SZUKAJ
CO/GDZIE/KIEDY W CZĘSTOCHOWIE Portal kulturalny

Fot. Piotr Karoński

Pomiędzy światłem a cieniem. „Skala szarości” Konrada Chęcińskiego

9 czerwca 2026
Udostępnij

Do końca wakacji w Galerii Black Cat można oglądać wystawę „Skala szarości”. To podsumowanie 20 lat artystycznej działalności Konrada Chęcińskiego. Autor prezentuje rysunki, fotografie i fragmenty swojej prozy.

middle-DSC07860-1.jpg

Sobotni wieczór, 30 maja, w częstochowskiej Galerii Black Cat był okazją do spotkania ze sztuką, która nie próbuje za wszelką cenę przyciągnąć uwagi. W świecie pełnym bodźców i nieustannego pośpiechu wystawa okazała się spokojną, wizualną chwilą wytchnienia, prawie medytacji.

Wernisaż wystawy Konrada Chęcińskiego, zatytułowanej „Skala szarości”, stał się celebracją tego, co zazwyczaj umyka uwadze w pośpiechu między sukcesem, a porażką. To tam, w przestrzeni subtelnych przejść tonalnych, autor zaprosił odbiorców do refleksji nad życiem, które toczy się nie w skrajnościach, lecz w owym delikatnym, często niedocenianym „pomiędzy”.

Konrad Chęciński, postać mocno zakorzeniona w częstochowskiej kulturze, znany przede wszystkim jako animator i organizator wydarzeń artystycznych oraz historycznych, tym razem wystąpił w roli głównej. Jego dotychczasowa droga rozpostarta między teatrem, muzyką i rekonstrukcjami historycznymi, właśnie teraz, poprzez autorską ekspozycję, nabrała nowego wymiaru. Wystawa podsumowująca dwie dekady jego poszukiwań twórczych to intymny zapis obserwacji tego, co otacza autora, przefiltrowany przez wrażliwość człowieka, który nie boi się pokazać własnej drogi – od rysunku, przez fotografię, aż po słowo pisane.

Dominującym motywem wizualnym wystawy okazały się twarze kobiet. Portrety te, utrzymane w oszczędnej palecie kolorystycznej, zdają się badać głębię ludzkiej emocjonalności, ukrytą pod powierzchnią codziennych gestów. Patrząc na te prace, trudno oprzeć się wrażeniu, że Chęciński nie tyle rejestruje rysy twarzy, co próbuje uchwycić efemeryczny moment skupienia, zadumy czy ukrytego smutku. Każda kreska, każdy cień wydaje się stanowić fragment większej opowieści o człowieku, który musi odnaleźć się w świecie zdominowanym przez skrajne emocje i nieustanną pogoń za dopaminą. W nieodgadnionych spojrzeniach portretowanych bohaterek można było dostrzec echa naszych własnych, niewypowiedzianych na głos niepokojów i cichych nadziei.

middle-DSC07812-1.jpg

Konrad, człowiek renesansu, swoim przykładem rzuca wyzwanie przekonaniu o konieczności akademickiego szlifu jako warunku wstępnego dla tworzenia. W jego pracach widać pasję, która jest nadrzędna wobec rygorów techniki. Chęciński zdaje się mówić, że talent nie jest przywilejem wybranych, lecz możliwością dostępną dla każdego, kto odważy się na uważne spojrzenie w głąb siebie i na otaczający nas świat. To swoiste demokratyzowanie sztuki – dowód na to, że proces twórczy jest autentycznym spotkaniem z własnym wnętrzem, dostępnym niezależnie od profesjonalnego przygotowania.

Wystawa, będąca z założenia, wielowarstwowym komentarzem do naszej rzeczywistości, zachęca do zwolnienia tempa. W dobie polaryzacji, gdzie wszystko musi być „czarne albo białe”, Chęciński proponuje azyl w „skali szarości”. To właśnie tam, w niedopowiedzeniach, odnajdujemy miejsce na oddech i na dostrzeżenie małych szczęść, które tworzą prawdziwą substancję życia. Po oficjalnej części wydarzenia, chętni mogli przenieść się do pubu Alchemik, aby już w mniej formalnej atmosferze wymienić się wrażeniami, co stanowiło naturalne dopełnienie wieczoru.

middle-DSC07864-1.jpg

Konrad Chęciński poprzez „Skalę szarości” nie tylko otworzył przed nami swoje archiwa, ale przede wszystkim zachęcił do odrzucenia lęków i podążania własną artystyczną drogą. Pokazał, że historia naszej egzystencji nie pisze się za pomocą spektakularnych gestów i wielkoformatowych, przesyconych barwami dzieł, lecz w tym, co pomiędzy – w szarości, która wcale nie jest nudna, lecz pełna nieodkrytych jeszcze odcieni i znaczeń. Okazuje się bowiem, że to nie w oślepiającym świetle fleszy i jaskrawych kontrastach, ale właśnie w cieniach i półcieniach ukrywa się najwięcej prawdy o nas samych.

Wszyscy, którzy nie mieli możliwości uczestniczyć w wernisażu, a pragną osobiście „poczuć” skalę szarości, mogą odwiedzić wystawę (kontaktując się wcześniej z Konradem) do końca sierpnia. Galeria Black Cat mieści się przy ul. Focha 35/37.

Fot. Piotr Karoński


Galeria zdjęć

9 czerwca 2026
Piotr Karoński
30 maja w Galerii Black Cat odbył się wernisaż wystawy Konrada Chęcińskiego. "Skalę szarości" można oglądać do końca sierpnia.

Piotr Karoński - czytaj więcej