SZUKAJ
CO/GDZIE/KIEDY W CZĘSTOCHOWIE Portal kulturalny

Mateusz Zajda

Odłączeni

11 sierpnia 2025
Udostępnij


Nikt nie spodziewał się wybuchu wojny. Nagle, z dnia na dzień, zazwyczaj puste przejście graniczne w Pacanowie zapełniło się ludźmi. I nie tylko ludźmi, ale zwierzętami, robotami, roślinami, nawet zabawkami. Większość z nas z obawą śledziło relacje telewizyjne. Internet straszył konsekwencjami i niepewną przyszłością. Wielu zastanawiało się jak to możliwe, Sztuczna Inteligencja miała przecież służyć, a nie zagrażać, a okazało się, że to właśnie ona zaatakowała pierwsza.

Wskutek unijnej dyrektywy dotyczącej relokacji uchodźców do Częstochowy trafili bohaterowie bajek Disneya. Zamieszkali w zbudowanym na szybko, przy pomocy czarów, wolontariuszy i cegieł, pałacu Królewny Śnieżki. Majestatyczna rezydencja wyrosła w kilka dni w sąsiedztwie szpitala na Parkitce.

middle-zamek-częstonsy.jpg

Na początku społeczność częstochowska podchodziła do obcych z otwartością i życzliwością. Dzieciaki na chodnikach machały do Myszki Miki, głaskały trąbę spacerującego słonia Dumbo i częstowały karmą wiecznie głodne dalmatyńczyki.

Zastanawialiśmy się tylko, co będzie dalej, jak ten nagły najazd wytrzyma miejski budżet i czy emigranci nie przywiozą ze sobą tropikalnych chorób, bo przecież niewielu z nich słyszało o obowiązkowych szczepieniach.

Z czasem zaczęliśmy ze sobą rozmawiać, tak po prostu, przy kawie i ciastku. Najczęściej w tak zwanych częściach wspólnych w okolicy ulicy 7 Kamienic, 3 Maja, i w trzeciej Alei. Niektórzy uczyli się magii, inni próbowali robić interesy, wymieniać pieniądze na zatrute jabłka czy skupować zużyte lampy Alladyna.

Gdzieś po roku doszło do pierwszych spięć. Podobno obok Żabki na Krakowskiej Pluto pogryzł jakiegoś zwykłego maltańczyka na spacerze. Podobno krasnale zwiały z Galerii Jurajskiej nie płacąc za hamburgery. Niektórzy narzekali, że może lepiej gdyby do nas trafiła na przykład rodzina Arabelli albo Uszatek, ze względu na mniejsze różnice kulturowe. Z drugiej strony cieszono się, ponieważ Niemcy ponoć rujnowali fundusze na zakup miodu dla Puchatka. Nasz Król Lew schował się w podolsztyńskich lasach i na szczęście niewielu widziało go na własne oczy. Lecz niestety napięcie i tak rosło.

Teraz już wiemy, że noc czystek sprowokowała prowokacja Sztucznej Inteligencji. Podburzony lud ruszył na pałac królewny Śnieżki na Parkitce. Z tłumu dało się słyszeć krzyki:

– Zabierają miejsca pracy! Precz z nimi!

– Gnieżdżę się w kawalerce, a oni w zamku!

– Zmienili klimat! Przez Śnieżkę ciągle jest zimno!

middle-DSCF0744-Editk.jpg


Do tragedii nie doszło chyba tylko ze względu na postać Ralpha Demolki, który skutecznie uniemożliwił wtargnięcie do komnat królewskich. Ale i tak przez kilka dni mój syn ukrywał w piwnicy Pocahontas i Tarzana. Strach nie pozwalał spać. Baliśmy się odwetu i samosądów.

Od tamtych smutnych dni minęło prawie dwadzieścia lat. Dzisiaj jesteśmy na zawsze odłączeni od Internetu. To był jedyny sposób na pokój na świecie. Żyjemy razem z bohaterami bajek. Uczymy się własnych odmiennych zwyczajów. Pojawiły się pierwsze mieszane małżeństwa. Częstochowa zmieniła się w samowystarczalną rolniczą osadę z pięknym kinem, teatrem i domem kultury w centrum miasta. Energię czerpiemy z czarodziejskich eliksirów oraz ze źródeł odnawialnych. Mój pięcioletni wnuk, Mateusz, urodził się już w nowym świecie. Jednak bardzo ciekawi go przeszłość. Nie przestaje zadawać pytań:

– Dziadku, a jak długo grałeś na smartfonie?

– Zarabiałeś dużo bitcoinów?

– Ile miałeś najwięcej lajków pod postem?

Dla niego opowieści o Internecie i Sztucznej Inteligencji są jak wspomnienia z frontu, okupacji i getta. Dla mnie to jednak beztroskie lata młodości. Często wspominamy je z żoną oglądając papierowe fotografie. W skrytce na strychu trzymam twardy dysk z filmikami moich młodych dzieci. Wiem, że to zabronione, ale marzy mi się, że kiedyś, chociaż przez kilka minut zasiądę na sofie przed telewizorem i obejrzę z uśmiechem, jeden po drugim.


Fot. Mateusz Zajda

Rafał Cuprjak - czytaj więcej