Długa "majówka" w Konduktorowni
Majowy grafik Regionalnego Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych jest niezwykle napięty. Za nami zaskakująca wystawa Piotra Dłubaka, przed nami plastyczno-muzyczny projekt „Znak Pokoju”, który odbędzie się w Konduktorowni już 16 maja o godz. 19.19.

Przyznam, że nie pamiętam, kiedy aż tyle i w takim tempie działo się w Konduktorowni! W kalendarzu roku jubileuszowego, bo „Zachęta” świętuje 20-lecie, wydarzenie goni wydarzenie.
Na przełomie kwietnia i maja oglądaliśmy plon jubileuszowego Ogólnopolskiego Pleneru Malarstwa Figuratywnego im. Jerzego Dudy-Gracza. Wśród 14 artystów, których prace mogliśmy podziwiać w industrialnym gmachu przy ul. Piłsudskiego, znaleźli się również częstochowianie: Małgorzata Stępniak, Tomasz Lubaszka i Jacek Łydżba.
Już 9 maja zorganizowano kolejny wernisaż. Tym razem zaprosił na niego artysta fotografik Piotr Dłubak, a kto nie doczytał zapowiedzi, wchodził do Konduktorowni i stawał jak wryty, mówiąc: to nie ma zdjęć?! A no nie było i ma (bo wystawa była zaledwie trzydniowa). Zamiast fotograficznych kadrów, na ścianach zawisły wielkoformatowe obrazy!

- Wszyscy znamy jego świetne portrety. Znalazło się na nich również wielu częstochowian. Dłubak, choć bardzo lubił i mam nadzieję, że mimo wszystko nadal lubi robić fotografie, sam fotografowany być za bardzo nie lubi, bo się wstydzi. Natomiast, proszę państwa, nie za wstydziło go, jak się okazuje, malarstwo. Utrzymywał fakt opanowania tego rzemiosła dosyć długo w tajemnicy – opowiadała, otwierając wystawę Anita Grobelak, prezes częstochowskiej „Zachęty”.
Przypomniała również, że artysta, jakiś czas temu stwierdził, że rzuca fotografowanie. – Często na zebraniach w Konduktorowni zarzekał się: nie, ja już nie będę fotografował. Kiedyś nawet go zapytałam: to, co będziesz robił? Piotr ze specyficznym, urokliwym przekąsem powiedział: a wiesz, może zacznę malować. Odpowiedziałam, no bo cóż miałam odpowiedzieć: no to zacznij.
Niewiele osób brało jednak te słowa „na serio”. Aż do chwili, gdy… - Nie minęło parę miesięcy, a Piotr zażądał wyiskania z tego, w tym roku dla Regionalnego Towarzystwa Zachodnich Sztuk Pięknych, napiętego grafiku. Chociażby trzech, czterech dni, bo on chce tutaj coś pokazać. Nie zdradził jednak co – mówiła Grobelak.

-To nie jest tak, że coś się rzuca, albo się coś zostawia. To wcale tak nie jest. Zawsze sobie malowałem tła do fotografii, które potem zamalowywałem, bo przychodzimy następne. W ubiegłym roku wpadłem jednak na pomysł, żeby namalować sto obrazów. Zacząłem w lipcu, przez wakacje namalowałem… trzy. Do dziś powstało ich czterdzieści – dodał Piotr Dłubak.
Na wystawę wybrał 25 z nich. Skąd tytuł? – Oko widzi coś pierwsze, zanim mózg to zweryfikuje, to ja już ciapnę coś na obrazie. I taką sobie technikę wypracowuję. Pewnie nie dojdę do jakichś szczególnych efektów, ale eksperyment mi się spodobał – mówił. - Jestem bardzo zaskoczony i wdzięczny, że państwo przybyliście tak licznie. Traktujcie to, proszę, jako żart z mojej strony. Nie mam ambicji bycia malarzem – śmiał się.
Jemu podobał się sam eksperyment, nam, zwiedzającym, jego efekty. Dłubak stworzył bardzo kuszące prace. Kuszące kolorami, ekspresją, żywiołowością nakładających się barwnych plam. Przyznam, że kilka z tych sporych formatów powiesiłabym sobie chętnie w salonie. Z wernisażu – podobnie jak inni – zabrałam je sobie w formie miniaturek. Autor przygotował bowiem nietuzinkowo składany katalog (świetny pomysł!) i wystawowe pocztówki. Na uwagę zwracał również plakat promujący wydarzenie, który również został ręcznie namalowany.

"Minus" był tylko jeden: wystawa potrwała zaledwie trzy dni. Powodem tej krótkotrwałości jest wspomniany już majowy grafik. Przy okazji jednego wydarzenia zaproszono więc na dwa kolejne.
O potrzebie tolerancji
To najbliższe odbędzie się w piątek, 16 maja. Projekt muzyczno-plastyczny „Znak Pokoju” zaprezentują wówczas Aleksandra Cupiał i Szymon Parafiniak, czyli kolektyw Theseus oraz Mateusz Pospieszalski. Wspólnie zapraszają od godz. 19.19.
- Wybraliśmy taką godzinę, ponieważ numery i cyfry są dla nas bardzo ważne, zarówno w życiu, jak i w pracy. „Znak Pokoju” wymyśliliśmy po to, by powiedzieć kilka zdań o potrzebie tolerancji, o potrzebie dialogu, którego dziś dookoła brakuje. Marcin, pod którego kierownictwem odbędzie się etno-jam, zaproponował międzynarodowy skład muzyczny, wystąpią muzycy z USA Meksyku i Syrii. A my, z Olą pokażemy kilka naszych starszych i nowszych prac – zapowiadał Parafiniak.
Wystąpią: Adeb Chamoun, Kasia Gacek-Duda, Śródmiejskie Koło Śpiewacze, Tomas Celis Sanchez, Frank Parker, a także Lidia Pospieszalska i Marcin Pospieszalski. W centrum uwagi znajdzie się monumentalny obraz zatytułowany „Znak Pokoju” o wymiarach 440 na 500 cm.

Na 20-lecie Zachęty
Wydarzeniem, które zakończy „majówkę”(jak tę serię wydarzeń nazwała Anita Grobelak), będzie wystawa organizowana z okazji jubileuszu Towarzystwa, zatytułowana po prostu „20 lat Zachęty w Częstochowie”. - Będzie to bardzo duża wystawa, w której weźmie udział blisko 50 artystów. Będą to członkowie Stowarzyszenia, ale też zaprzyjaźnieni twórcy z całej Polski. Część muzyczną przygotowuje również Marcin Pospieszalski, a specjalnym gościem będzie Józef Skrzek – opowiadała Małgorzata Stępniak, kuratorka wystawy.
Ten wernisaż odbędzie się 31 maja o godz. 18.00. W Konduktorowni będzie można zobaczyć prace takich twórców jak m.in. Beata Bebel-Karankiewicz, Bartłomiej Frączek, Jerzy Kędziora, Jacek Pałucha, Tomasz Sętowski, Piotr Staszczyk, Justyna Warwas i Leszek Żegalski.
Fot. Grzegorz Skowronek
