Każdego widza traktuję serio
Agata Ochota-Hutyra jubileuszowo zagra w „Seksie dla opornych”. Rolą Alice uczci 35 lat pracy na częstochowskiej scenie. To jednak nie jedyny tytuł, w którym będzie ją można niebawem zobaczyć.

Swoje święta w ostatnich tygodniach mieli już Bartosz Kopeć, Małgorzata Marcinak i Robert Rutkowski. Równocześnie z ostatnią dwójką swoją pracę w Teatrze im. Adama Mickiewicza rozpoczęła Agata Ochota-Hutyra.
Był rok 1990. Była świeżo upieczoną absolwentką Akademii Sztuk Teatralnych im. Stanisława Wyspiańskiego w Krakowie (ukończyła wydział zamiejscowy we Wrocławiu).
Debiutem w „Mickiewiczu” było zastępstwo w „Zabawie w śmierć” Ghelderode’a w reżyserii Tadeusza Kijańskiego. - Poznałam wtedy Marka Ślosarskiego, Michała Kulę, Celinę Putro, nieżyjącego już Bońka Dymarczyka. Pierwsze wejście na scenę i od razu taka wyrazista rola. Byłam cała poobijana po próbach, bo było dużo biegania. Byłam też bardzo zestresowana z powodu odważnego kostiumu - kabaretki, wysokie buty, skórzany gorset, blond peruka. Później dowiedziałam się, że reżyser był z mojego debiutu zadowolony, ale i starsi koledzy dali mi odczuć, że nie jest źle – wspominała aktorka w rozmowie „Nigdy się nie nudzę”, która ukazała się na łamach CGK w 2021 r.

W „Warszawiance” według Stanisława Wyspiańskiego – wyreżyserowanej przez Tadeusza Morawskiego – wystąpiła już jako pełnoetatowa aktorka częstochowskiej sceny. Lata 90. wspomina jako teatralnie „tłuste”, które „ukształtowany ją jako aktorkę”. To wtedy otrzymała Złotą Maskę za rolę Śmierci w spektaklu „Historyja o chwalebnym zmartwychwstaniu pańskim” w reżyserii Przemysława Basińskiego oraz Basi w spektaklu „Usta przewrotne" w reżyserii Grzegorza Skurskiego.
Para w życiu, para na scenie
To na ten okres przypadła współpraca z Adamem Hanuszkiewiczem przy realizacji „Balladyny”, w której wcieliła się w postać Aliny, oraz przy „Panu Tadeuszu”. Ale dla niej to nie tylko czas ról w klasycznych tekstach: 31 stycznia 1998 r. swoją premierę miał bowiem jeden z największych przebojów częstochowskiej sceny – grany ponad 500 razy „Mayday” w reżyserii Wojciecha Pokory. Jako Mary Smith przez lata grała żonę głównego bohatera. Taksówkarzem-bigamistą był Adam Hutyra. Zbieżność nazwisk – jak wiemy – nie jest przypadkowa.
Pytana o to, jak to jest być małżeństwem aktorskim odpowiadała we wspomnianym wywiadzie tak: Często jest to trudne. Ale ja lubię grać z Adamem. On jest bardzo pracowitym, kreatywnym, dowcipnym i otwartym aktorem, ma też dystans do siebie. Mówię to jako koleżanka ze sceny, nie jako żona. Może nas różnić wiele rzeczy, ale podejście do pracy mamy podobne. Na scenie jesteśmy kolegami, nawet w spektaklach, w których gramy blisko jako para.
W teatrze spotykali się wielokrotnie, a niedawno znów zagrali małżonków. Okazji do tego dostarczyła czarna komedia „Jak usunąć znajomego?”.
Znakomite kreacje i nagrody

Wracając do ubiegłego stulecia, to wówczas Agata Ochota-Hutyra współpracowała z takimi reżyserami jak np. Paweł Łysak, Jarosław Kiljan, Henryk Talar, Ignacy Gogolewski, Marek Perepeczko, Jerzy Bończak, Ryszard Krzyszycha, Alicja Choińska czy Paweł Wodziński. Stworzyła role m.in. w „Bachantkach”, „Bestii i Pięknej”, „Damach i Huzarach”, „Ślubach panieńskich”, „Weselu”; „Miłości i gniewie” czy „Horsztyńskim”.
Do pewnych granych wówczas tytułów – już jako bardziej dojrzała bohaterka – powracała też po latach. Mowa o „Łysej śpiewaczce” oraz „Moralności pani Dulskiej”. W pierwszym przypadku w 1995 r. wcieliła się w rolę Mary, w drugim - w 2018 r. – w Panią Smith. Z kolei w sztuce Gabrieli Zapolskiej w 1997 r. zagrała Hesię Dulską, a w 2014 r. wcieliła się w samą Anielę Dulską.
Ostatnia (ta „tłusta”) dekada XX w. nie przyniosła kresu na znakomite kreacje i główne role w dorobku jubilatki. Takie stworzyła potem m.in. w spektaklach: „Iwona, księżniczka Burgunda”, „Panna Julia” „Wujaszek Wania” „Brzydkie Kaczątko” „Jabłko”, „Trzy siostry”, „Nocną porą”, „Jak się kochają w niższych sferach”, „Mieszczanin szlachcicem”, „Wieczór Trzech Króli”, „Przyjazne dusze”, „W starych dekoracjach”, „Czyż nie dobija się koni?” czy „Dziewiąty dzień księżycowy”.

