Eggspresje. Nie bardzo wielkanocne
Co było pierwsze jajko czy kura? To pytanie, które nurtuje ludzkość prawie od zarania. Kaja Kasprzyk w swoim cyklu dyplomowym postanowiła wziąć na warsztat to pierwsze. I to w wersji sadzonej. W akrylu. Mnie się podobało.

Młodziutka Częstochowianka jest na początku swojej artystycznej drogi (urodziła się w 2003 roku). Jej wielkoformatowe obrazy, ale też całkiem małe, lub połączone w nierozerwalne cykle od 1 kwietnia rozgościły się w Galerii Zwiastun. Ich bohaterem jest jajko. I choć pozornie skojarzenie z Wielkanocą jest jak najbardziej właściwie, to jednak Kaja Kasprzyk raczej nie święta miała na myśli biorąc pędzel ręki. I nie tylko dlatego, że wszystkie jej jajka są sadzone. Mniej lub bardziej ścięte, mocniej lub słabiej podsmażone, od kur, które dostawały w paszy barwnik i tych, które karmiono być może bardziej naturalnie. W tych obrazach ważna jest faktura, kompozycja, struktura, rytm i światło. Ale również kolor, pomimo tego, że paletę barw ogranicza temat, to przecież nikt nie zabroni by jajko było złote.
„Złote, a skromne” chciałoby się powiedzieć i wiem, że Kaja będzie doskonale wiedziała skąd pochodzi ten cytat. Ona zna konteksty kulturowe, i te popularne i te bardziej wysublimowane. Szeroko rozumiana kultura interesowała ją zawsze. Prawdopodobnie niemało w tym zasług Izabelli Sowier-Kasprzyk, prywatnie mamy młodej artystki. Ale teraz Kaja idzie już własną ścieżką, szukając inspiracji wszędzie, także w codzienności, w tym co nas otacza, choćby w jajku właśnie, które wszak jest początkiem życia. Intencją autorki nie było zapewne zamykanie się w kuchennych przestrzeniach z patelnią- choć sama mówi, że jajka lubi, najbardziej te na miękko, generalnie każde, sadzone też jak najbardziej - ale właśnie zabawa znaczeniami, może symbolami.

A ten na Wielkanoc jest jak znalazł. Jajko w wielu kulturach i religiach od tysiącleci symbolizuje życie, odrodzenie, płodność, cykliczność, początek świata, szczęście, a także nadzieję i miłość.
Przyglądając się temu motywowi, potraktowanemu trochę w nieoczywisty sposób, powtarzanemu w różnych ujęciach i zestawach na ścianach tuż przy wejściu do głównych sal Miejskiej Galerii Sztuki można się poczuć jak w domu. Bo czy sztuka nie pochodzi z niego właśnie? Z naszego domu i naszego życia? Warto tam wrócić – choćby mentalnie - i tam szukać inspiracji i motywacji do działania. Nie tylko w święta.
Wystawę „Eggspresje” można oglądać do 3 maja.
Kaja Kasprzyk jest absolwentką studiów I stopnia z malarstwa na Uniwersytecie Jana Długosza, w pracowni dyplomowej prof. Janusza Głowackiego. Obecnie kontynuuje studia II stopnia. Od 2024 roku jest współkuratorką studenckiej Galerii „PrzeLOTówka”.
Fot. Robert Jodłowski/Miejska Galeria Sztuki
