SZUKAJ
CO/GDZIE/KIEDY W CZĘSTOCHOWIE Portal kulturalny

Fot. Reset. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Najlepszy z podsłuchiwaczy

23 lipca 2024
Udostępnij

Od premiery „Rozmowy” minęło pięć dekad. By nakręcić thriller z genialnym Genem Hackmanem w roli głównej, Francis Ford Coppola zrobił wcześniej „Ojca chrzestnego”. Kasowy sukces zagwarantował mu spełnienie filmowego marzenia. Obraz w odrestaurowanej wersji będzie można obejrzeć w częstochowskim OKF-ie 26 i 27 lipca.

middle-ROZMOWA-PL-PLAKAT1-441x590.png

O ile „Ojca chrzestnego” (zwłaszcza „jedynkę”) widziałam niezliczoną ilość razy (choć, niestety, nigdy na kinowym ekranie), o tyle – przyznam ze wstydem – „Rozmowa” Francisa Forda Coppoli mi umknęła. I choć drugi tytuł bez pierwszego nie miałby szans zaistnieć, to ja nadrobiłam kinematograficzne zaległości dopiero… 50 lat po premierze.

W lipcu tego roku - z okazji rocznicy powstania - film w odrestaurowanej wersji powrócił na srebrny ekran. Gości go w swoim repertuarze także OKF – Kino Studyjne „Iluzja” (prawdopodobnie, bo pewności nie mam, w gmachu przy Al. NMP 64 „Rozmowa” wyświetlana jest teraz po raz pierwszy).

Zatłoczony plac Union Square

Co łączy Vito Corleone z Harrym Caulem? Otóż amerykański reżyser podkreślał, że film oparty na książce Maria Puza, zrealizował tylko po to, żeby zdobyć środki na „Rozmowę”. Sukces kasowy pierwszej części mafijnej trylogii sprawił, że było to realne i Coppola mógł pozwolić sobie na odważny i pewnie mniej dochodowy projekt. Gdy „Rozmowa” wchodziła na ekrany, w Ameryce nie cichły echa afery Watergate. Film o najlepszym podsłuchiwaczu w swojej branży, był więc niezwykle aktualny. I w tej kwestii od chwili powstania niewiele się zmieniło. Pegasus, nagrywanie rozmów… nietrudno o nałożenie kalki z tu i teraz. Czasy są niespokojne, więc i na ekranie potęguje się zagrożenie.

Przykładem niech będzie pierwsza scena (składająca się z samych smaczków, jak choćby samo przejście głównego bohatera, ubranego w charakterystyczny szary płaszcz). Widzimy zatłoczony plac Union Square w San Francisco. Uzbrojony mężczyzna siedzi na szczycie wieżowca, na celowniku trzyma kobietę i mężczyznę, ci jednak cały czas pozostają w ruchu. Tylko to nie snajper! Szybko orientuję się, że ostatnie wydarzenia w Pensylwanii i próba zamachu na Donalda Trumpa, wykrzywiają mi to, co widzę. Tu nie chodzi o strzał, tylko - co logiczne - o nagranie. A to nie broń, a supernowoczesny na owe czasy sprzęt rejestrujący rozmowy.

middle-middle-Rozmowa-5-Fot.-Reset.-Wszelkie-prawa-zastrzeżone..JPG

Nawiązując do „Powiększenia”

I właśnie rozmowa tej pary odbije się na całej filmowej historii. Harry stara się nigdy nie analizować tego, co kryje się za zleceniami. Jest fachowcem, jest najlepszy, zależy mu tylko na dobrym nagraniu. Jednak, gdy dwoje młodych ludzi mówi, że ktoś zabiłby ich, gdyby miał okazję, w Caulu budzą się wątpliwości. Na sumieniu ma już przecież śmierć trzech osób, na którą wpłynęła przyjęta przez niego robota. W obawie o życie inwigilowanych, zabiega o kontakt ze zleceniodawcą, jednak rozmowę z wpływowym dyrektorem (o którym wiemy niewiele) blokuje asystent.

Taśma z nagraniem z Union Square odtwarzana jest w tym filmie wielokrotnie. Każdy kolejny urywek ma przybliżyć Harry’ego (i nas) do rozwikłania kryminalnej intrygi. Skojarzenia z „Powiększeniem” Michelangelo Antonioniego są tu naturalne (zresztą Coppola nie krył nawiązań). Tyle że Thomas doszukuje się dowodów zbrodni, robiąc tytułowe powiększenia zdjęć, a Harry fragment po fragmencie odsłuchuje nagrania. Gdy decyduje się zniszczyć taśmy, okazuje się, że asystent ma już je w rękach.

Prywatność podsłuchiwacza

middle-middle-ROZMOWA-2-Fot.-Reset.-Wszelkie-prawa-zastrzeżone..JPG

Inwigilacja to dla podsłuchiwacza codzienność, tym bardziej fachowiec boi się jej w życiu prywatnym. Choć trudno powiedzieć, by takie posiadał. Telefony wykonuje z budki telefonicznej, powtarza zawsze, że nie ma numeru domowego, kochance nie mówi, gdzie pracuje, w ogóle nie mówi zbyt wiele. Jest samotny. Obok pracy pochłania go wyłącznie muzyka, a dokładnie gra na saksofonie. I choć jest tak wyczulony, taki przewidujący, to bardzo łatwo daje się podejść. Najpierw wykorzystuje to jego największy konkurent Bernie Moran. Potem nie chodzi już tylko o zaskoczenie, czy żart, a o realne zagrożenie.

