SZUKAJ
CO/GDZIE/KIEDY W CZĘSTOCHOWIE Portal kulturalny

Mietek Szcześniak/Facebook

Nigdy żadnej piosenki nie zaśpiewałem przypadkiem

17 kwietnia 2026
Udostępnij

Wspomnienia z Eurowizji, z Opola, opowieści o zwątpieniach i sile marzeń, jubileuszowy koncert Mietka Szcześniaka wypełniły przeróżne historie i utwory. Zabrzmiało i przebojowe „Co ty na to” i słynna „Dumka na dwa serca”. Razem z częstochowską publicznością słuchała ich Irena Santor.

middle-651000731_1476084733869914_6928007985946755600_n.jpg

Ostatnie tygodnie to w Częstochowie czas muzycznych jubileuszy. Cztery i pół dekady na scenie fetowała już Małgorzata Ostrowska, a dwie i pół – zespół Happysad. W najbliższą sobotę, 18 kwietnia z jubileuszowym koncertem na trzy dekady śpiewania wystąpi natomiast Anna Wyszkoni. Pomiędzy tym dekady aż cztery świętował na scenie Filharmonii Częstochowskiej (tam odbyły się zresztą wszystkie wydarzenia organizowane przez Impresariat Adria Art) Mietek Szcześniak.

Wokalista (rocznik 1964) śpiewał od dziecka, ale tak bardziej „na poważnie” zaczął w latach 80. W 1985 r., od którego liczyć należy czterdzieści lat artystycznych działań, na festiwalu w Opolu (jako nieznany jeszcze bardzo młody człowiek) wykonał „Przyszli o zmroku”. Otrzymał główną nagrodę przyznawaną debiutantom, której patronuje Anna Jantar.

Utwór, do którego słowa napisał Jacek Cygan, także zabrzmiał w naszym mieście. Szcześniak zafundował nam bowiem podróż przed różne lata, różne płyty i różne muzyczne fascynacje. A także liczne życiowe historie, bo każdą piosenkę poprzedzała konferansjerka.

middle-651755390_1476084487203272_5931059122323511292_n.jpg

W swoich opowieściach nie ukrywał, że od początku chodził swoimi drogami. I choć podczas opolskiego występu, ostrzegano go, że tak ambitny repertuar może się nie sprawdzić, ku zaskoczeniu wielu, to on wówczas triumfował. Nadal więc śpiewa o tym, w co wierzy, co go dotyka, dotyczy i wierzy, że jest to bliskie również jego publiczności. – Nigdy żadnej piosenki nie zaśpiewałem przypadkiem – zaznaczał.

Marcowy koncert rozpoczęło „Rzeczy zmieniają się” z albumu „Sings” z 2010 r. Potem był przeskok do końcówki XX wieku i Jerozolimy. Tam wokalista reprezentował Polskę podczas 44. Konkursu Piosenki Eurowizji. Zajął 18. miejsce, a „Przytul mnie mocno” na dobre zapisało się w jego repertuarze.

Czterdzieści lat pracy obfitowało nie tylko w sukcesy, ale też życiowe lekcje i dosyć poważne kryzysy. Dwadzieścia lat temu Szcześniak chciał się wycofać z muzycznego rynku. W chwilach zwątpienia wsparła go wielka Irena Santor. I tu niespodzianka (zwłaszcza dla mnie), bo wybitna artystka była gościem częstochowskiego koncertu i siedziała na miejscu tuż obok. To jej jubilat zadedykował „Nie płoszcie miłości (Pieśń nad pieśniami)”.

middle-650985257_1476157737195947_2376848270546703289_n.jpg

W swojej twórczości – o czym również chętnie mówił – wspierał się nie tylko słowami Salomona, ale także np. ks. Jana Twardowskiego, czego dowodem m.in. utwór „Nierówni”, otwierający płytę pod tym samym tytułem, którą wydał w 2016 r. Nie ukrywał, że wiersze słynnego duchownego, nosił w sobie od bardzo dawna, jednak przez długi okres nie chciały się one poddać i stać piosenkami. Album ten był jego marzeniem, a on miał z marzeniami często „pod górkę”.

Zawsze też lubił „dobre piosenki o miłości” i kilka z nich wybrał z myślą o częstochowskim występie. Stąd w repertuarze znalazły się np. „Podaruj mi (teraz)” czy „O niebo lepiej”.

Im bliżej było finału koncertu, robiło się coraz bardziej przebojowo, czego dowodem hity „Za-czekam” i „Co Ty na to”. Ten ostatni utkany został z rodzinnych wspomnień, przed laty razem z dwiema prababciami i pradziadkiem w jego domu organizowano bowiem rodzinne śpiewanie. I my też daliśmy się porwać tej zabawie. Powtarzając co ty na to, bo ja na to, jak na lato, tańczyła cała sala, z Ireną Santor na czele.

Na tym jednak się nie skończyło, bo szybko padła prośba o bisy. Oczywiście jubilat nie pozostał na nią obojętny. Zaśpiewał więc „Twoją miłość”, a potem ogłosił „narodowe śpiewanie”. Byliśmy na nie gotowi, ponieważ wchodząc do filharmonii, otrzymaliśmy kartki z tekstem „Dumki na dwa serca” (także napisanym przez Cygana). Obowiązywał podział: „kobity” i „facety”. My - w tym przypadku pani Irena również nas wspomogła – śpiewałyśmy partie, które w oryginale wykonuje Edyta Górniak. Przyznam – jako fanka „Ogniem i mieczem” Jerzego Hoffmana – podobnie, jak kwestie z filmu, tak i promujący go utwór – mogę spokojnie suflerować bez ściągi, bawiłam się więc doskonale.

Fot. Mietek Szcześniak/Facebook

Zuzanna Suliga - czytaj więcej