SZUKAJ
CO/GDZIE/KIEDY W CZĘSTOCHOWIE Portal kulturalny

Marta Klimczak

Zanurzenie w roślinach macierzyńskich

22 września 2026
Udostępnij

Ludowa mądrość, odrobina magii, wiedza przekazywana z pokolenia na pokolenie i całkiem sporo współczesnej nauki – takie połączenie przyniosło kolejne spotkanie z cyklu „Etnobotaniczne wibracje”.

middle-700109974_122160375200985105_5278609397300364378_n.jpg

Tym razem wydarzenie odbyło się pod nieco zagadkowym tytułem „Położnionka, trzymaj się dzwonka”. 19 września gościem częstochowskiego Ratusza była Joanna Sucholas – doktor nauk przyrodniczych, etnobiolożka, zielarka i edukatorka.

Na co dzień prowadzi niewielkie gospodarstwo agroekologiczne we wschodniej Wielkopolsce, gdzie uprawia warzywa i zioła, pielęgnuje sad z tradycyjnymi odmianami oraz odtwarza zanikające siedliska przyrodnicze. W swojej działalności naukowej zajmuje się m.in. ekologią, rolnictwem i ich znaczeniem dla ochrony bioróżnorodności.

W Częstochowie zaprosiła uczestników spotkania do świata roślin, które przez wieki towarzyszyły kobietom na kolejnych etapach życia - od dzieciństwa i młodości, przez okres ciąży, aż po poród, połóg i opiekę nad dzieckiem.

Etnobiolożka opowiadała o sposobach wykorzystywania roślin w tradycji ludowej - zarówno tych, które miały chronić kobiety i wspierać ich zdrowie oraz siły, jak i tych stosowanych przy rozmaitych dolegliwościach najmłodszych. Dawne praktyki, często nierozerwalnie związane z ludowymi wierzeniami, zostały zestawione ze współczesną wiedzą dotyczącą ziołolecznictwa oraz bezpieczeństwa stosowania roślin.

middle-CGK_0966.JPGPowrót do ziół

Obecnie coraz więcej osób ponownie zwraca się ku ziołom i wiedzy, którą przez setki lat przekazywały sobie kolejne pokolenia. W polskiej kulturze rośliny od dawna były bowiem czymś znacznie więcej niż tylko pożywieniem czy lekarstwem. Towarzyszyły ludziom w najważniejszych momentach życia, pojawiały się w obrzędach, domowych praktykach i wierzeniach.

Część dawnych przekonań traktujemy dziś przede wszystkim jako element kultury i folkloru. Inne okazują się natomiast zaskakująco bliskie współczesnej wiedzy dotyczącej właściwości roślin.

Matka wszystkich roślin i matka wszystkich ziół

Wśród bohaterów spotkania nie zabrakło roślin szczególnie ważnych dla tradycyjnego zielarstwa. Jedną z nich była bylica pospolita, nazywana niegdyś „matką wszystkich roślin”. Obok niej pojawiła się macierzanka, w ludowych przekazach określana również jako „macierzduszka” i silnie kojarzona z macierzyństwem. Już same nazwy pokazują, jak ważne miejsce rośliny zajmowały w codziennym życiu i wyobraźni dawnych społeczności.

Dziurawiec, określany niegdyś mianem fuga demonum, miał z kolei chronić człowieka przed tym, co złe i niewidzialne. W dawnych praktykach przypisywano roślinom nie tylko właściwości lecznicze, ale także znaczenie ochronne i magiczne.

middle-CGK_0959.JPG

Z dzisiejszej perspektywy trudno wyobrazić sobie „męczenie” dziewanny poprzez proszenie jej o odpędzenie choroby czy zabezpieczanie szczelin w ścianach i drzwiach wiankami z dziurawca przed złymi boginkami. Za wieloma tego rodzaju praktykami kryły się jednak wieloletnia obserwacja przyrody oraz doświadczenie kolejnych pokoleń.

Od ciąży aż po kąpiel noworodka

Rośliny odgrywały ważną rolę również podczas ciąży, porodu i połogu. W tradycji ludowej niektórym przypisywano właściwości wspierające płodność, ułatwiające poród czy pomagające kobiecie odzyskać siły po narodzinach dziecka.

Towarzyszyły również najmłodszym. Pierwszy kontakt dziecka z roślinami następował często już podczas kąpieli. Do wody dodawano m.in. lubczyk lub leszczynę. Pierwszy miał sprawić, by dziecko było lubiane, a w przyszłości kochane ze wzajemnością. Leszczynę zalecano szczególnie chłopcom, ponieważ zgodnie z ludowymi wierzeniami miała wzmacniać ich siłę.

W ten sposób zioła i inne rośliny stawały się częścią ludzkiego życia już od jego pierwszych dni.

middle-536285201_122100184880985105_5242632372128584558_n.jpg

Na wszelki wypadek „czarcie żebra”

Nie wszystkie zastosowania roślin miały charakter leczniczy. Jeśli ktoś chciał sprawdzić, czy nie ciąży na nim zły urok, mógł sięgnąć po ostrożeń warzywny, potocznie nazywany „czarcim żebrem”.

Dziś podobne praktyki postrzegamy przede wszystkim jako część dawnego, ludowego obrazu świata. Warto jednak pamiętać, że przez długi czas właśnie w taki sposób próbowano tłumaczyć zjawiska, których nie potrafiono jeszcze wyjaśnić za pomocą wiedzy naukowej.

Między tradycją a współczesnością

Jednym z najważniejszych tematów spotkania było świadome i bezpieczne korzystanie z wiedzy dotyczącej roślin. To, że określona praktyka była stosowana przez nasze babcie czy prababcie, nie oznacza automatycznie, że jest bezpieczna dla każdego i w każdej sytuacji. Szczególnej ostrożności wymagają okres ciąży i połogu, a także stosowanie preparatów roślinnych u niemowląt i małych dzieci.

Za wieloma roślinami, które mijamy podczas codziennych spacerów, kryją się fascynujące historie. Czasem lecznicze, czasem magiczne, innym razem pełne dawnych przesądów. Niekiedy okazują się również zaskakująco bliskie temu, co o właściwościach roślin mówi dziś współczesna nauka.

Fot. Marta Klimczak, mat. Muzeum Częstochowskiego

Marta Klimczak - czytaj więcej