SZUKAJ
CO/GDZIE/KIEDY W CZĘSTOCHOWIE Portal kulturalny

Łukasz Stacherczak

Częstochowska opowieść o literaturze

18 marca 2026
Udostępnij

Czy istnieje literacka Częstochowa? Na to pytanie próbowała odpowiedzieć profesor Elżbieta Hurnik podczas pierwszego spotkania z cyklu „Częstochowskie opowieści”, którego organizatorem jest Biblioteka Publiczna im. Władysława Biegańskiego.

middle-DSC_6764.JPG

Zaplanowano go z okazji obchodzonego w tym roku 200-lecia połączenia Starej i Nowej Częstochowy. Co miesiąc znani mieszkańcy reprezentujący różne dziedziny nauki i sztuki będą opowiadali o specyfice miasta i swoim spojrzeniu na nie. Pierwszym gościem zaproszonym do odnowionej sali konferencyjnej biblioteki przy Al. Najświętszej Maryi Panny 22 była prof. Elżbieta Hurnik. Opowiedziała o pisarzach związanych z Częstochową i regionem, literackich tropach w przestrzeni miejskiej oraz o tym, jak literatura buduje tożsamość.

Bohaterka spotkania jest profesorem w Instytucie Literaturoznawstwa Uniwersytetu Jana Długosza. Zajmuje się głównie literaturą polską XX wieku, a także literaturą i kulturą austriackiego modernizmu. Napisała m.in. książki „Maria Pawlikowska-Jasnorzewska (zarys monograficzny)” oraz „W kręgu wiedeńskiej moderny. Z zagadnień polsko-austriackich powinowactw literacko-kulturowych”. Jest również autorką zbioru poezji „Z częstochowskiej ziemi na „literacki Parnas”. Antologia wierszy Władysława Sebyły, Jerzego Lieberta, Haliny Poświatowskiej, Ludmiły Marjańskiej”.

middle-DSC_6788.JPG

Od tych postaci prof. Hurnik rozpoczęła swoją opowieść. Co ciekawe Sebyła, Liebert i Poświatowska wyjechali z miasta i praktycznie nie pisali o Częstochowie, choć pochodzili z niej lub z regionu – jak Sebyła urodzony w Kłobucku. Natomiast Ludmiła Mariańska, która pisała poezje i prozę, poświęciła rodzinnemu miastu i swoim latom szkolnym w Liceum im. Juliusza Słowackiego książkę „Pierwsze śniegi, pierwsze wiosny” i zawsze bardzo chętnie przyjeżdżała do Częstochowy.

- Nie pisali o Częstochowie, ale to nie znaczy, że nie byli z nią związani.Także Halina Poświatowska, która krytycznie mówiła o mieście wciśniętym między wieżę klasztoru i komin – podkreślała Elżbieta Hurnik, a na pytanie czy istnieje literacka Częstochowa odpowiedziała: - Jak najbardziej możemy mówić o literackiej Częstochowie. Miałam się okazję przyglądać się jej w ciągu ostatnich kilku dekad. Środowisko literackie Częstochowy ciągle się poszerza, wzbogaca o nowe fakty. Dla mnie jest ważne, że w twórczości wielu autorów są wątki związane z miastem.

middle-DSC_6815.JPG

Wymieniła szereg częstochowskich poetów i prozaików, których poznała i ceni. Są to m.in. Elżbieta Cichla-Czerniawska, Barbara Strzelbicka, Beata Brodowicz-Szymanek, Aleksander Wierny, Waldemar M. Gaiński, Bogdan Knop, Janusz Strojec, Arkadiusz Frania, Tadeusz Wrona, Janusz Mielczarek, Zbisław Janikowski, Andrzej Kalinin, Krystian Piwowarski, Wioletta Grzegorzewska, Barbara Rosiek. Niestety, wiele z tych osób ważnych dla literackiej Częstochowy już nie żyje.

Najwięcej uwagi poświęciła trójce poetów, z którymi czuła się szczególnie blisko związana. Pierwsza to wspomniana już Ludmiła Marjańska (1923-2005). - Miała taką szeroką osobowość. Była też anglistką, tłumaczką amerykańskich utworów literackich – wspominała Elżbieta Hurnik.

