SZUKAJ
CO/GDZIE/KIEDY W CZĘSTOCHOWIE Portal kulturalny

Wielbicielka kawek, nietypowych historii, pięknych słów i kadrów

25 lipca 2023
Udostępnij

Debiutancka wystawa Jagody Markowskiej „Haiku” w czerwcu gościła w OPK „Gaude Mater”. Teraz pełne uroku i dalekie od wymuszonej kreacji rysunki oraz linoryty prezentujemy w internetowej galerii CGK. Jeśli podobnie jak autorka lubicie podglądać kawki, koniecznie musicie je zobaczyć.

middle-jago01.jpg

Wernisaż twórczości 18-latki odbył się 19 maja, a „Haiku” można było oglądać do połowy czerwca. - To zdecydowanie najmłodszy debiut w naszej Galerii. Oczywiście organizowaliśmy wystawy zbiorowe uczniów „Plastyka”. Wielu uczestników - już jako doświadczeni artyści z pewnym dorobkiem – wracało po latach do Ośrodka. Mam nadzieję, że np. za dekadę twórczość Jagody znów do nas zawita – mówi Robert Sękiewicz, który od lat prowadzi w OPK galerię. – Przed nią wiele decyzji artystycznych, ale jest skazana na sukces. Talent ma przecież we krwi, przekazany przez rodziców, dziadków i pradziadka.

Artystyczne tradycje w rodzinie Markowskich rzeczywiście sięgają dość głęboko. Pradziadek Jagody – Kazimierz był malarzem pejzażystą (specjalizował się w malarstwie olejnym i akwareli) oraz muzykiem (grał na skrzypcach), miał też spory talent techniczny i ogromną wyobraźnię (w rodzinnych opowieściach zapisane są historie, w których z niczego czarował drewniane zabawki). Jego Jagoda poznać, niestety, nie miała okazji, ale Kazimierz przekazał dar synom – Aleksandrowi (dziadek Jagody) i Stanisławowi. Pierwszy jest malarzem impresjonistą (nazywanym „Malarzem Światła”), scenografem (współpracował m.in. z teatrami w Jeleniej Górze, Katowicach, Gdańsku i rodzinnej Częstochowie) i nauczycielem. Młodszy z braci – choć w wykształcenia jest geografem – zawodowe życie poświęcił fotografii (w latach 80. dokumentował stan wojenny i przełomowe wydarzenia ówczesnej Polski, potem postawił na perły architektury, więc na koncie ma kilkadziesiąt albumów).

middle-jago02.jpg

Aleksander również zadbał o artystyczne wykształcenie synów: Janusz grał na pianinie (dziś jest jednak analitykiem finansowym), a Adam (tata Jagody) ukończył wychowanie artystyczne na dawnym WSP (obecnie to Uniwersytet Jana Długosza), dziś zajmuje się przede wszystkim fotografią i promocją kultury.

Jednak swój talent Jagoda odziedziczyła nie tylko po tacie (co podkreślam z dumą: moim koledze z redakcji CGK), ale też po mamie – Beacie Karaś-Markowskiej, jubilerce, absolwentce „Plastyka” i WSP, która pracuje jako nauczyciel grafiki komputerowej i fotografii oraz instruktor technik jubilerskich, zajmuje się również ilustracją dla dzieci, a także szeroko pojętym handmade’m.

Najmłodsze pokolenie też ma w tej dziedzinie sporo do powiedzenia. Talentem obdarzona jest bowiem również Hania, 16-letnia siostra Jagody, uczennica pierwszej klasy „Plastyka”, której „konikiem” jest ilustracja.

middle-jago03.jpg

Jagoda od koników woli kawki, które zdecydowanie zdominowały debiutancką wystawę. – To moje ulubione stworzenia, zasługiwały więc na więcej niż jedną pracę. Oprócz nich sportretowałam także inne ptaki. W akwarelowo-ołówkowej serii prac znalazły się łabędzie, kruki, wrony, jastrząb, kukułki…

Osiemnastolatka nie ukrywa, że uwielbia zwierzęta, więc to one są głównym tematem jej prac. - Ludzi także chętnie przedstawiam, ale tym razem nie pojawili się na ani jednym rysunku. Pasuje to do zamysłu wystawy. Haiku są zazwyczaj bezosobowe, przedstawiają florę i faunę obserwowane przez człowieka, którego tożsamość nie ma większego znaczenia. To może być każdy, przechodzień, czy postronny obserwator.

