SZUKAJ
CO/GDZIE/KIEDY W CZĘSTOCHOWIE Portal kulturalny

Grzegorz Skowronek

Przebój gonił przebój

26 sierpnia 2025
Udostępnij

Plenerowe granie przyciągnęło tłumy. Najpierw przypomniano przeboje grupy Maanam, potem publiczność porwali Natalia Nykiel i Andrzej Piaseczny. Frekwencja dopisała. Koncertowa inauguracja 33. Dni Częstochowy zapadnie w pamięć na długo.

middle-zoom-j1fPQamK_68a990c3ce67e.jpg

Ogłoszenie nazwisk gwiazd, które wystąpią w plenerze w ramach święta miasta, co roku wzbudza emocje. Na placu za pętlą tramwajową w dzielnicy Północy grali dotychczas m.in. T.Love, Bajm, Enej, Habakuk, Formacja Nieżywych Schabuff, Blue Cafe i wiele, wiele innych artystów. W tym roku, przy okazji otwarcia 33. Dni Częstochowy, długą listę dopełnili Natalia Nykiel oraz Andrzej Piaseczny.

Zanim jednak 22 sierpnia oboje pojawili się na scenie, atmosferę rozgrzał częstochowski projekt „Tribute to Maanam”. Publiczność bawiła się przy dźwiękach największych przebojów, które przed laty stworzyli Olga „Kora” Jackowska i Marek Jackowski.

Częstochowa potrafi śpiewać głośno

Tak rozśpiewani byliśmy gotowi na spotkanie z Natalią Nykiel. Wokalistka wspominała, że w 2017 r. koncertowała już w naszym mieście. Wtedy można ją było usłyszeć na dachu Red Bull Tour Busa. – Można więc powiedzieć, że już się znamy – żartowała.

middle-zoom-w822To2j_68a990ec5197b.jpg

Tegoroczny występ rozpoczęły m.in. „Kokosanki”. – Mam do Was zasadnicze pytanie: czy Częstochowa potrafi głośno śpiewać? Bo kilka lat temu potrafiła – zapytała Nykiel. I tak „w ciemno” zgodziliśmy zaśpiewać z nią kolejny kawałek.

Pierwsze dźwięki hitu „Bądź duży” nagrodziły podjęte zbiorowo ryzyko. Dalej była „Delta”, a po niej a capella zabrzmiała „Tolerancja”, którą artystka upamiętniła zmarłego dzień wcześniej Stanisława Soykę. I choć w tym czasie zrobiło się mocno nostalgicznie, Nykiel zadbała o to, by publiczności nie groził nagły spadek energii.

Słyszeliśmy więc jej hiszpańską piosenkę „Quya”, „Spokój” i energetyczny „Error”. Na pożegnanie i podziękowanie za wspólną zabawę Nykiel zaserwowała „Total błękit”. Ale przecież koncert bez bisów się nie liczy! – Mamy piosenkę, którą chcemy powtórzyć, bo czujemy potencjał, że możecie więcej. Takie piosenki pisze się po to, żeby ten chłopiec usłyszał – mówiła Nykiel. I jestem pewna, że to wykonanie „Bądź duży” usłyszało wielu.

Do tańca i przytulania

middle-zoom-gaX24m7A_68a990ee943af.jpg

Piosenek wokalistki posłuchałam z dużą przyjemnością, ale nie ukrywam, że tak naprawdę czekałam na wieczorny występ Andrzeja Piasecznego. Lata temu to m.in. jego plakat wisiał w moim pokoju, ze względu na niego oglądałam „Złotopolskich” (pamiętacie, że grał tam muzyka Kacpra?), zasłuchiwałam się również w przebojach zespołu M.A.F.I.A. (na czele z „Szaloną piosenką o lataniu”). Potem (jak z moich ścian dawno zniknęły już młodzieżowe afisze), wróciłam do tej twórczości. Piaseczny wydał wówczas albumu „Spis rzeczy ulubionych” i „Na przekór nowym czasom” (obie we współpracy z Sewerynem Krajewskim). Dziś nie są to utwory, których słucham codziennie, nie przeszkodziło mi to jednak w tym, by wtórować wokaliście w każdej chyba piosence - począwszy od „Szczęście jest blisko”, którą rozpoczął się ten koncert.

