Pomiędzy naturą a abstrakcją
Są tacy, którzy walentynkowe popołudnie rezerwują na kolację przy świecach. Są i tacy, którzy wybierają spotkanie ze sztuką. I było nas naprawdę sporo. Wernisaż Ewy Powroźnik przyciągnął do Galerii Dobrej Sztuki tłum wiernych bywalców środowiska, które od dekad pielęgnuje sens i wartość twórczości wizualnej w Częstochowie.
Już w drodze na wydarzenie dopadła mnie symbolika tytułu wystawy. Galeria znajdowała się tego popołudnia dosłownie pomiędzy dwoma światami: występem disco polo na placu Biegańskiego a ciężkimi, pulsującymi bitami techno z jarmarku w alejach. Z jednej strony rytm pod sceną, z drugiej klubowa energia. A pośrodku cisza zamknięta w obrazach. Lepszego kontekstu dla tej nazwy nie sposób było wymyślić.
Ewy Powroźnik nikomu w naszym mieście przedstawiać nie trzeba. Ale kilka faktów uporządkujmy. Artystka z wykształcenia jest zarówno fizyczką, jak i malarką. To „pomiędzy” nauką a sztuką zdaje się zresztą naturalnym przedłużeniem jej drogi twórczej.
Konsekwentnie i z uśmiechem animuje życie plastyczne miasta i regionu. Na koncie ma ponad 180 wystaw zbiorowych i 12 indywidualnych. Od 2005 roku nieprzerwanie uczestniczy w ekspozycjach, uprawiając malarstwo sztalugowe. Jest laureatką Nagrody Prezydenta Miasta Częstochowy w kategorii promocji i ochrony dóbr kultury (2012), odznaczona Srebrną i Złotą Odznaką Honorową za Zasługi dla Województwa Śląskiego, honorową odznaką „Zasłużony dla Kultury Polskiej” oraz Brązowym Medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”. Rok temu jubileusz 20-lecia pracy artystycznej świętowała wystawą „Pejzażami malowanymi ciszą”. W tym roku zaś mija 15 lat, odkąd pełni funkcję prezesa Częstochowskiego Stowarzyszenia Plastyków im. Jerzego Dudy-Gracza.
Na wernisażu nie zabrakło znamienitych gości. Janusz Strojec odczytał wiersz dedykowany malarce pt.: „Pomiędzy naturą a abstrakcją”. Zapamiętałam fragment, który wybrzmiał jak komentarz do całej ekspozycji:
to, co najważniejsze
dzieje się pomiędzy
barwą a duszą
pomiędzy naturą a abstrakcją
To obrazy, które porządkują spojrzenie
I rzeczywiście, gdy patrzyłam na te obrazy, zatrzymałam się. Zatrzymałam się „pomiędzy”.
Minimalistyczne, budowane oszczędną linią, z wyważonym podziałem przestrzeni. Ciepłe i zimne barwy dopełniają się, nie konkurują. Jest w tych pracach równowaga. Może fizyczna precyzja spotyka się tu z malarską intuicją? To obrazy, które porządkują spojrzenie.
W czasach permanentnego przebodźcowania - przypomnę tylko moją głośną drogę na wernisaż - możliwość zanurzenia się w kompozycjach, które wyciszają i układają świat na nowo, jest wartością dodaną. A może nawet wartością podstawową.
Wystawę w Galerii Dobrej Sztuki można oglądać do 8 marca. Warto znaleźć chwilę, by pobyć „pomiędzy”. Serdecznie zachęcam!
Fot. Łukasz Stacherczak
