Sztuka znaczy jeden
Artyści nie tylko przekazywali własne prace, ale potrafili też powalczyć o dzieła swoich kolegów. Niektórzy licytujący przebijali nawet samych siebie. Chodziło o dobrą zabawę, ale nie tylko, bo dzięki środkom zebranym podczas 14. Aukcji Dzieł Sztuki Konduktorownia będzie mogła organizować kolejne artystyczne przedsięwzięcia.

Aukcje, które pod koniec roku odbywają się w Regionalnym Towarzystwie Zachęty Sztuk Pięknych w Częstochowie, mają już kilkunastoletnią tradycję. Odchodzono od niej jedynie w ubiegłym roku i pandemicznym 2020. Tegoroczna edycja (3 grudnia) była już 14. w historii.
- Dostajemy prace od członków naszego stowarzyszenia oraz od zaprzyjaźnionych z Konduktorownią artystów. Całkowity dochód z aukcji przeznaczamy na działalność statutową, czyli przede wszystkim organizację wystaw i innych wydarzeń kulturalnych – wyjaśnia Małgorzata Stępniak, wiceprezes Towarzystwa, która wraz z prezes Agnieszką Boczar zainaugurowały niedzielne wydarzenie.
Pod młotek poszły 23 prace. Dzierżył go – zgodnie z tradycją – muzyk Janusz „Yanina” Iwański (członek zarządu Towarzystwa), który nie ukrywa, że choć o pieniądze chodzi całkiem na serio, to do licytacyjnej formy podchodzi z przymrużeniem oka. – To nie jest dom aukcyjny, wszystkie licytacje prowadzone są na rzecz Konduktorowni. Wy zabierzecie obrazy, my będziemy mieli kasę. To forma zabawy i okazja, by zdobyć dzieła, które zostaną na wieki - zaznaczał.

Lista tych, którzy przekazali swoje obrazy lub rzeźby była naprawdę imponująca. Można było powalczyć m.in. o prace Katarzyny Banaś, Regiego Bo, Pauliny Domagalskiej, Anity Grobelak, Izabeli Kity, Małgorzaty Lazarek, Tomasza Lubaszki, Darka Pali, Mariana Panka, Artura Przebindowskiego, Piotra Staszczyka, Bartka Stypki, kolektywu Theseus (stoją za nim Aleksandra Cupiał i Szymon Parafiniak) czy Leszka Żegalskiego. Były też akcenty rodzinne, bo w puli dzieł znalazły się również te autorstwa Bartłomieja „Bebe” Frączka, Bartosza Frączka, Magdaleny Stępniak i Małgorzaty Stępniak.
- Częstochowska Konduktorownia jest miejscem wyjątkowym, które organizuje ważne artystyczne inicjatywy, a utrzymuje się głównie z organizowanej co roku aukcji. Uznałam, że takim moim obowiązkiem wobec tej społeczności jest przekazanie pracy na licytację – mówiła Anita Grobelak, która podarowała ilustracyjną pracę „Zamyślone” z 2022 r. (pochodzi z cyklu „Organoleptyka”).

Każda licytacja zaczynała się od 1 000 zł (postęp wynosił 200 zł). W gronie licytujących -którzy przybyli do Konduktorowni mimo fatalnych warunków pogodowych - nie brakowało tych, którzy… przelicytowywali się sami. – Licytować może każdy, ale przebić sam siebie, to jest dopiero sztuka – podkreślał Iwański.
Do podbijania kwot zachęcał nie tylko opowiadając o artystach czy przypominając o ważnym celu, z pomocą przychodziła mu również muzyka. Wśród utworów, które zabrzmiały tego wieczora znalazło się m.in. „Kiedy już będę dobrym człowiekiem” z repertuaru Chłopców z Placu Broni (muzyk niedawno dołączył do szeregów tego zespołu). – Sztuka jest niepowtarzalna, bo co zawsze podkreślam - sztuka znaczy jeden – motywował do licytowania wyższych stawek muzyk.
Artyści nie tylko przekazywali swoje prace, ale potrafili też zażarcie powalczyć o dzieła kolegów. Bartosz Frączek twardo licytował „Chihuahuę” autorstwa Pauliny Domagalskiej. Tu warto dodać, że to kolejna rzeźba tej artystki, którą ma w swojej kolekcji. Podczas ubiegłorocznej aukcji „Sztuka dobra”, którą jako redakcja CGK współorganizowaliśmy ku pamięci Adama Florczyka, Frączek wywalczył zielonego „Szczura”.

- Tegoroczną aukcję wsparliśmy rodzinnie, bo pracę przekazał także mój syn Bartłomiej. W trakcie do inicjatywy dołożyliśmy się też zakupem pracy mojej sąsiadki, której pracownia mieści się tuż obok mojej. Mamy już w domu pieska jej autorstwa, szczura, świnkę. Teraz pora na Chihuahue – mówił Bartosz Frączek.
Anturaż aukcji także był malarzowi bliski, ściany Konduktorowni zdobi bowiem wystawa zrealizowana w ramach Międzynarodowego Festiwalu Sztuk Wizualnych Art Circle Slovenia (o jej otwarciu 17 listopada pisała Sylwia Bielecka). Dzięki współpracy Art Circle z Katedrą Malarstwa Uniwersytetu Jana Długosza (którą reprezentuje Frączek) w Częstochowie możemy oglądać kolekcję obrazów, która powstała na przestrzeni 12 lat trwania Festiwalu. Na kolejną aukcję musimy czekać do przyszłego roku, ale sama ekspozycja dostępna będzie jeszcze do 15 grudnia.
Fot. Łukasz Stacherczak