A skąd ten przewrotny tytuł, skoro wierszy - w wersji stricte - w Sali Słonecznej OPK nie zaprezentowano? Okazuje się, że nazwę dla ekspozycji podrzuciła Jagodzie mama, której właśnie tak kojarzy się subtelna twórczość córki. – Od dłuższego czasu ciekawi mnie taki typ poezji. Haiku to formy krótkie, pisane głównie po japońsku. Myślę, że charakter tych wierszy bardzo pasuje do estetyki i klimatu moich prac. Są oszczędne i proste w formie, opisują pogodę, przyrodę, zwierzęta, zwykłe codzienne zdarzenia. Utrwalają ulotność i czar życia - mówi Jagoda.

middle-jago05.jpg

Na ekspozycji znalazło się blisko 30 prac (w internetowej galerii prezentujemy kilkanaście z nich). To przede wszystkim linoryty i rysunki. Większość z nich powstała w tym roku, specjalnie z myślą o „Haiku”.

Uwielbiam szkicować, tworzyć zarysy przedmiotów, zwierząt, postaci. Właśnie ta prostota bardzo mi pasuje. Mogę w każdej chwili wziąć szkicownik i ołówek do ręki, by uchwycić coś na papierze. Inne techniki zajmują o wiele więcej czasu i wymagają większego przygotowania. Szkice ołówkiem mogą być sztuką samą w sobie, ale można je też wykorzystać w jakichś innych projektach, np. jako pomysł do kolażu (kolejna z moich ukochanych technik) czy linorytu. To właśnie zrobiłam, przekształcając szkic kawki zrobiony „na szybko” w szkole (na znalezionej kartce w kratkę, z czyimiś notatkami z historii z drugiej strony) w linoryt, którego odbitka zawisła na wystawie – przyznaje autorka wystawy.

Największym atutem wystawy i prac Jagody jest naturalność. – To bardzo subtelna kreska, szczególnie dostrzegalna w linorytach. W tych pracach widać wysoki poziom warsztatowy. Na uwagę zasługuje również tematyczna zwięzłość. To eleganckie, „czyste” prace. Młoda artystka zamknęła swoją wizję w dojrzałym, spójnym zestawie. To gotowa artystyczna propozycja – mówi Sękiewicz.

middle-jago04.jpg

„Haiku” to przemyślana prezentacja - pełna uroku, prawdy, daleka od wymuszonej kreacji, a stworzona przez młodą wielbicielkę kawek, nietypowych historii, pięknych słów i kadrów. Znajomi zwykli mówić, że Jagoda wygląda jak jedna z filmowych postaci wykreowanych przez Wesa Andersona. Częstochowianka uwielbia jego pomysły i podobnie jak niesztampowy reżyser chce iść swoją drogą. Gdy trzeba - zarywając noce i tworząc kolejne prace, gdy można – skacząc po pokoju w rytmie muzyki i dbając o to, by nie dorastać aż tak szybko.

Galerię - podobnie jak wystawę – zamyka szczególna praca. Przyjrzyjcie się uważnie i poszukajcie różowego zajączka. To rysunek, który Jagoda stworzyła kilka lat temu. Jedyna, nieoprawiona praca, do ściany OPK została przyklejona taśmą - tak, jak wiesza się prace w dziecięcych pokojach. Myślę, że nie tylko mnie zajączek rozczula całkowicie.

Fot. archiwum redakcji


Galeria zdjęć

21 lipca 2023
. . .
Kto nie zdążył zobaczyć wystawy "Haiku" Jagody Markowskiej w Ośrodku Promocji Kultury Gaude Mater ma okazję zrobić to teraz. Zapraszamy do obejrzenia jej akwarel i grafik w naszej galerii. „Każdy wiersz haiku jest obrazkiem - szkicem, który notuje aktualny stan jakiegoś wycinka świata w sposób najpełniejszy, oddaje jego barwę, muzykę, nawet zapach i całą otaczającą go atmosferę.” Jagoda Markowska, urodzona w 2005 r. Jest uczennicą Państwowego Liceum Sztuk Plastycznych im. Jacka Malczewskiego w Częstochowie. Zajmuje się grafiką warsztatową, kolażem oraz lubi szkicować. W wolnej chwili czyta książki i patrzy na kawki.

Zuzanna Suliga - czytaj więcej