SZUKAJ
CO/GDZIE/KIEDY W CZĘSTOCHOWIE Portal kulturalny

Grzegorz Skowronek

Śmiałe pytania nie tylko o „Klub wesołego szampana”

18 lipca 2024
Udostępnij

Mówi, że w jego pracach widać fascynację „Tytusem, Romkiem i A’Tomkiem”, malując, słucha audiobooków i nie ukrywa, że jest pracoholikiem. To tylko kilka faktów, które Jacek Pałucha zdradził podczas spotkania autorskiego w Muzeum Częstochowskim. Pretekstu dostarczyła jego jubileuszowa wystawa „Okrągła 31. rocznica pracy twórczej”.

middle-GS-240714_PALUCHA-15.jpg

O nietypowym, wyjętym z „Misia” Stanisława Barei jubileuszu częstochowskiego malarza Jacka Pałuchy pisaliśmy już na CGK. Wystawa „Okrągła 31. rocznica pracy twórczej” gości w Galerii Dobrej Sztuki od czerwca. Wydarzeniem towarzyszącym ekspozycji było spotkanie autorskie, na które Muzeum Częstochowskie zaprosiło w minioną niedzielę, 14 lipca.

Otwierając je, dyrektorka instytucji Katarzyna Ozimek podkreślała, że na wernisażu było grubo ponad sto osób i przy takiej frekwencji większość nie miała okazji zamienić nawet słowa z autorem, nie mówiąc już o zadaniu pytania. Taką możliwość zapewniono teraz, a chętnych by z niej skorzystać, nie brakowało. – Mam nadzieję, że nie będą państwo nieśmiali – zachęcała dyrektorka muzeum. I nie byliśmy, bo pytań padło wiele - tych mniej lub bardziej śmiałych.

middle-GS-240714_PALUCHA-07.jpg

Pracę twórczą Jacek Pałucha liczy od momentu obrony dyplomu warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych, czyli – jak mówi – uzyskania zgody państwa na profesjonalne zajmowanie się sztuką. Ten moment datowany jest na 1993 rok, jednak mając na koncie niezliczone seanse PRL-owskiego klasyka, postanowił uczcić jego nie 30-, a 31-lecie. Przypomniał przy tym, że twórczością artystyczną zajmował się już znacznie wcześniej, bo z Formacją Nieżywych Schabuff występował jeszcze w latach 80.

Popularność zespołu i „Klubu wesołego szampana” sprawiła, że nie tylko Małgorzata Pieńkowska, „chciała” mieć z nim więcej wspólnego, bo widząc jego nazwisko na liście studentów danej pracowni, dopisywali się kolejni chętni (w czasach, gdy studiował, na drzwiach od wszystkich pracowni wisiały wykazy i studenci własnoręcznie się zapisywali). Sam jednak z dostaniem się na ASP miał pewne problemy, udało się za trzecim podejściem, bo na początku nikt nie powiedział mu, że formalności są tu podstawą i trzeba napisać podanie.

middle-GS-240714_PALUCHA-14.jpg

O tym, żeby zostać malarzem, myślał od trzeciej klasy liceum (tak jak Muniek Staszczyk, którego wspominał tego dnia kilkakrotnie, jest absolwentem kultowego IV LO). Pierwszy poważny obraz – wspominał - poświęcił Kościuszce pod Racławicami. Niestety, dzieło się nie zachowało. – Mój kolega z ławki z podstawówki umieścił go u siebie… w piwnicy – wyjaśnił.

Co go fascynowało? Od zawsze „Tytus, Romek i A’Tomek”. Do dziś zresztą uwielbia twórczość Papcia Chmiela i powtarza, że widać to w jego pracach. W ogóle sam zaczynał od rysowania komiksów. W podstawówce powierzono mu nawet zadanie przygotowania szkolnej gazetki, ale po pierwszym (i ostatnim) jej wydaniu (oczywiście z komiksem w roli głównej) z tej funkcji go zdjęto.

Dziś maluje dużo. Bardzo dużo. Nie kryje, że stał się pracoholikiem. Do tego dosyć niecierpliwym, bo efekt musi być szybki. Na szczęście nie spędza całego życia w pracowni. – Czasami przecież trzeba wyjść na rower – przyznaje. Ale nie tylko, bo oprócz malarstwa sztalugowego, zajmuje się też ogródkiem i filozofowaniem.

middle-GS-240714_PALUCHA-05.jpg

Czego słucha przy pracy? Żartuje (pewnie nie do końca, bo kto by z tego żartował), że żony. Panią Ilonę (która również była obecna na spotkaniu) nazywa muzą i menadżerem. Wracając (na poważnie?) do słuchania, to dziś największym awangardzistą na jego liście jest… Chopin. Muzyki perkusyjnej unika w ogóle. Ostatnio zaś córka Zofia (również malarka) podpowiedziała mu, żeby malując, słuchał audiobooków. Nadrabia więc leserowanie w liceum i wszystkie lektury.

To oczywiście tylko kilka historii, które usłyszeliśmy. Opowieść sypała się bowiem za opowieścią, a większość miała żartobliwy charakter. I podobnych mrugnięć okiem należy doszukiwać się w obrazach malarza. I do ich obejrzenia (ostrzegam: raz to za mało!) mocno zachęcam. Czasu macie sporo, bo muzeum zaplanowało wystawę aż do 25 sierpnia.

Fot. Grzegorz Skowronek


Galeria zdjęć

18 lipca 2024
Grzegorz Skowronek
Wydarzeniem towarzyszącym prezentowanej w Galerii Dobrej Sztuki Muzeum Częstochowskiego wystawie "31. okrągła rocznica pracy twórczej" było spotkanie z autorem - Jackiem Pałuchą. Malarz spotkał się z wielbicielami swojej sztuki w niedzielę, 14 lipca.

Zuzanna Suliga - czytaj więcej