Oczywiście szczegółów nie zdradzę, nie pozbawię Was przecież zaskoczeń, których sama doświadczyłam. Zwłaszcza że macie jeszcze dwie okazje, by zobaczyć „Rozmowę”. Ja załapałam się na pierwszy z pokazów specjalnych, ale przed Wami jeszcze kolejne: 26 lipca o godz. 20.30 i 27 lipca o godz. 18.15.

Bez Oscarów, ale ze Złotą Palmą

Dlaczego warto? Jeśli tak, jak ja macie braki, możecie je nadrobić, by potem stwierdzić, że za Wami seans jednego z ważniejszych filmów lat 70. Możecie to zrobić też dla klimatu, zdjęć, intrygi, ale przede wszystkim dla rewelacyjnego aktorstwa. Napisanie, że Gene Hackman jest w roli Harry’ego genialny, to za mało i jakieś oklepane. Stworzył kreację, którą trudno zapomnieć. Taką, o której się myśli. A ja od soboty zastanawiam się, czym kierowała się Akademia, nie dając mu ani Oscara, ani nawet nominacji (może tym, że miał już wówczas jedną statuetkę za „Francuskiego łącznika”?) W przypadku Złotych Globów na nominacji się skończyło, podobnie jak nagrody BAFTA.

middle-middle-ROZMOWA-3-Fot.-Reset.-Wszelkie-prawa-zastrzeżone..JPG

Jeśli chodzi o sam film, to w kwestii Oscarów czy Złotych Globów także zakończyło się na liście nominacji. Za to z Cannes Coppola wyjechał ze Złotą Palmą dla najlepszego filmu (drugą odebrał pięć lat później za „Czas apokalipsy”, co czyni go jednym z dziewięciu reżyserów, którzy dwukrotnie otrzymali najwyższe canneńskie wyróżnienie).

Wróćmy jeszcze do gali Oscarów z 1975 r. Dla reżysera było to wydarzenie szczególne, bowiem w kategorii „najlepszego filmu” rywalizowały dwa jego obrazy: „Ojciec chrzestny II” (nagrodzony złotym rycerzem) oraz właśnie „Rozmowa”. Pierwszy tytuł przyniósł mu także tytuł najlepszego reżysera i laur za najlepszy scenariusz adaptowany („Rozmowa” walczyła o nagrodę za „najlepszy oryginalny”, przegrała jednak z „Chinatown”).

middle-ROZMOWA-6-Fot.-Reset.-Wszelkie-prawa-zastrzezone-1360x684.jpg

Hackman, Cazale, Duvall, Ford…

Dodajmy, że z „Ojcem chrzestnym” „Rozmowę” łączą również doskonali aktorzy: John Cazale, czyli Fredo Corleone, a tu Stan – współpracownik Harry’ego oraz Robert Duvall – Tom Hagen oraz tajemniczy dyrektor. Nad tymi tytułami pracował też wspólny scenograf – Dean Tavoulatis.

Zostając przy obsadzie, oprócz wymienionych, mnie zachwycił Harrison Ford, wówczas jeszcze nieznany jako Han Solo czy Indiana Jones, a już intrygujący, już zagarniający dla siebie ekran. Czytając, że występuje w „Rozmowie”, myślałam, że gra jakąś epizodyczną rolę, a jest jednym z najważniejszych trybów całej intrygi.

Od własnej broni…

I na koniec pytanie, które pewnie pojawi się w Waszych głowach po seansie: gdzie podłożono Harry’emu drugi podsłuch? Odpowiedzi nie ma. Sugestia z figurką Matki Boskiej okazuje się mylna. Zagadka stała się nawet jednym z tematów rozmowy o „Rozmowie”, którą kiedyś z montażystką Ewą Różewicz przeprowadził krytyk filmowy Andrzej Bukowiecki. On typował na saksofon, z którym Harry by się nie rozstał. Ona rozszyfrowała to tak: Stawiałabym raczej na okulary Caula. Ta sama przygodna znajoma, call-girl, którą Caul podejrzewa o kradzież taśm z nagraniem, zdejmuje mu okulary, gdy on zasypia. W sumie miejsce ukrycia pluskwy nie ma większego znaczenia. Istotne jest to, że Caula czeka odtąd życie na podsłuchu. Zakończenie „Rozmowy” to kolejny dowód, że intryga kryminalna służy w tym filmie za pretekst do opowiedzenia o Caulu: człowieku, który ginie od własnej broni.

middle-middle-ROZMOWA-4-Fot.-Reset.-Wszelkie-prawa-zastrzeżone..JPG

A Wy jak typujecie? Informacje o biletach i wszystkie szczegóły znajdziecie na stronie www.okf.czest.pl. Dodam tylko, że częstochowska „Iluzja” dostarczy niebawem więcej okazji, do zobaczenia klasycznych tytułów na dużym ekranie. Kontynuowany jest bowiem cykl „Krótka historia polskiego kina II: Twórcy osobni”. W jej ramach 25 lipca można obejrzeć „Na wylot” Grzegorza Królikiewicza, a 29 sierpnia – „Rejs” Marka Piwowskiego.

Fot. Reset. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Zuzanna Suliga - czytaj więcej