SZUKAJ
CO/GDZIE/KIEDY W CZĘSTOCHOWIE Portal kulturalny

Piotr Dłubak

Jak się wie, co się chce powiedzieć, tekst układa się sam

3 października 2025
Udostępnij

W ciągu 35 lat na scenie Robert Rutkowski był m.in. Grabcem, Protazym, Zbyszkiem Dulskim, Chochołem, Protazkiem... Jubileusz uczci zaś rolą Władzia z „Polowania”. Gratulacje aktorowi będzie można składać już w sobotę, 4 października.

middle-b6e827556bda20f0bea986b630abbe2e.jpg

Jesień to w Teatrze im. Adama Mickiewicza czas aktorskich jubileuszy. Tydzień temu 20-lecie pracy artystycznej świętował Bartosz Kopeć (z tej okazji aż czterokrotnie zaprezentował się w spektaklu „Lekcje tańca”), z kolei w połowie września 35-lecie na scenie fetowała Małgorzata Marciniak (uczciła to rolą Elsy z czarnej komedii „Jak usunąć znajomego?”).

Niedługo przed aktorką w „Mickiewiczu” (a był to 1990 rok) pojawił się Robert Rutkowski (przez kolegów z teatru nazywany "Rudym"). Studiowali razem we Wrocławiu, a wraz z nimi Agata i Adam Hutyrowie. Cała czwórka zagrała swoje debiuty w tym samym sezonie (1990/1991) właśnie na scenie przy ul. Kilińskiego.

Zamiast historii – aktorstwo

W przypadku Rutkowskiego zawód aktora nie był oczywistością. Urodził się w Pionkach. Jak wspominał w rozmowie „Hanuszkiewicz, las i Piaskownica”, który ukazał się w 2021 r. na łamach CGK, pierwszy wiersz powiedział dopiero podczas akademii w szkole średniej (pasję do literatury i teatru zakorzeniła w nim nauczycielka historii). W trzeciej klasie Technikum Chemicznego - specjalizacja technik materiałów wybuchowych - związał się z amatorskim teatrem. - Na początku za swój sukces uważałem powiedzenie tekstu od początku do końca. Z czasem jednak zyskałem świadomość, że jak się wie, co się chce powiedzieć, tekst układa się sam – wspominał.

middle-cd3a38be6a8113ead32efb97b14fdffd.jpg

Choć myślał o studiowaniu historii – nawet złożył stosowne papiery – zaryzykował podejście do egzaminów do szkoły teatralnej. Efekt? Zdał za pierwszym podejściem. Tekstów uczył się w środku Puszczy Kozienickiej. Ponoć przyzwyczajenie zostało mu do dziś, więc najchętniej powtarza kwestie sztuki, spacerując po lesie. Prywatnie – ukojenie daje mu przyroda, natura, zwierzęta. Od wielu lat uprawia jazdę konną. Posiada suczkę Lucynę i klacz rasy angloarabskiej – Mirabelkę.

Przełomowa „Balladyna”

Rutkowski ukończył Wydział Lalkarski, tam – oprócz przedmiotów klasycznych – nauczył się również tego, jak stworzyć kukiełkę czy marionetkę.

Pierwszymi spektaklami, które zagrał w Częstochowie były „Aktorski pasjans” i „Brat naszego Boga”. Później był m.in. Kazimierzem Pułaskim w „Księdzu Marku”, Wilfrydem Gasparem w „Fizykach” i Chochołem w „Szewcach” (wszystkie te tytuły wyreżyserował Ryszard Krzyszycha), Zbyszkiem z „Moralności pani Dulskiej” (w reżyserii Stefana Szaciłowskieg) czy Szczęsnym w „Horsztyńskim” (wyreżyserowanym przez Pawła Wodzińskiego).

middle-556217769_1233603902137258_845059462787720030_n.jpg

Przełomem w jego teatralnym życiu była „Balladyna”, to podczas pracy przy kultowym spektaklu poznał swojego mentora – Adama Hanuszkiewicza. O współpracy z nim aktor opowiada tak: Słynne były rozmowy z Panem Adamem prowadzone czasem aż do świtu, w jego mieszkaniu, w Domu Aktora. Po jednej z prób, mówi do mnie: „Wdepnij dziś do mnie wieczorem, bo chciałem ci jeszcze kilka słów powiedzieć o twojej roli”. Przyszedłem, usiadłem i rozpoczęły się opowieści, jedna ciekawsza od drugiej. On był kopalnią anegdot. Uwielbiał też opowiadać o największych tego zawodu: przedwojennych i powojennych aktorach, o metafizycznych sytuacjach, które mu się przydarzyły. Tak zleciało kilka godzin. Kiedy się żegnaliśmy, to już wschodziło słońce. Szybko pobiegłem do domu, wziąłem prysznic, przebrałem się. Do teatru dotarłem ledwo żywy, wchodzę na scenę, a tam już jest Pan Adam. Elegancki, ogolony, w nowym zestawie garderoby, bez śladu nieprzespanej nocy.

W „Balladynie” zagrał Grabca. Potem z mistrzem spotkał się jeszcze przy realizacji „Pana Tadeusza” (był Protazym), „Wesela” (zagrał Czepca) i „Ballad i romansów”.

