekam na kolejne.
Dobrej majówki!
Fot. Piotr Cieślak
