SZUKAJ
CO/GDZIE/KIEDY W CZĘSTOCHOWIE Portal kulturalny

Grzegorz Skowronek

Spotkanie z tym, co nie omija. Joanna Ambroz

13 marca 2026
Sylwia Bielecka
Udostępnij

Wystawa Joanny Ambroz „Co ma przyjść do ciebie, nie przejdzie obok ciebie” w Muzeum Częstochowskim nie jest ekspozycją, którą ogląda się szybko. To raczej przestrzeń do zatrzymania się i do sprawdzenia, które obrazy czy plakaty „zaczepią” nas na dłużej.

middle-GS-260307_MUZEUM_AMBROZ-05.jpg

Wchodząc do sali na parterze Pawilonu Wystawowego w Parku im. S. Staszica, ma się wrażenie, że prace są powściągliwe, nawet trochę ciche. Może to kwestia oszczędności w kolorach, pewnej monotonii nawet. Jednak po chwili okazuje się, że ta cisza jest gęsta.

Joanna Ambroz buduje swoje obrazy z prostych, nierzadko wręcz z syntetycznych form. Nie ma tu wizualnego nadmiaru ani zbędnych dekoracji. Zamiast tego pojawiają się subtelne napięcia - pomiędzy postaciami, gestami, symbolami, a czasem tylko pomiędzy intrygującym tytułem a obrazem. To sprawia, że zaczynamy czytać prace bardziej jak sytuacje psychologiczne niż artystyczne przedstawienia. Wesoło nie jest w każdym razie.

- Te obrazy są o pragnieniach, o tym, co nam ktoś kiedyś obiecał – mówiła artystka podczas wernisażu, który odbył się 8 marca. Lepszą datę trudno było znaleźć, bo kiedy opowiadać o kobietach, jak nie w ich święto?

middle-GS-260307_MUZEUM_AMBROZ-13.jpg

Podczas oglądania obrazów łatwo złapać się na tym, że zaczynamy dopowiadać historie. Niektóre wydają się mówić o relacjach, inne o granicach, które nas powstrzymują, albo o tych, które stawiamy innym. Czasem jest w nich coś z ironii, czasem z niepokoju, a czasem z takiej zwyczajnej codzienności - tej, w której emocje rzadko są jednoznaczne. I to chyba właśnie one są jednym z kluczy do twórczości Joanny Ambroz. Fascynację psychologią zdradza m.in. jeden z tytułów pracy „Jungowski Cień II”. Zasada Cienia jest jedną z tych, które wymyślił wybitny, ale i momentami kontrowersyjny Szwajcar. Według Carla Gustava Junga w naszej nieświadomości (na skutek rozwoju ego) gromadzą się tłumione i wypierane treści, z dużą energią emocjonalną, tworząc tzw. Cień. To tam, na skutek skomplikowanych mechanizmów, wciąż nie do końca prawdopodobnie odkrytych, tworzą się nasze negatywne wyobrażenia. To niefajne fantazje, koszmarne sny, lęki, fobie, katastroficzne wizje, które – bez naszej świadomości -z tylnego siedzenia kierują naszym działaniem. Nasze życiowe zadanie polega na tym, by się z tym Cieniem dogadać. Uzmysłowić sobie jego obecność i zaprosić do współpracy (zasymilować). Cień może ulegać personifikacji. I takim przedstawia go chyba Joanna Ambroz. U niej pojawia się jako wyobrażenie czarnego węża – szatana, przynajmniej ja go tak widzę. Znajduję go na kilku obrazach. Niepokojący kształt opowiada o walce z szeroko rozumianym złem, gdzieś głęboko, w nas samych. To moim zdaniem interesujący trop interpretacji wystawy, ale oczywiście niejedyny.

middle-GS-260307_MUZEUM_AMBROZ-14.jpg

Zastanawiająca jest też kolorystyka obrazów. - Korzystam z dwóch barw: czerwieni i niebieskiego. Czerwień reprezentuje świadomość, napięcie, temperament i konflikt. Niebieski jest symbolem podświadomości, zgody, refleksji i żałoby. Zajmuje mnie wzajemne oddziaływanie tych kolorów i kontrast stanowiący wymianę między intensywnością wrażeń a przymusem ich blokowania – napisała sama o sobie na własnej stronie internetowej, której przejrzenie polecam, bo rzadko trafiam na tak dobrze skonstruowane domeny, pełne uporządkowanych informacji i zdjęć. Podaję link: https://joannaambroz.pl

Ważną rolę przy oglądaniu obrazów odgrywają także tytuły. To krótkie zdania, które brzmią trochę jak myśli wypowiedziane półgłosem. Potrafią zmienić sposób patrzenia, albo przesunąć jego sens o kilka kroków dalej lub wstecz. Dzięki temu oglądanie ekspozycji przypomina dialog – nie tylko z pracami, ale też z własnymi skojarzeniami.

middle-GS-260307_MUZEUM_AMBROZ-15.jpg

Jeszcze więcej skojarzeń przynoszą plakaty, które oglądamy na pierwszym piętrze. Są znakomite. Projekty najczęściej opierają się na ograniczonej palecie barw i prostych kształtach. Dzięki przemyślanej kompozycji i kontrastom pozostają niezwykle sugestywne. Ten minimalizm sprawia, że plakat działa szybko i bardzo skutecznie - odbiorca natychmiast odczytuje główny komunikat. Tak jest m.in. z plakatami społecznymi, a wśród nich z tym, promującym in vitro, gdzie minimalizm, metafora i typograficzna ekspresja tworzą sugestywny, a jednocześnie subtelny przekaz. To od tego plakatu, udostępnianego wielokrotnie - jak mówiła podczas wernisażu artystka - rozpoczęła się jej przygoda plakatowa. - Częstochowa była pierwszym miejscem, które współfinansowało in vitro, to było dla mnie bardzo ważne.