Najbliższa mu „Piaskownica”

middle-025597f18c8eb7051ac69480b144a265.jpg

Nim upłynęła dekada jego pracy w Teatrze im. Adama Mickiewicza, Roberta Rutkowskiego oklaskiwano również m.in. w „Łysej śpiewaczce”, „Na pełnym morzu”, „Locie nad kukułczym gniazdem”, „Fauście” oraz „Rewizorze”. Nowe stulecie zaczął m.in. grając u Krystyny Jandy w widowiskowym „Na szkle malowane”.

W 2004 r. doszło do kolejnego ważnego dla artysty spotkania. Tomasz Man powierzył mu męską rolę w „Piaskownicy” Michała Walczaka. - To przedstawienie graliśmy później też w piaskownicach osiedlowych, na pustyni niedaleko Olsztyna. To były bardzo ciekawe doświadczenia dla aktora – granie w innych miejscach niż zamknięta scena. W miejscach, gdzie panował ruch i czasami znajdowali się przypadkowi widzowie, niechodzący na co dzień do teatru. Podobnie jak z „Piaskownicą” było ze spektaklem „Pierwszy raz”. Na scenie pojawiała się jeszcze jedna scena w formie amfiteatralnej. Graliśmy w jej środku i mieliśmy w tym przypadku pozwolenie, żeby prowadzić z publicznością taki trochę nieoczywisty, ale jednak dialog – wspominał w rozmowie dla CGK.

Za rolę Protazka w „Piaskownicy" otrzymał wyróżnienie indywidualne w XV Konkursie Teatrów Ogródkowych w Warszawie w 2006 r. Podkreśla, że to najbliższa mu rola, choć dla niego współpraca z duetem Man-Walczak w ogóle była owocna. Jej efektem był nie tylko „Pierwszy raz”, ale też późniejsza „Amazonia”.

middle-4c01279e9a9446008637ca284b5ae5da.jpg

Rola za rolą

W kolejnych latach grał choćby u Gabriela Gietzky’ego („Ożenek”, „Wariacje bernhardowskie”, „Igraszki z diabłem”), Laco Adamika („Kram z piosenkami”), Juli Wernio („Bajka o szczęściu”, „Trzy siostry”), Katarzyny Deszcz ("Opowieści Gargantuiczne", "Zabawy na podwórku"), Waldemara Śmigasiewicza („Mieszczanin szlachcicem”), Bogdana Michalika („Ferdydurke”), Grzegorza Warchoła („Zemsta”) czy Magdaleny Piekorz („Czyż nie dobija się koni?”).

Za całokształt działalności twórczej w dziedzinie sztuki scenicznej w 2013 roku uhonorowano go Nagrodą Miasta Częstochowy w dziedzinie kultury.

Obecnie Rutkowskiego można oglądać na częstochowskiej scenie w spektaklach „Mały Książę. Opowieść”, „Kariera Nikodema Dyzmy”, „Jak zostać smokiem?”, „Mewa”, „Trzy świnki” i „Polowanie”. I to właśnie rolą w ostatniej z wymienionych realizacji Robert Rutkowski uczci swoje zawodowe 35-lecie.

middle-8a72e974277a763a04d53e3d27a66d88.jpg

„Polowanie” na jubileusz

Sztuka Ishbel Szatrawskiej w adaptacji i reżyserii Piotra Pacześniaka miała swoją premierę w październiku 2023 roku. Spektakl znalazł się w finale 30. Ogólnopolskiego Konkursu na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej.

W „Polowaniu” jubilat gra Władzia. Zaznacza, że tytułowe polowanie jest pretekstem do pokazania prawdy, która bliska jest z pewnością wielu osobom: Dotyczy naszych relacji z najbliższymi, z rodziną, tego, jak wyobrażenia rodziców o dzieciach i dzieci o rodzicach mogą tych najbliższych skrzywdzić. Jak nie jesteśmy w stanie odpuścić tego wyobrażenia i nie dać odrobiny wolności. Wydaje mi się, że to clou naszego spektaklu: musimy być bardzo uważni, żeby to wyobrażenie dobra nie przekształciło się w coś strasznego, co przyniesie inne konsekwencje, niż byśmy chcieli.

Jubileuszowy spektakl grany będzie w sobotę, 4 października o godz. 19.00. Kwiaty dla jubilata mile widziane. „Polowanie” można też będzie obejrzeć (choć już bez rocznicowego kontekstu) dzień wcześniej o tej samej godzinie.

A skoro teatralna jesień jest w Częstochowie jubileuszowa, to mamy zapowiedzi kolejnych świąt. 10 października – również 35-lecie pracy – uczci Agata Ochota-Hutyra. Zobaczymy ją w roli Alice z „Seksu dla opornych”. Z kolei 22 listopada jubileusz 20-lecia pracy artystycznej świętować ma Sylwia Warmus. Na jubileuszowy tytuł wybrano „Cudowne”, w których wciela się w Hannę.

Fot. Piotr Dłubak, archiwum Teatru im. Adama Mickiewicza

Zuzanna Suliga - czytaj więcej