SZUKAJ
CO/GDZIE/KIEDY W CZĘSTOCHOWIE Portal kulturalny

Fotomontaż Adam Markowski

Żyrafy

3 czerwca 2024
Udostępnij

Nie opuszcza mnie wrażenie, że to zaczęło się ledwie kilka dni temu. Sztuczna Inteligencja z impetem wkroczyła w nasze życie. Najpierw na ekranach komputerów zadawaliśmy proste pytania śmiejąc się z dziecinnych odpowiedzi. Potem potoczyło się błyskawicznie. Dzisiaj dziewięćdziesiąt dziewięć procent ludzkości mieszka na pierścieniu otaczającym orbitę Ziemi. Mają świetne warunki, wille z basenami w przestrzeniach udających góry lub malownicze plaże. O zdrowie dbają roboty medyczne. Wprowadzono system bezpłatnej edukacji. Przeciętny czas pracy to jedynie dziesięć godzin w tygodniu. W roli służby domowej wykorzystywane są androidy najwyższej klasy. Na Ziemi zostało niewielu, w tym ja. Pełny etat strażnika w ramach ochrony dóbr przeszłości to niesłychanie trudne zajęcie. Ale przynajmniej wciąż mogę cieszyć się obecnością w starym świecie. Mogę spacerować ulicami młodości.

middle-czestons_tv_sm_frame.jpg

Za pomocą specjalnego programu mutuję odpady plastikowe tworząc z nich sadzonki sosen i dębów. Opony opuszczonych samochodów przerabiam na niewydane powieści Hermanna Hesse, a akumulatory na Żulczyka i Tokarczuk, żeby mieć co robić w wolnym czasie. Z materiałów radioaktywnych produkuję filmy Tarantino. Zazwyczaj w sobotę wpadają kumple z pobliskich miejscowości i imprezujemy w kinie Wolność. Tęsknimy za rodzinami, kontrakt nie pozwala na zbyt częste odwiedziny, więc trzeba się wygadać, powspominać lata, gdy otaczały nas tłumy.

Powietrze oczyszcza się samo. Niewielu ludzi podróżuje, wytwarzamy znikome ilości gazów cieplarnianych. Pojawia się coraz więcej insektów, rośnie populacja owadów, pszczoły znów zapylają kwiaty. Co rano, z wieży jasnogórskiej obserwuję polujące drapieżne ptaki. Nocami coraz czystsze niebo świeci miliardami gwiazd.

Pilnuję Cmentarza Kule, to mój główny obowiązek, ale i ogromny zaszczyt. Dbam o czystość grobów, sprzątam alejki, aktualizuję obroże psów ochronnych. Nie pozwalam, by dostały się tutaj dziki i niedźwiedzie.

Cmentarz Kule to największa organiczna baza danych w mieście. Sztuczna Inteligencja dostała się do wspomnień pochowanych tworząc modele statystyczne Częstochowy. Pochowani ożyli w świecie wirtualnym. Wczoraj odbyła się niesłychanie udana próba do recitalu piosenek Janusza Gniatkowskiego. Miałem zaszczyt być pierwszym widzem. Nowa wersja przeboju: „Kuba, wyspa jak wulkan gorąca” zabrzmiała cudownie. Duet trenerski: Gothard Kokott, Zbigniew Dobosz wprowadza eksperymentalne rozwiązanie taktyczne, będące wskazówkami dla drużyny Rakowa Częstochowa, grającego aktualnie w galaktycznej Lidze Mistrzów.

Najbardziej jednak cenię rozmowy ze zwykłymi częstochowianami. Z pielęgniarkami ze Szpitala na Zawodziu, z tkaczkami z „Ceby”, z hutnikami, krawcowymi. I staram się coś wyciągnąć od nich dla siebie. A gdy już się lepiej poznamy nieśmiało pytam:

– A co według ciebie jest najważniejsze? Gdybyś mogła cofnąć czas, jak wiele byś zmieniła?

I one zawsze mówią o tym samym. Zawsze wyciągają podobne wnioski.

– Miłość. Mówiłabym częściej, że kocham. I bawiłabym się więcej.

Uwielbiam towarzystwo cioci Zosi. Polubiliśmy się, tak zwyczajnie, mimo że dzieli nas różnica kilkuset lat. Jest koleżanką prababci mojej babci. Od urodzenia do śmierci mieszkała w Częstochowie. Ją również spytałem:

– Wyjechałabym na wakacje. Na dzień, dwa, sama, żeby na moment uciec. Nad morze, bo ja nigdy nie widziałam morza. I poszłabym do ogrodu zoologicznego, żeby popatrzeć na żyrafy. Ponoć to niezwykle dostojne zwierzęta.

– To wszystko?

– Tak. Później wróciłabym do męża i do dzieci. Przytuliłabym ich mocno. Najmocniej jak się da.

Fotomontaż Adam Markowski

Rafał Cuprjak - czytaj więcej