Zimny maj w październiku
Będą śpiewać o miłości, o kobietach, o Częstochowie. O szczęściu, nieszczęściu. Zbrodni i życiowych zakrętach. Wszystko to skropione nutą dobrego alkoholu. Biesiada kabaretowo-liryczna „Zimny maj” zadebiutuje 4 października na scenie częstochowskiego teatru.
Pod koniec września Fundacja Soward Kolorowa Edukacja zaprosiła mieszkańców na koncert „Europa. Balkon miłości” organizowany z okazji Europejskiego Dnia Języków. A jak balkon to punktem wyjścia była słynna scena z „Romea i Julii”. Evergreeny o miłości w języku niemieckim i hiszpańskim wykonali uczniowie Międzynarodowej Szkoły Podstawowej „Akademia Soward”, profesjonalni muzycy (na co dzień związani z Makabundą): Damian Kluźniak, Wojciech Turbiarz, Piotr Nikoli, a także aktorzy Teatru im. Adama Mickiewicza: Marta Honzatko, Antoni Rot, Karol Czajkowski. Autorską piosenkę zaśpiewał również współtwórca Fundacji – Cezary Wosiński, a jeden z wierszy przeczytała Dorota Wosińska – prezes zarządu Soward Kolorowa Edukacja. Za reżyserię plenerowego widowiska i jego scenariusz odpowiadał Robert Dorosławski, wieloletni dyrektor częstochowskiego teatru.
Biesiada kabaretowo-liryczna
Impreza miała charakter rodzinny i mimo niepewnej pogody, zainteresowanie nią było naprawdę spore (zdjęcia znajdziecie na CGK). Na tym jednak wieczór 26 września się nie skończył, organizatorzy zaprosili bowiem na konferencję prasową poświęconą swojemu kolejnemu przedsięwzięciu. Tym razem to propozycja tylko dla dorosłych! W piątek, 4 października na dużej scenie Teatru im. Adama Mickiewicza odbędzie się ogólnopolska premiera programu „Zimny maj”, promowanego jako biesiada kabaretowo-liryczna. Producentką przedsięwzięcia jest wspomniana już Dorota Wosińska.

- Ten program jest taką naszą w pełni profesjonalną produkcją. Premiera odbędzie się na dużej scenie, z obsługą, w pełnym sztafażu kostiumowym, scenograficznym i świetlnym. Program zbudowany jest w niemal 90 proc. z piosenek i wierszy Cezarego Wosińskiego, którego kompozycje na nowo zaaranżowali zawodowi muzycy – wyjaśnia Dorosławski.
- Moja żona mówi: przeżyłam cię jako nauczyciela, przeżyłam jako
dyrektora, więc przeżyję cię jako artystę - cytuje Dorotę Wosińską jej mąż - Cezary.
Jeśli chodzi o muzyków, stanęło na współpracy z Wojciechem Turbiarzem i jego zespołem Makabunda, z którym Dorosławski współtworzył już widowiska muzyczne, które prezentowano z powodzeniem w teatrze. Tu ciekawostka, bo częstochowska grupa z reggae’owym pazurem aranżuje na nowo przedwojenne szlagiery, sam Turbiarz lideruje również Habakukowi, a Wosiński – zanim przyjechał do Częstochowy – także prowadził zespół reggae. Pewnym jest, że i tutaj nie zabraknie rozbujanych rytmów.
Do trójki wymienionych powyżej częstochowskich aktorów dołączyła również Sylwia Oksiuta-Warmus (która po raz pierwszy stworzy sceniczny duet z Dorosławskim, bo razem poprowadzą „Zimny maj”).

