„Czerwony Kapturek”, czyli premiera na mikołajki
Po latach przerwy na scenę Teatru im. Adama Mickiewicza powraca „Czerwony Kapturek”. Tym razem za reżyserię spektaklu zabrał się Dariusz Wiktorowicz. Według zapowiedzi będzie to wersja daleka od klasycznej, choć wartości i morał pozostaną niezmienne. Premiera już w sobotę, 3 grudnia.
„Czerwony Kapturek” to tegoroczna mikołajkowa propozycja częstochowskiej sceny. Poprzednia realizacja tego tytułu miała premierę w listopadzie 2009 r. Za reżyserię i adaptację odpowiadał wówczas Waldemar Wolański, a całość oparto na „Bajkach Samograjkach” Jana Brzechwy.
Po ponad dekadzie słynna opowieść z dziewczynką, Babcią i Wilkiem w rolach głównych zaprezentowana zostanie w zupełnie nowej, zaskakującej odsłonie. Reżyserii spektaklu podjął się Dariusz Wiktorowicz (Ryszard Barański z popularnego serialu „Licencja na wychowanie”). Warto dodać, że na częstochowskiej scenie stworzył dotychczas „Królewicza i Żebraka” (z 2011 r.) oraz „Gałganiarza i Patyczka” (z 2013 r.). Oba tytuły zostały bardzo ciepło przyjęte przez młodych widzów. Jak podkreśla twórca, po blisko dekadzie z przyjemnością wrócił do Częstochowy.
- To wyjątkowa premiera: ciepła,
rodzinna, bo i taki czas przed nami – mikołajki, a po nich święta
Bożego Narodzenia. Teatr im. Adama Mickiewicza przygotował więc
bajkową propozycję dla wszystkich młodych częstochowian i
częstochowianek. Choć nie tylko oni będą nią zachwyceni –
mówi Magdalena Woch, p.o. dyrektora częstochowskiego teatru. -
„Czerwony Kapturek” to bajka znana chyba wszystkim. Doczekała
się setek, jak nie tysięcy adaptacji, interpretacji, analiz –
psychologicznych czy symbolicznych. My zobaczymy ją w adaptacji
Cezarego Żołyńskiego.
Skąd taki wybór? - Mogliśmy wybierać spośród sześciu adaptacji. Wydawało mi się, że ta będzie najbardziej plastyczna. Mamy głównego bohatera, czyli pana fotografa, który w swoim atelier opowiada o zdjęciach, o tym, dlaczego je robimy, że warto do nich wracać i wśród tych zdjęć znajduje się właśnie zdjęcie Czerwonego Kapturka. I wtedy ten bajkowy świat zaczyna ożywać – wyjaśnia Dariusz Wiktorowicz. - Nie ukrywam, że to tytuł, którego zawsze się bałem. Przecież trzeba „pożreć” tę Babcię, a potem ją jeszcze „oddać”. Zastanawiałem się, jak odbierze to współczesne dziecko. Czy w dobie animacji, w których można zrobić wszystko, to do niego trafi? Dzieci są dziś „przyzwyczajone” do przemocy na ekranie. My od tej przemocy chcemy uciec – dodaje.
Reżyser zaprosił do współpracy w większości aktorów, z którymi współpracował już wcześniej. To Iwona Chołuj (Mama), Sylwia Karczmarczyk (Pani Karla), Agnieszka Łopacka (Pani Coco), Waldemar Cudzik (Fotograf), Antoni Rot (Gajowy) i Robert Rutkowski (Wilk). Cała szóstka wystąpiła we wspomnianym „Kapturku” z 2009 r., choć w zupełnie innych rolach. Tu przykładem niech będzie Robert Rutkowski, który tym razem stanął po drugiej stronie lufy – wcześniej bowiem to on był Gajowym, czyli pogromcą Wilka.
Dla grającej tytułową rolę Hanny Zbyryt (która podkreśla, że marzyła o roli... Wilka) oraz scenicznej Babci, czyli Czesławy Monczki to pierwsze zawodowe spotkanie z Wiktorowiczem.
- Grałam już Babcię w „Czerwonym Kapturku”, nawet buty mam teraz te same. Tym razem jednak polki nie tańczę, bo reżyser mnie „uziemił”. Żartujemy, że to rola „dyrektorska”, co bardzo sobie cenię. Nad spektaklem pracuje nam się bardzo miło. Cieszymy się z tej współpracy. Podkreślam to, bo dla mnie jest to pierwsze spotkanie z Dariuszem Wiktorowiczem – opowiada Monczka.
Za scenografię odpowiada Barbara Wójcik-Wiktorowicz, za muzykę – Marek Zalewski i Paweł Czyrka, a za ruch sceniczny – Arkadiusz Buszko. Korepetycji wokalnych aktorom udzieliła Marzena Lamch-Łoniewska. Asystentką reżysera została wspomniana już Sylwia Karczmarczyk, a asystentem scenografa – Stanisław Kulczyk. Inspicjentem jest tu Andrzej Rospondek.
Premiera odbędzie się w sobotę, 3 grudnia o godz. 17.00. Bajki z obsługą mikołajkową zaplanowano od 4 do 9 grudnia. Zostały już tylko pojedyncze miejsca, a o ich dostępność należy pytać w Dziale Promocyjno-Literackim teatru. Z myślą o widzach, którym w tym roku nie uda się zobaczyć bajki, „Czerwony Kapturek” powróci już w styczniu!
Fot. Łukasz Stacherczak
