Mała (wielka) retrospektywa
Czegoś takiego Muzeum Częstochowskie jeszcze nie
prezentowało! W Galerii Dobrej Sztuki zawisło płótno o powierzchni niemal 20 metrów kwadratowych!
Malarka Anita Grobelak przygotowała je specjalnie z myślą o retrospektywnej
wystawie „Pięćdziesiąt niedopowiedzeń”. Można ją oglądać do 30 marca.

W czwartkowy wieczór, 13 lutego, w Galerii Dobrej Sztuki Muzeum Częstochowskiego odbył się wernisaż ekspozycji Anity Grobelak „Pięćdziesiąt niedopowiedzeń – mała retrospektywa”. Już sam tytuł sugerował, że odbiorcy zostaną wciągnięci w grę znaczeń, symboli i subtelnych aluzji, a ich interpretacja dzieł stanie się nie tyle próbą odczytania zamkniętej narracji, ile uczestnictwem w otwartym dialogu z twórczością artystki.
Wchodząc do galerii, widz znalazł się w przestrzeni pełnej kontrastów, obrazów pulsujących intensywną kolorystyką, balansujących na granicy jawy i snu tworzących spójną, choć różnorodną całość.
Najbardziej uderzającym elementem wystawy było monumentalne płótno o powierzchni niemal 20 metrów kwadratowych, którego wielowarstwowa struktura i misternie nałożone plamy barwne zdawały się oddychać, przenikać w niezdefiniowane kształty i struktury. To właśnie tutaj malarstwo Grobelak ujawniało swoją istotę – nie było prostą reprezentacją, lecz doświadczeniem emocjonalnym, zapisem nastrojów, ulotnych myśli i podświadomych impulsów, chaosu uporządkowanego na płótnie przez samą artystkę. Kolor i nieoczywiste kształty stanowiły podstawowy język, w którym forma była podporządkowana odczuciom, a nie konkretnej, zamkniętej narracji.

Równie intrygujące były pozostałe prace Anity Grobelak – oniryczne, łączące abstrakcyjne, wręcz psychodeliczne elementy z oczywistymi, „skradzionymi” z otaczającej nas rzeczywistości. Ich urok tkwił w półtonach i subtelnych deformacjach kształtów, które przywodziły na myśl wspomnienia lub wizje z pogranicza świadomości. To osobista twórczość niczym rodzaj pamiętnika, w którym artystka zapisuje ulotne emocje i przeżycia. Ilustracje wydają się być niemal muzycznymi kompozycjami, w których każda kreska i barwna plama i kształt tworzą rytm, raz harmonię, raz dysonans.
Dopełnieniem ekspozycji były instalacje – obiekty wykraczające poza tradycyjne pojmowanie malarstwa i grafiki. Grobelak, eksperymentując z przestrzenią, wciągała widza w swoisty performans, gdzie światło, cień i materia współtworzyły wielowarstwowe znaczenia. Jej instalacje wydawały się zawieszone pomiędzy malarstwem a rzeźbą, formą a ideą, realizmem a abstrakcją. Artystka, podążając trzema ścieżkami twórczymi – malarstwem, ilustracją i sztuką instalacyjną – świadomie eksploruje obszary niedopowiedzenia, które w jej dziełach pełni rolę zarówno spoiwa, jak i katalizatora interpretacyjnego napięcia.

Publiczność, która zgromadziła się na wernisażu, miała okazję nie tylko podziwiać dzieła, lecz także porozmawiać z artystką, której niezwykle bogaty dorobek budzi podziw i szacunek, bo Anita Grobelak to postać nietuzinkowa – malarka, ilustratorka, animatorka kultury, kuratorka licznych wystaw i organizatorka wydarzeń artystycznych. Jej twórczość prezentowana była na ponad 250 wystawach na całym świecie, od Europy po Amerykę Południową i Azję. Co więcej, artystka nie ogranicza się wyłącznie do działalności malarskiej – aktywnie angażuje się w projekty społeczne, festiwale i inicjatywy kulturalne, łącząc różne dziedziny sztuki w jedną dynamiczną całość.
Jej działalność to także most pomiędzy różnymi kulturami i środowiskami artystycznymi. Współpracując z instytucjami w Polsce i za granicą, inicjuje liczne przedsięwzięcia o międzynarodowym zasięgu. Przykładem może być festiwal „Po-Mosty Wielokulturowości”, który stał się przestrzenią do twórczej wymiany myśli i idei pomiędzy artystami z różnych zakątków świata.

Wystawa „Pięćdziesiąt niedopowiedzeń” jest więc nie tylko podsumowaniem dwudziestoletniej działalności artystycznej Grobelak, ale także próbą zmierzenia się z tym, co w sztuce najciekawsze – nieoczywistością, wieloznacznością, grą kontekstów i indywidualnych skojarzeń. Artystka świadomie pozostawia odbiorcy przestrzeń do własnej interpretacji, nie narzucając jednoznacznych odpowiedzi, lecz zachęcając do refleksji, poszukiwań i osobistego doświadczania sztuki.
Widzowie wychodzili z galerii z poczuciem, że obcowali z czymś więcej niż tylko z obrazami i instalacjami – zetknęli się z artystycznym światem, w którym granice między realnym a wyobrażonym, między formą a znaczeniem, między tym, co wypowiedziane, a tym, co niedopowiedziane, nieustannie się zacierają. Właśnie w tej wielowymiarowej grze znaczeń tkwi siła Anity Grobelak.
„Pięćdziesiąt niedopowiedzeń” pozostanie w Galerii Dobrej Sztuki do 30 marca.
Fot. Kacper Staszczyk