Teksty pisane od 30 lat
Podstawą są jednak słowa. Wosiński – który również wystąpi na scenie, mówi że zajmuje się nimi od lat. Dotychczas czynił to dla zabawy, teraz pasja przybrała bardziej profesjonalną formę. - Kiedy przeprowadziłem się do Częstochowy, a to było 30 lat temu, najpierw ją pokochałem, potem zacząłem o niej pisać. I ta część mojej twórczości też znajdzie się w naszym spektaklu. Później myślałem o ludziach z Częstochowy, częściej pewnie płci pięknej niż brzydkiej. I jej też będzie w „Zimnym maju” dużo. A opowiadam o tym z perspektywy mężczyzny w średnim wieku. Są to opowieści bardzo z przymrużeniem oka. Głównie chodzi nam o to, żeby dostarczyć trochę zabawy, trochę refleksji, trochę okazji, by pomyśleć, o czym życie jest, czym powinno być i czasem o konsekwencjach naszych wyborów i decyzji – wyjaśnia autor.
Twórcy chcą by „Zimny maj” zapewnił pewną repertuarową i artystyczną pustkę.- Ta nasza biesiada mocno zahacza pod wymierającą formą kabaretu literackiego. Dziś mamy natłok innego rodzaju kabaretów, już nie powiem jakich. Tym Czarku, większa moja wdzięczność, że to, co pisałeś przez lata, znalazło wreszcie możliwość wyjścia poza szufladę - podkreśla Antoni Rot.
- Kabaret to coś, co mnie zawsze interesowało. Starałem się, żeby to, co tworzyłem, spełniało moje oczekiwania i mam nadzieję, będzie spełniać też oczekiwania publiczności - dodaje Wosiński.
By wszystko się zgrało
Baza tekstów była naprawdę spora. Dorosławski, jako reżyser i autor scenariusza otrzymał ich kilkadziesiąt, Wosiński napisał je w ciągu trzech dekad. Z tego ogromu do scenariusza weszło ponad 20 piosenek. – To wszystko musiało ze sobą tematycznie i muzycznie współpracować. Zdradzę, że czasami Cezary „na kolanie” dopisywał zwrotki, żeby wszystko nam zagrało – mówi reżyser.

Promując „Zimny maj”, twórcy sięgnęli po hasło: pierwszy od lat częstochowski kabaret literacki. – To moja propozycja, żeby tak o naszym programie pisać na ulotkach. Niektórzy żachnęli się, że uzurpujemy sobie takie przywileje. I trochę tak jest, a trochę nie. Ambitnego kabaretu, tworzonego przez częstochowian, nie przypominam sobie od czasów Rafała Kmity, którego kabaret swego czasu tutaj działał. W naszym przypadku kabaret również nie jest takim precyzyjnym, gatunkowym określeniem, bo mamy w repertuarze wiele piosenek lirycznych - dodaje Robert Dorosławski. .
Teksty Wosińskiego uzupełniać będą słowa klasyków, m.in. Juliana Tuwima. Bolesława Leśmiana czy Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej.
O szczęściu i nieszczęściu
O czym artyści opowiedzą ze sceny? Rąbka tajemnicy uchyla Karol Czajkowski: Będziemy śpiewać o miłości, o kobietach, o Częstochowie. O szczęściu, nieszczęściu. A to wszystko z lekką domieszką alkoholu, dobrego alkoholu, który również przebija się w tekstach.
- To historia życia przeciętnego faceta, któremu o coś w życiu chodzi. Więc jest i miłość, są i problemy. Jest zabawa. Jest zaproszenie do tańca. Są podróże po różnych miejscach świata. Ale jest też zbrodnia. Są zakręty – wylicza autor tekstów.
O tym wszystkim posłuchamy premierowo w piątek, 4 października o godz. 19.00. Organizatorzy liczą, że „Zimny maj” powróci jeszcze na scenę częstochowskiego teatru. Plany są zresztą rozległe, bo program być może zabrzmi w plenerze, może odwiedzi inne miasta, może trafi na płytę. Jeśli publiczność pokocha to przedsięwzięcie, może też liczyć na kontynuację. Bo całość zaplanowana jest jako tryptyk.
Póki co zainteresowanie tytułem jest naprawdę spore, bo wolnych miejsc już niemal nie ma. Na pozostałe można polować np. przez stronę internetową teatru.
Fot. Kacper Staszczyk
