Miejskie zjawiska
Napad
Mieszkamy na Tysiącleciu, uczęszczamy do Szkoły Podstawowej nr 31 imienia Alfreda Fiderkiewicza (Tworząc twą Polsko urodę my młodzi z Tysiąclecia, z wiatrem pójdziemy w zawody trudem się twoim ukwiecać – to początek hymnu naszej podstawówki). Jesteśmy małymi chłopcami. Poszukujemy wrażeń, emocji, próbujemy wszystkiego, co oferuje siermiężny PRL.
Jak pozbyłem się Kaśki?
Nie pamiętam, ile mam lat. Na pewno mniej niż sześć, ponieważ wraz z rodzicami nadal mieszkamy u dziadków przy ulicy Dąbrowskiego w Częstochowie. Dni spędzam głównie na zabawie. Najczęściej ustawiam plastikowe żołnierzyki i symuluję starcia zbrojne. Moja armia wygląda dość eklektycznie. Ramię w ramię służą w niej żołnierze Ludowego Wojska Polskiego, husaria, średniowieczna piechota, Indianie i kowboje, jak również kilku władców Polski z różnych epok. To armia tolerancyjna, bez sztucznych podziałów na wiek, pochodzenie, kolor skóry, religię i czasoprzestrzeń.
Kora, która nie śpiewała
Jest mała, jest czarna, jest piękna. Ma na imię Kora. Nie śpiewa o boskim Buenos, ani o cykadach na Cykladach.
Jagoda ukryta w kopercie
Jest 4 marca 1970. Pojawiam się w - nie pamiętam już - którym, szpitalu w Częstochowie. Moja mama traci wzrok w jednym oku. Nie wiem, dlaczego ukrywa to przede mną, ale gdy dowiaduję się o tym już jako nastolatek, ryczę całą noc.
Sportowe życie Janusza Wróbla
- Nie mam wykształcenia dziennikarskiego, ale mam długi język – mówi o sobie Janusz Wróbel. Legendarny spiker zawodów żużlowych i komentator sportowy był gościem spotkania z cyklu „Częstochowskie opowieści” w Bibliotece Publicznej im. Władysława Biegańskiego.
Dwa dni w podróży przez obrazy, dźwięki i słowa
W lipcu podwórko w bramie przy Al. NMP 29 tętni życiem. To tu zainaugurowano dwa nowe projekty: „Klimaty Kultury”i „Bramę do kultury”.