Drugim był Tadeusz Chabrowski (1934-2016) – twórca o niezwykłej biografii, który przez pewien czas był zakonnikiem – paulinem w Leśniowie, a większość swojego życia spędził w Stanach Zjednoczonych, gdzie m.in. wykładał na uczelniach. Zdaniem Elżbiety Hurnik jest to jeden z najbardziej oryginalnych autorów wywodzących się z Częstochowy, a jego nieco zapomniane dzisiaj wiersze poświęcone między innymi wierze i relacjom z Bogiem zasługują na przypominanie.

middle-DSC_6828.JPG

- Urodził się w Złotym Potoku. Trafił po wojnie do Liceum im. Sienkiewicza. Potem w Ameryce walczył o swoją egzystencję, ale jednocześnie pisał właściwie dla polskiego czytelnika. Często bywał w Polsce, a jeden zbiór jego wierszy jest w zasadzie poświęcony Częstochowie – mówiła bohaterka spotkania.

Za trzecią bardzo ważną postać częstochowskiego życia literackiego uważa Tadeusza Gierymskiego (1928-2009). Choć nie pochodził z Częstochowy, to właśnie z naszym miastem związał się na dziesięciolecia, tutaj tworzył swoje wiersze, a także – co równie ważne – otaczał opieką innych poetów. Przez lata prowadził kąciki poetyckie w lokalnej prasie, m.in. „Gazecie Częstochowskiej” i „Dzienniku Częstochowskim 24 godziny”. To tam, pod jego patronatem, pierwsze kroki stawiało wielu twórców, a największym odkryciem Gierymskiego pozostaje Halina Poświatowska, której umożliwił debiut w latach pięćdziesiątych. - Gierymski na wyżyny podniósł kulturę literacką w zakresie małej formy. Wiele jego utworów to pojedyncze zdania, urwane fragmenty. Za to go bardzo ceniłam – przyznaje prof. Hurnik.

middle-DSC_6834.JPG

Jej zdaniem lokalna prasa to ważny element literackiej Częstochowy. - W mieście mieliśmy do czynienia z takimi fenomenami życia kulturalnego jak świetne pisma literackie, gdzie publikowano między innymi debiuty poetyckie. Niegdyś było to „Nad Wartą”, w latach dziewięćdziesiątych „Aleje 3”, które uważam za znakomite pismo o wielkim znaczeniu dla środowiska literackiego, a obecnie te tradycje kontynuuje „Galeria” – mówiła.

Ważnym środowiskiem, z którego wywodzili się częstochowscy literaci były teatrzyki studenckie. - Zbisław Janikowski i Janusz Mielczarek to pisarze, którzy wnieśli taki walor kultury studenckiej, która była istotna przed laty w Częstochowie, nawet wtedy, kiedy jeszcze nie było Uniwersytetu – zauważyła prof. Hurnik.

Podkreśliła również, że Zbisław Janikowski i Andrzej Kalinin to autorzy, którzy uprawiali i ożywili zapomniany gatunek literacki, jakim jest gawęda. - Kalinin w sposób znakomity pokazał gawędowy styl w książce „I Bóg o nas zapomniał...”, a Janikowski napisał wspomnienia o Częstochowie, których wielką wartością jest język, który już ginie, bo gawęda, wydaje mi się jest w odwrocie – przyznała.

middle-DSC_6886.JPG

Ciekawym wątkiem, który pojawił się w rozmowie była kawiarnia literacka. Takie miejsce, którego specyfikę i znaczenie dla twórczości literackiej, kulturoznawcy świetnie znają np. z Krakowa czy Warszawy. Elżbieta Hurnik wyraziła nadzieję, że może jeszcze kiedyś powstanie w Częstochowie, ale już po spotkaniu, kilka osób z grona licznej publiczności, zwróciło uwagę, że do pewnego stopnia taką rolę pełnią częstochowskie Turnieje Jednego Wiersza, które odbywają się regularnie od 30 lat. Obecnie impreza organizowana jest w restauracji Garden, a odpowiada za nią Artur Bratek.

Na kolejne spotkanie z cyklu „Częstochowskie opowieści” Biblioteka Publiczna im. Władysława Biegańskiego zaprasza w środę, 25 marca o godz. 18.00. O doświadczeniu bycia artystką w Częstochowie oraz swoich inspiracjach i procesie tworzenia obrazów opowie malarka Adela Wiśniewska.

Fot. Łukasz Stacherczak


Galeria zdjęć

3 marca 2026
Łukasz Stacherczak
27 lutego w sali odczytowej Biblioteki Publicznej im. Władysława Biegańskiego odbyło się spotkanie z prof. Elżbietą Hurnik, która opowiedziała o literackiej stronie miasta. Wydarzenie zainaugurowało cykl „Częstochowskie opowieści”, organizowany z okazji przypadającego w tym roku 200-lecia połączenia Starej i Nowej Częstochowy. Spotkanie prowadziła Ilona Kowalska.

Jacek Noszczyk - czytaj więcej