Muzyka połamany świat tutaj klei
Kompozycje Vavamuffin mają w sobie ten szczególny, nienazwany słowami pierwiastek, który działa jak cudowne panaceum na szarość dnia codziennego. Przyjęliśmy sporą jego dawkę podczas częstochowskiego Festiwalu Kultury Alternatywnej e/FKA.

Był rok 2003, kiedy to grupa entuzjastów jamajskich rytmów postanowiła powołać do życia zespół. Byli wśród nich zarówno muzycy, którzy pierwsze sceniczne kroki mieli już za sobą, jak i początkujący debiutanci. W niewidzialnym naczyniu umieścili Warszawę, reggae, dub, dancehall, raggamuffin i tylko sam Jah wie, co jeszcze. Wymieszali, zmiksowali i otrzymali substancję, która przybrała muzyczną formę, kształt i nazwę – Vavamuffin.
Tak rozpoczęła się ich artystyczna podróż, która trwa nieustająco już od ponad dwudziestu lat. Wyruszyli z Polski, by swoją twórczością „opanować” niemal cały świat - od Stanów Zjednoczonych po Etiopię. Jako pierwszy w historii polski wykonawca, zostali uhonorowani prestiżową nagrodą British Reggae Industry Awards w kategorii Best International Group 2012. A 19 sierpnia ponownie zawitali do Częstochowy, by swoim występem uświetnić finał trzeciej edycji Festiwalu Kultury Alternatywnej e/FKA, organizowanego przez Fundację Oczami Brata.

Gorące rytmy, które w ten upalny sierpniowy wieczór popłynęły ze sceny wprost w stronę licznie zgromadzonej publiczności, sprawiły, że temperatura wokół ulicy Mielczarskiego zbliżyła się do punktu, w którym wszystko zaczyna topnieć, parować, mieszać i przenikać się nawzajem. Powietrze zawirowało, a ciała i dusze widzów doznały swoistego zespolenia z pulsującymi dźwiękami, które muzycy zaczarowali w taki sposób, że nabrały realnych kształtów. Zmaterializowały się niczym barwne, przyjemne w dotyku przedmioty, które każdy może chwycić w dłonie i przez chwilę mieć wyłącznie dla siebie, by cieszyć ich ciepłem, pozytywną energią, zapachem i kolorem.
Kompozycje Vavamuffin mają w sobie ten szczególny, nienazwany słowami pierwiastek, który działa jak cudowne panaceum na szarość dnia codziennego. Każdy, kto miał okazję uczestniczyć w koncercie, chłonąć całym sobą muzykę i jednocześnie obserwować entuzjastyczną reakcję publiczności, z pewnością dostrzegł, że „żywy” kontakt z twórczością zespołu to wyjątkowe, wypełnione pozytywnym przesłaniem i radością doświadczenie. Ezoteryczna podróż do krain, gdzie reggae jest radością, gdy rzeczywistość to zły sen, a muzyka połamany świat tutaj klei. Miejsc, w których każdy się odnajdzie i gdzie nie zabraknie przestrzeni dla nikogo. Dla kochających taniec i beztroską zabawę, wszystkich poszukujących ukojenia, pragnących spacerować tam, gdzie powietrze pachnie, jak malinowa Mamba, a trawa paruje w słońcu tak, jak czasem pampa, ceniących bezpretensjonalną, inteligentną zabawę słowem, rymem i muzyką, czy poszukujących trafnego, dojrzałego, a zarazem zabawnego, komentarza do współczesnego polskiego życia politycznego i społecznego.

Wszak Vava nawija do każdej dziewczyny i każdego chłopaka. A „nawija” w sposób porywający, uniwersalny i nietuzinkowy, bo warszawscy muzycy, to niekwestionowani mistrzowie poszukiwania, chwytania, kumulowania i przetwarzania na słowa i dźwięki niebywałej energii, mocy płynącej gdzieś z odległych kosmicznych galaktyk, gdzie Jah jest prezydentem.
Vavamuffin mają świadomość własnej muzycznej siły, wielkiej mocy, wykorzystują ją i dzielą się nią, ze wszystkimi, którzy zapragną poznać i poczuć ich pozytywny przekaz. Nie zapominają również, że muzyka bez historii jest jak drzewo bez korzeni. Pamiętają o swoich początkach i inspiracjach, wspominając w trakcie koncertu nieodżałowanego Roberta Brylewskiego oraz prężnie działającą częstochowską scenę reggae.
Mimo że sobotni, niestety ograniczony czasowo koncert, to tylko niewielki wycinek z bogatej twórczości zespołu, to był to wyjątkowy czas, wypełniony po brzegi emocjami, zabawą i uśmiechem, czyli wszystkim tym, czego często brakuje we współczesnej, często bezbarwnej i przytłaczającej rzeczywistości.

Obok znanych i tak chętnie śpiewanych przez publiczność utworów, zespół zaprezentował trzy premierowe kompozycje, które znajdą się na nowej, zapowiadanej płycie, a Pablopavo, Reggaenerator, Don Gorgone i spółka, po raz kolejny udowodnili, że od początku swojej muzycznej działalności żłobią dobry kurs, a
Słodka muzyka reggae daje tobie moc
Słodka muzyka reggae rozgarnie każdą złą noc
Słodka muzyka reggae daje nam i wam moc.
Większość widzów z pewnością jeszcze długo będzie nosić w sobie skumulowaną energię, którą mieli okazję chłonąć ze sceny. Wspominać, jak pulsacja gitar powoduje bujanie kolan.
Muzyka Vavamuffin to wielka siła, pamiętajmy o niej i wracajmy do twórczości zespołu jak najczęściej.
Salam Alejkum, Shalom
Niechaj pokój spłynie tutaj na każdy dom
Fot. Piotr Karoński