Za rolę Beli Berlo w „Sprzedawcach gumek” Hanocha Levina w reżyserii Andrzeja Bartnikowskiego otrzymała nominację do Nagrody Złota Maska, a Nagrodę Prezydenta Miasta Częstochowy – za rolę Pani Venable w spektaklu „Nagle, zeszłego lata” Tennessee Williamsa w reżyserii Krzysztofa Knurka.
Wykraczając poza normy
Ważnym rozdziałem w jej zawodowym życiu były z pewnością spotkania z André Hübnerem-Ochodlo. Aktora zagrała w dwóch jego realizacjach. W „Wilkach” wcieliła się w rolę Tamary, a w „Do dna”– Poliny, za którą otrzymała wyróżnienie na Festiwalu Dramaturgii Współczesnej Rzeczywistość Przedstawiona w 2014 r.
I choć Agata Ochota-Hutyra porusza rolami dramatycznymi i rozśmiesza do łez tymi komediowymi, to doskonale odnajduje się także w repertuarze dla najmłodszych (i najbardziej wymagających widzów). I tak w 2017 r. skradła ich (i nie tylko ich) serca jako Ryjek z „Komety nad Doliną Muminków”. Była też Krukiem w „Królowej Śniegu”, a ostatnio wraca do roli jednej z tytułowych bohaterek „Trzech Świnek” (przedstawienie grane będzie w Częstochowie mikołajkowo). - W bajkach lubię grać nie-ludzi, wykraczać poza ustalone normy (…). Granie takich postaci może przynieść też dużo zabawy. Cieszę się, że te role są dobrze odbierane zarówno przez dzieci, jak i dorosłych. Nie jest dla mnie ważne, dla jakiego widza gram, młodszego czy starszego, bo każdego widza traktuję serio – podkreśla aktorka.

Na scenie stale zachwyca – także wyglądem. Mało kto uwierzy, że na scenie występuje od 35 lat! Wystarczy przypomnieć sobie jej ostatnie role - Ritę w „Grupie krwi”, Debbie z „Jak usunąć znajomego?”, Podstolinę z „Zemsty” czy Marię z „Cudownych” (finałowa scena z jej udziałem należy do najbardziej zjawiskowych, jakie widzieliśmy w Częstochowie w ostatnich sezonach).
Dodajmy, że w dorobku Agaty Ochoty-Hutyry nie brakuje również ról filmowych i serialowych. Wystąpiła bowiem w takich produkcjach jak „Cisza”, „Piętnaście fotografii”, „Fala zbrodni”, „Pierwsza miłość”, „Na Wspólnej”, „Prawo Agaty”, „Tancerze” i „Niepewność”.
Tuż po jubileuszu będzie premiera
Jubileusz pracy artystycznej uczci rolą w „Seksie dla opornych”. Od chwili premiery datowanej na walentynki 2024 r. tytuł ten bije rekordy popularności. (…) opowiadamy taką szlachetną historię, gdy zamiast zmieniać partnerów, chce się zmienić siebie – mówi aktorka.
Na scenie partneruje jej – jako kolega, ale też reżyser – Marek Ślosarski. Wielokrotnie występowali w tych samych realizacjach, ale – jak policzyli – „Seks dla opornych” jest ich trzecim, tak bliskim spotkaniem. W 2003 r. zagrali Julię i Jeana w „Pannie Julii”, a trzy lata później Evelyn i Andy’ego w „Jabłku”.

- Sztuka, choć napisana w tonie komediowym, mówi o ważnych rzeczach, m.in. o wypaleniu w związku, rutynie, która się pojawia po kilkunastu latach wspólnego życia. Bardzo lubię ten spektakl. Od publiczności często dostajemy zwrotne komunikaty, że widać, że dobrze się na scenie razem czujemy, że to się przenosi w emocjach i energii. Myślę, że dlatego tak jest, że rozumiemy się na scenie, ale i prywatnie lubimy. Cieszę się, że będziemy mogli zagrać ten spektakl przy okazji piątkowego jubileuszu Agaty – mówi Ślosarski.
Jubileuszowy spektakl grany będzie 10 października o godz. 19.00. Kwiaty dla jubilatki będą oczywiście bardzo mile widziane. Bilety – co nie jest zdziwieniem przy „Seksie dla opornych” – zostały wyprzedane. Kto nie widział Agaty Ochoty-Hutyry w roli Alice, będzie miał okazje (choć już bez rocznicowej oprawy) to nadrobić 29 i 30 października.
A na sceniczne spotkania z jubilatką teatr zaprasza również 11 i 12 października. Pierwszego dnia o godz. 19.00, drugiego – o godz. 16.00 grane będzie „Jak usunąć znajomego?” (na sobotę biletów też nie ma, ale na niedzielę zostały jeszcze wolne miejsca). Szczegóły: www.teatr-mickiewicza.pl
A przed aktorką kolejne zawodowe wyzwanie. Trwają bowiem intensywne próby do premiery „Tanga” w reżyserii Jarosława Tumidajskiego. Tę zaplanowano na 25 października, a Agata Ochota-Hutyra zagra w nim Eleonorę.
Fot. Piotr Dłubak, archiwum Teatru im. Adama Mickiewicza