Życie sprawa nam różne „niespodzianki” i nie na wszystkie jesteśmy gotowi. Gdybym mógł Was prosić o największe owacje dla Staszka – poprosił Piaseczny. - Może nie będzie wesoło, może nie będzie dowcipkowania, ale będzie to taki koncert, jakiego Staszek by sobie życzył – dodał.

middle-zoom-_OCFTUIM_68a990f6cd6cd.jpg

Owacje były naprawdę głośne. Bo niespodziewana śmierć Soyki, zasmuciła także częstochowskie środowisko artystyczne, z którym wybitny muzyk był mocno zaprzyjaźniony. Piaseczny z Soyką również współpracował, czego efektem był np. wspólny album „W blasku światła”. Utwory z tej płyty nie pasowałyby jednak do plenerowego koncertowania. Piosenkarz postanowił zaserwować nam zamiast tego przekrój hitów ze swojego ponad 30-letniego już scenicznego dorobku. Każda kolejna piosenka wzbudzała entuzjazm fanów!

Take reakcje rozbudziło „Śniadanie do łóżka”, i „Budzikom śmierć” (to z czasów muzycznej kolaboracji z Robertem Chojnackim), a także „Mocniej?”, „Jeszcze bliżej” i „Pogodniej (Złoty Środek)”. Te trzy ostatnie tytuły królowały na parkietach pod koniec lat 90. (i chyba nie tańczyłam do nich od czasów… dyskotek w podstawówce!).

Stare kawałki zyskały nowe aranżacje, ale porywały do zabawy dokładnie tak, jak za czasów swojej premiery. Zresztą nie tylko porywały, ale i rozczulały, jak np. „Imię deszczu” (aż trudno uwierzyć, że ten kawałek nucimy już przez blisko trzy dekady!). Artysta zachęcał do przytulania, a teren za pętlą tramwajową rozświetliły setki światełek z telefonów (te świetliki sprawiły, że klimat stał się naprawdę magiczny).

middle-zoom-dtpoPx7F_68a990f866cb9.jpg

Sama najmocniej czekałam (i na szczęście mogłam liczyć na happy end) na „Rysowane Tobie” (skomponowane przez Krajewskiego właśnie), ale przyznam, że równie ucieszył mnie cover „Byłaś serca biciem” Andrzeja Zauchy.

Proceder przytulania można było kontynuować przy „Miłości”. Z kolei podczas „Chodź, przytul, przebacz” przypomniał: to ten moment, w którym Wy musicie zaśpiewać. Nieskromnie przyznam, że wspólnie wyszło nam to naprawdę przyzwoicie. Na koniec bisów była więc nagroda. Piaseczny przypomniał „Prawie do nieba” (kolejny hit z „Sax&Sex” nagranej z Chojnackim). A o lepszy finał tak udanego wieczoru byłoby naprawdę trudno.

Fot. Grzegorz Skowronek


Galeria zdjęć

23 sierpnia 2025
Grzegorz Skowronek, Łukasz Kolewiński
22 sierpnia koncertami za pętlą tramwajową w dzielnicy Północ rozpoczęły się tegoroczne, 33. Dni Częstochowy. Atmosferę przed koncertami gwiazd rozgrzał projekt Tribiute to Maanam. Potem hitami "Bądź duży" i "Error" porwała publiczność Natalia Nykiel. Finał wieczoru upłynął przy dźwiękach "Prawie do nieba", "Chodź, przytul, przebacz" i innych przebojów Andrzeja Piasecznego.

Zuzanna Suliga - czytaj więcej