SZUKAJ
CO/GDZIE/KIEDY W CZĘSTOCHOWIE Portal kulturalny

Skiba tam była
Joanna Skiba

Można się podpiąć w domu do odtwarzacza płyt i siedzieć ze słuchawkami na uszach. Można wystawy dzieł sztuki oglądać w internecie. Ale można też w koncercie, premierze czy wernisażu wziąć udział osobiście. A potem chcieć się z kimś podzielić wrażeniami. Też tak macie? No to ta rubryka jest dla Was.

Fotografia

„Kota strofa”, czyli koty mówią ze zdjęć

Kociarze nie zawiedli, przyszli licznie. Podobało się im, zresztą trudno, żeby było inaczej. Wystawa zdjęć Joanny Sidorowicz otwarta w Dniu Kota zebrała piękne zdjęcia. Można je oglądać w Fundacji Chrześcijańskiej „Adullam”.

Muzyka

Koncert ogniskiem wirusa Pa pa papara pa pa pa

Wieczór walentynkowy w Filharmonii Częstochowskiej był pasmem sukcesów. Wygenerował jednak pewne potrzeby. Pilne. W moim przypadku - na leki wyciszające. W przypadku sali koncertowej - prawdopodobnie na stolarza.

Fotografia

Co będzie, gdy artysta trafi na koty? Kota strofa

Kot i człowiek z aparatem fotograficznym są jak dziecko i zapałki, ciągnie jedno do drugiego. Również artystka Joanna Sidorowicz – gdy gdzieś wypatrzy kota – od razu mierzy do niego z obiektywu. Z rezultatów takich polowań postanowiła urządzić wystawę.

Muzyka

Rewelacje na koncercie Made in China

​„Marsz Radetzkiego” z udziałem klaszczącej publiczności odegrano, oczywiście. Ale większość „Koncertu karnawałowego” w Filharmonii Częstochowskiej już wcale taka oczywista nie była. Poza tym uwagę widzów przyciągała jedna osoba – skrzypek, pierwszy na lewo od dyrygenta.

Film

„Aida” na ekranie. Miały co robić i uszy, i oczy każdego widza

A niech mnie – powiedział sobie pewno niejeden meloman, gdy po pierwszych taktach uwertury na scenę sypnął się z wysokości piach, a potem zjechał na linie ktoś jakby znajomy. Kapelusz typu fedora, skórzana torba, tylko bicza brak… Indiana Jones? W „Aidzie”?!

Muzyka

Grali o pogodzie i historii kina

Koncert noworoczny w Filharmonii Częstochowskiej miał program i obsadę wykonawców takie, że buzi dać. Był jak rozkoszny sen melomana. Czytając plakaty i baner nad Alejami człowiek łykał ślinkę. Potem – ciach! - kupił bilet. I poszedł. I nie żałował.