Wystawa obrazów jest podsumowaniem pięciu lat działalności malarskiej Joanny Ambroz, a plakaty które możemy zobaczyć na piętrze Pawilonu powstawały od 2015 roku. W ostatnim czasie jej indywidulane ekspozycje można było oglądać głównie w Warszawie (gdzie mieszka). Jej aktywność nie ogranicza się zresztą do malarstwa i plakatów. Zajmuje się badaniami w sztuce i książką, jak sama mówi, w sensie totalnym. Do Częstochowy – skąd pochodzi – powróciła jednak z niekłamaną radością.

middle-GS-260307_MUZEUM_AMBROZ-19.jpg

- Wróciłam do mojego miasta, które mnie ukształtowało, ukształtowało moją wrażliwość, ale też wolę życia i jakąś odwagę – mówiła artystka. - Mam wrażenie, że dzięki temu stąd pochodzę, dzięki bardzo dobremu przykładowi moich rodziców, i ludzi którzy mnie otaczali, mam siłę i dużą werwę by wciąż iść do przodu.

Ciekawe w częstochowskiej ekspozycji, którą można oglądać do 7 kwietnia jest również to, że nie próbuje być spektakularna. Nie epatuje formą ani skalą. Wychodząc z wystawy, można mieć wrażenie, że niektóre obrazy i plakaty zostają z nami trochę dłużej niż inne, trochę jak zdania, które wracają dopiero po czasie. I może właśnie w tym sensie tytuł okazuje się trafny: to, co naprawdę nas dotyka, rzeczywiście nie przechodzi obok.

Uwaga! Już w sobotę, 14 marca, o godz. 16.00 odbędzie się pierwsze z wydarzeń towarzyszących ekspozycji: Kolor jako decyzja spojrzenia – o napięciu między wyborem a byciem wybranym w doświadczeniu obrazu opowie kolekcjonerka sztuki Anna Starczewska. Z kolei 21 marca, także o godz. 16.00 Muzeum zaprasza na spotkanie z samą artystką Joanną Ambroz, zatytułowane Co wkładasz do głowy, wyjmujesz.

Oba w cenie wstępu do Pawilonu Wystawowego. Bilety do nabycia w kasie obiektu (szczegóły: www.muzeumczestochowa.pl/).

middle-GS-260307_MUZEUM_AMBROZ-10.jpgJoanna Ambroz – częstochowianka obroniła doktorat sztuki, zajmuje się malarstwem, badaniami w sztuce i książką w sensie totalnym. Jej prace dotykają pragnień, relacji, niedopowiedzeń i wstydliwych skojarzeń. Ważna jest dla niej oszczędność i zwięzłość: aby poprzez metaforę wyrazić to co głębokie, esencję.

Była wystawiana w École des Beaux-Arts w Paryżu podczas prestiżowego konkursu Prix Bob Calle, jest laureatką Grand Prix 29. Biennale Plakatu Polskiego, brała udział m.in. w targach sztuki VOLTA Art Fair New York (reprezentacja The CAMP Gallery Miami), Deaejon ArtShow (Korea Południowa). Studia magisterskie ukończyła z Wyróżnieniem Rektora a licencjackie z Medalem, oba stopnie w Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach. Doktorat również obroniła w ASP Katowice pracą Chodź, pokażę ci moje noże, która została wyróżniona w konkursie Najpiękniejsze Polskie Książki Roku 2023, nominowana do Projektu Roku, włączona do zbiorów Muzeum Narodowego w Poznaniu oraz prezentowana w Królewskiej Akademii Sztuk Pięknych w Antwerpii (Belgia). Jej prace są w zbiorach Muzeum Narodowego w Warszawie, Muzeum Narodowego w Poznaniu.

/Pawilon Wystawowy Muzeum Częstochowskiego, 8 marca – 7 kwietnia 2026. Kuratorka: Anna Krakowian/

Fot. Grzegorz Skowronek (wernisaż wystawy)


Galeria zdjęć

12 marca 2026
Grzegorz Skowronek
8 marca w Pawilonie Wystawowym Muzeum Częstochowskiego otwarto wystawę "Co ma przyjść do ciebie, nie przejdzie obok ciebie". Częstochowianka Joanna Ambroz prezentuje na niej malarstwo i plakaty. Ekspozycję można oglądać do 7 kwietnia.

Sylwia Bielecka - czytaj więcej